#33UNP

Wychowawczyni mojej 16-letniej córki wezwała mnie i żonę na "poważną rozmowę" do szkoły. Córka pobiła kolegę z innej klasy. Obeszło się bez policji, ale nauczyciele źle na nią teraz patrzą.

Spytaliśmy Agatę (córkę) o co poszło. Pobity kolega chciał się z nią umówić. Odmówiła, więc ją zwyzywał i zaczął wsadzać łapy pod spódnicę. Potwierdziły to jej koleżanki. Na szczęście odkąd miała 6 lat chodzi na karate. Kolega zboczeniec oberwał i z tego cała afera.

Nauczyciele radzili nam ukarać córkę za agresję.
Pochwaliliśmy ją. Niech gadają co chcą, moja córka nie pozwoli się dręczyć.

#aD1ar

Mam 25 lat i jestem żoną od niedawna. Mam okropnych teściów - przemądrzałego gderacza i wyszukiwacza problemów oraz ładną (i nic ponadto) fałszywą królową lodu. Teściowie szkodzili w przygotowaniach do ślubu, ciągle wyszukując problemów i krytykując. Są jacy są i trudno. Da się ich ignorować i czasem tylko odwiedzać dla spokoju. Jest jednak narastający problem po stronie męża....

Staje się on coraz bardziej podobny do teścia - przemądrzały, wszechwiedzący, robiący wykłady na każdy temat, nieczuły, porywczy i łatwo wpadający w gniew, wiecznie niezadowolony. Raz nawet tak mnie szarpnął w gniewie, że miałam wielkiego siniaka.

Jestem młodą kobietą, na brak zainteresowania ze strony mężczyzn nigdy nie narzekałam. Swojemu mężowi poświęcam dużo uwagi, czasem odkładam na bok swoje obowiązki, żeby mu dogodzić - przygotować coś do zjedzenia, zrobić mu masaż po pracy itp. Codziennie mówię mu wiele miłych rzeczy, doceniam i chwalę każdy drobiazg, który zrobi w domu (jak choćby umycie naczyń po obiedzie). Gdy widzę, że nie ma ochoty rozmawiać - nie narzucam się i czekam aż odpocznie, bo wiem, że musi mieć też chwilę dla siebie. Okazuję mu dużo czułości, daję wiele uwagi. Staram się. A on... coraz mniej. Nie pyta co u mnie, jest skupiony na sobie, często nachmurzony, szorstki i oschły, zajęty swoimi sprawami... Jest tylko roszczeniowy - jemu się należy, on dziś był w pracy. Codziennie wstaje rano niezadowolony i bez humoru. Wymądrza się, a każdą moją uwagę na jakiś temat traktuje z góry jako mniej wartościową. W dodatku denerwuje się, gdy w jego dziesięciominutowej wypowiedzi próbuję coś wtrącić. Staje się ponury i marudny jak teść. Jest coraz bardziej podobny do niego.

Ja jestem inna - pogodna, radosna, z entuzjazmem witam każdy dzień . Chce mi się działać, rozwijać się, uśmiechać do ludzi. Cieszę się życiem, zdrowiem, mam dużo energii. Nie znoszę narzekania. Do ludzi podchodzę z życzliwością z sercem. W każdym staram się dostrzec coś dobrego, łatwo wybaczam innym błędy.

Postanowiłam, że jeżeli będzie tak dalej i nic się z jego strony nie zmieni, to się z nim rozwiodę, bo przy nim zaczynam gasnąć. Nie zamierzam żyć z młodszą wersją swojego teścia. Jestem młoda, ładna, z dobrym wykształceniem i pracą. Nie mamy dzieci. Chcę dawać dobro i ciepło, ale też mam w tym względzie potrzeby. Chcę wstawać z uśmiechem i dawać swój uśmiech komuś, kto go odwzajemni.
Jestem powoli zmęczona tym jak jest, ale wiem, że nie pozwolę sobie zmarnować życia. Jeszcze trochę poczekam, ale podjęłam decyzję i mam gdzieś jak będzie na mnie patrzeć reszta społeczeństwa. Adieu!

#kGACx

Ostrzegam, że będzie obrzydliwie.
Dobre 10 lat temu, podczas zimy kiedy miałam katar, smarkałam w chusteczkę. Niby nic nadzwyczajnego, nie? Przejdźmy do sedna.

