#fkUGR
Pracuję cały czas nad tym rozmawiając z innymi ludźmi albo chociażby wchodzę do sklepu i pytam się o cokolwiek ekspedientów, żeby przełamać swój lęk.
Dzisiaj udałam się do pewnego sklepu, żeby złożyć CV. Podeszłam do ekspedientki i zaczęłam rozmowę. Zobaczyłam jej wzrok i zaczął plątać mi się język, a co najgorsze dostałam jakiegoś szczękościsku i nie wiem czy ta kobieta mnie w ogóle zrozumiała.
Mam nadzieję, że zadzwonią do mnie i będę mogła umówić się na rozmowę kwalifikacyjną.
Dobrze to znam :) pewnego dnia stwierdziłam, że mam dosyć tego stresu i zaczęłam robić tak jak ty, wystawiać się specjalnie na takie sytuacje żeby wyuczyć w sobie odpowiednie reakcje i myślenie. Trzeba na spokojnie dojść do tego co nas tak naprawdę stresuje i logicznie wklepywac w mózg, że to bezpodstawny lęk. Najlepsze jest to, że z każdym razem jest lepiej i mogę szczerze powiedzieć, że po kilkunastu latach takiego nastawienia umiem obrócić taki lęk w sekundę o 180°. Klucz to dojść do przyczyny lęku i go natychmiast skorygować
Jak nie ten, to następny. Super , że z tym walczysz, zobaczysz , że w końcu nadejdzie dzień, gdy w takie kontakty z ludźmi nie będą robić na tobie wrażenia.
Jeśli jesteś aż twk nieśmiała, nie wiem czy praca z Klientem jest dobrym pomysłem, przynajmniej na tym etapie. To trudny i niewdzieczny zawód, a klienci często bywają specyficzni, by nie powiedzieć - trudni.
Nie wiem czemu minusy, bo to prawda. Klienci często są chamscy i bezczelni, a dla autorki, która już ma problem ze zwykłą rozmową, może to być czynnik, który tylko pogłębi fobię. Przydałaby się jakaś forma terapii do tego
ze cie co "k" kujna w łeb":?
To bardzo dobrze, że stawiasz czoła lękowi i nad sobą pracujesz. Uważam jednak, że przy takich problemach aplikacja na stanowisko, które wymaga bezpośredniego kontaktu z klientem to bardzo duże wyzwanie. Osobiście celowałabym bardziej w pracę przy dokumentach lub ewentualnie w telefoniczną/mailową obsługę klienta, przynajmniej na początek.