#jXGbb
Zazwyczaj po około trzech miesiącach zauważam, że pani zaczyna się wkręcać. Staram się wtedy wprowadzić dystans, by dać jej szansę na ogarnięcie sytuacji. Niestety bardzo często kończy się to paniką z jej strony i nieprzemyślanymi zachowaniami oraz wyznaniami, które w prosty sposób prowadzą do końca znajomości. Nie mógłbym kontynuować takiej znajomości, gdyż nie jestem typem faceta, który wykorzystuje kobiety w takim stanie… Irytuje mnie jednak to, że ten sam schemat pojawia się za każdym razem. Próbowałem już chyba wszystkiego, a efekt końcowy jest zawsze taki sam.
Drogie panie, bardzo wielu mężczyzn uważa was za wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju istoty, ale nie czuje potrzeby, by budować z wami głębsze związki…
#jM5VZ
Tak wygląda moja codzienność od 3 lat, jest ciągłym jeżdżeniem do specjalistów, braniem leków, częstym spędzaniem weekendów w łóżku i płaczem po nocach z bólu oraz ograniczeniem wyjść do minimum, bo często mam epizody bólowe. Nienawidzę takiego życia.
#bUYIX
#wKOUC
Ona decydowała, kto był przypisany do którego toru i w jakiej kolejności. Zawsze byłem ostatni i nadprogramowy (np. cztery tory, po trzy osoby, ja byłem zawsze czwarty na piątym torze). Kiedy próbowałem pływać według swojej kolejności, wrzeszczała: „Chyba jesteś głupi, że myślisz, że wszyscy będziemy na ciebie czekać”. Kiedy z kolei próbowałem wyprzedzić kogoś przede mną, wrzeszczała, że mam znać swoje miejsce i pływać tak, jak ona mi każe.
Ostatnie 10 minut zajęć zawsze było przeznaczone na zabawę – dzieciaki dostawały makarony, jakieś deski, ganiały się w basenie. A ja? ZAWSZE sprzątałem w kanciapie nauczycielskiej, słysząc tyrady, że instruktorka marnuje swój czas na takiego grubasa.
Na moje szczęście w trzeciej klasie basen był zamknięty na rok z powodu remontu. Kiedy wróciliśmy, ona już tam nie pracowała.
Mam nadzieję, że umarła samotnie.
#7YK8P
Komisja wojskowa, badanie, zestaw pytań:
– Pali pan?
– Tak.
– Alkohol pan pije?
– Okazyjnie.
– Zażywa pan narkotyki?
– Nie, chociaż podobno lepsze to niż alkohol i papierosy, he, he, he.
W komisji jednak nikomu nie drgnęła nawet powieka.
Na koniec badań dostałem skierowanie... do psychologa. Powód?
Problemy z narkotykami.
#tfDsO
Do tego momentu wszystko mi się wydawało super, ale przyjechały trzy radiowozy i szybko gościa zakuli, bo okazało się, że delikwent miał 2,2 promila. Zacząłem luźną rozmowę z jednym z policjantów, podczas której stwierdziłem, że takich się powinno tępić – na to pan władza oświadczył mi, że grubo przesadzam... Szczęka mi opadła, a że adrenalina buzowała w żyłach, to zapytałem go, czy to samo powie w twarz rodzinom ofiar pijanych kierowców? Albo jego rodzicom, gdyby np. zginął lub zabił kogoś dwa skrzyżowania dalej? Policjant spojrzał na mnie zdegustowany i powtórzył, że przesadzam... Reszta funkcjonariuszy była innego zdania.
Hitem była reakcja mojej żony, która stwierdziła, że niepotrzebnie się mieszam i po co mi to (policja przetrzymała mnie 3 godz. na komisariacie), przecież mógł mieć nóż, mógł pobić, bla, bla.
Reasumując, kiedyś zło tępiło się w stylu deus vult – dziś każdy by chciał, aby pijaków na drogach nie było, ale jak już ktoś ich łapie, to nie do końca im to pasuje... A w sytuacjach jak ta wczoraj ludzie odwracają wzrok... Jeden człowiek tylko pomógł, jak już pijak leżał na glebie.
Jako ciekawostkę dodam, że biegnąc za nim cały czas krzyczałem do ludzi, że pijany kierowca i żeby go zatrzymali – minęły mnie trzy rowery i kilku pieszych, ale nikt tyłka nie ruszył, a szkoda...
Chciałbym wiedzieć, czy to ja jestem nienormalny, czy świat zszedł na psy... Więc pytam: czy ojciec i mąż powinien tępić takich ludzi, czy raczej dla własnego bezpieczeństwa się nie angażować?
#dWPgt
Ostatnio uświadomiłam sobie, że był on jedynym stworzeniem, które rzeczywiście cieszyło się na mój widok i brakuje mi go o wiele bardziej...
Nie mam obecnie możliwości przygarnięcia kolejnego.
#cVLns
Byłem z kobietą 13 lat. 13 pieprzonych lat! Zapewniłem nam dach nad głową, wyjazdy na wakacje, różnego rodzaju wypoczynki, przez wiele lat kasa się przelewała. W łóżku w pierwszych latach był ogień, później było trochę słabiej, ale dla mnie to nigdy nie był powód do zdrady. Starałem się, żeby była szczęśliwa, ufałem jej bezgranicznie, uważałem za wartościową i tę jedyną. Mam bardzo pochłaniająca pracę i nie mogłem kontrolować tego, co ona robi w każdej godzinie i minucie swojego życia. Zresztą przecież nawet tego nie chciałem.
W 2019 roku żona założyła swój biznes i od tego momentu zmieniła się nie do poznania. Niestety w negatywnym znaczeniu tego słowa. Coraz bardziej odbijała jej palma od nadmiaru pieniędzy. W najgorszych snach jednak nie przypuszczałem, że odwali mi takie ***ewstwo. A jednak... Pewnego dnia w styczniu 2022 wróciłem wcześniej z pracy wieczorem i zastałem coś, czego kompletnie się nie spodziewałem. Nie mogłem uwierzyć własnym oczom, był to jak grom z jasnego nieba. Leżała na naszym małżeńskim łóżku w objęciach jakiegoś fagasa... Przyszło mi do głowy, żeby wyrzucić ich ciuchy przez okno i pogonić ich nagich za drzwi, żeby stali się pośmiewiskiem całego osiedla, pohamowałem się, ale jednak żałowałem, że tego nie zrobiłem. W trybie natychmiastowym wyrzuciłem ją z domu i założyłem jej sprawę o rozwód. Przez kilka pierwszych miesięcy po tych wydarzeniach często płakałem jak bóbr w samotności. To co się wydarzyło było kompletną katastrofą dla mojej rodziny.
Szlag mnie trafia, bo mam tak skrzywioną psychikę i czuję tak silną nienawiść do wszystkich kobiet po tym, co się stało, że dosłownie każdą kobietę traktuję jak potencjalną zdrajczynię i do dziś nie mogę się z tym pogodzić. Żebym chociaż brzydki i biedny był...
Już nigdy więcej nie zamierzam wiązać się z żadną kobietą. We wrześniu skończę 36 lat i tyle lat zmarnowanych!
#3Kddo
Teraz codziennie w moich myślach życzę mu śmierci.
Okrutne, ale prawdziwe.