Brudną już chustkę wkładałam do kieszeni i wyciągałam ją po kilku dniach, następnie wyciągałam ją rozkoszując się zaschniętymi gilami. Tak uwielbiałam ten smak, że często wymuszałam katar tylko dlatego, żebym mogła zjeść swój przysmak na następny dzień.

#pcOKW

Połowa marca, a w moim mieście zaatakowała zima. Wybraliśmy się z chłopakiem, autem na zakupy, jak zwykle na drugi koniec miasta. Wracając do domu około godziny 18, staraliśmy się ominąć jak najwięcej zakorkowanych ulic. Na skrót wybraliśmy rzadko uczęszczaną uliczkę.

Przed nami jechał samochód 20 km/h! (Prawdopodobnie Nissan micra). No dobra rozumiem, że zima zaskoczyła, ale bez przesady... Naszym głównym problemem był brak możliwości wyprzedzenia, gdyż co 100 metrów na drodze znajdowały się wysepki, a dodając gazu dupa naszego auta leciała w inną stronę niż reszta (uroki tylnego napędu). Po jakimś czasie Nissan zjechał na przystanek i w życiu nie uwierzycie co zobaczyliśmy!

Kierowcą była młoda dziewczyna około 20 lat, cała wystraszona, a na MASCE centralnie przed swoją twarzą wiozła ulepionego bałwanka! I teraz pytanie: jechała tak wolno bo nic nie widziała, czy wiozła go do domu i nie chciała jechać szybciej, żeby się nie rozwalił?

#1WeFX

Kurka, nie do końca anonimowe, bo rodzina i znajomi...
Pamiętacie scenę z "Lśnienia", w której Nicholson wyrąbuje dziurę w drzwiach od łazienki? Tak?
No to teraz macie jakieś 5-6 lat i jesteście w środku, a dziurę wyrąbuje wasza matka krzycząc: "Za-pierrr-dolę-cię-kur-wa!".
A wy wyjecie: "Nieeeee, mamusiu, proszę, ja już otworzę..."
A ona: "Ooooo-nie-kur-wa!"
A potem jest czarna dziura w pamięci.
A potem brak jakichkolwiek ciepłych uczuć w stosunku do matki.
Do kogokolwiek w sumie.
I tak sobie wegetujecie, bez jakichkolwiek marzeń czy celów.
Czasem coś przyćpacie.
Jakiś film w kinie obejrzycie.
A wasza matka twierdzi, że przy was nigdy nawet nie przeklinała.

#uAa4O

Pewnego, słonecznego dnia wybrałam się z moim (byłym) chłopakiem na spacer. Idziemy, trzymając się za ręce. Przed nami w pewnej odległości stał słup, a więc logiczne było to, że musimy na chwilę oderwać od siebie ręce. Po fakcie on staje i mówi: 
- Nawet słup stara się nam przekazać, że musimy się rozłączyć. Zrywam z tobą.

#6bR4T

Pracuję w sklepie jubilerskim.Dziś miałam najbardziej uroczych klientów, jacy kiedykolwiek mi się trafili.

Wszedł młody mężczyzna z siedmioletnią na oko dziewczynką. Oboje strasznie podnieceni.
Pytam, w czym mogę pomóc. Na to mała:
- Proszę pani, mój wujek chce zostać moim tatą, a żeby tak było, to musi się najpierw ożenić z moją mamą. On kupi jej pierścionek, ale nie wiedział jaki to rozmiar, więc ja zabrałam jeden z łazienki i zrobiłam odlew. Bardzo proszę...
Po czym rozwinęła chusteczkę z kawałkiem plasteliny, a w niej uwieczniony odcisk pierścionka.

Okazało się, że sprytna parka konspirowała już od dawna, a że mama młodej agentki jest podobno w wujku bardzo zakochana, więc ta na bank niebawem zacznie mówić do niego "tato". :)

#72Elt

Codziennie mam przed oczami obraz kiedy rzuciłem się do reanimacji pewnej kobiety, niesamowita adrenalina, w ułamku sekundy musisz przypomnieć sobie wszystkie zajęcia w podstawówce i w pierwszej klasie gimnazjum z masażu serca, co najpierw? Telefon na 112 czy 997, a nie to było 999! 30 ruchów i jeden wdech? Co najpierw? Przecież walczysz o najważniejszą wtedy dla Ciebie osobę, krzycząc "MAMO, MAMO PROSZĘ MAMO!"

Mimo tego chaosu w mojej głowie, który trwał sekundę i poziomu adrenaliny udało się, nie wiesz komu dziękować i co zrobić żeby o tym zapomnieć...
Dodaj anonimowe wyznanie