#fYZk5

O tym, jak moja mama zrobiła z mojego brata życiową kalekę. Nie róbcie tego swoim dzieciom!

Mój brat, Karol, był normalnym dzieckiem. Chodził do szkoły, grał w piłkę z kolegami itp. Problemy zaczęły się, kiedy Karol wszedł w okres dojrzewania. Szybciej niż u kolegów jego głos zaczął mutować, a on się tego wstydził, bo koledzy mieli jeszcze "normalne" dziecięce głosy. Wtedy zaczął unikać chodzenia do szkoły, symulował choroby, odciął się od chłopaków, nie wychodził prawie z domu. Mama zamiast kazać mu iść do szkoły, szybko załatwiła mu nauczanie indywidualne, czyli utwierdziła go w tym, że może się odciąć od ludzi i siedzieć w domu.

Doszło do tego, że Karol nie miał żadnych obowiązków domowych - kiedy trzeba było skosić trawę, robiłam to ja albo siostra. Całe dnie siedział przy komputerze i grał, a matka go tłumaczyła "on jest chory i nie może pomagać w domu". Kiedy pytałyśmy na co jest chory, mama nie potrafiła odpowiedzieć, motała się w zeznaniach, raz miał nerwicę, innym razem schizofrenię, jeszcze innym razem miał depresję czy borderline. Z tego co dowiedziałam się dopiero teraz, czyli po latach, psychiatra zdiagnozował mu tylko nerwicę. Dodam, że ja i siostra też miałyśmy problemy w okresie dojrzewania. Ja miałam dużą nadwagę, przez co też wstydziłam się chodzić do szkoły, bo rówieśnicy naśmiewali się ze mnie z tego powodu, ale na szczęście nade mną matka się nie użalała. Siostrze zaczął szybciej rosnąć biust, przez co też się wstydziła chodzić do szkoły, ale i nad nią mama się nie użalała, po prostu kazała iść i koniec. Obie musiałyśmy nauczyć się radzić sobie z problemami i przeciwnościami, dzięki temu dziś sobie radzimy życiowo.

Ja i siostra poszłyśmy do pracy zaraz po szkole, ja w wieku 18 lat, siostra chyba 19. Kiedy Karol skończył naukę, też chciał iść do pracy tak jak my, ale mama stwierdziła, że to za wcześnie i niech jeszcze posiedzi w domu, aż się "wyleczy", a ona mu wszystko zapewni. Słowem, chciała go chronić przed całym światem i przed nim samym.

Lata leciały, dziś Karol ma 30 lat i NIGDY nie pracował. Jest już na tyle przyzwyczajony do wygód, że jak sam twierdzi, on do pracy już nie pójdzie. Rodzice go utrzymują, teraz mama pluje sobie w brodę, ale jest za późno. Kiedy ktoś Karolowi każe choćby zmyć gary, on dosłownie wpada w szał i wymienia wszystkie swoje zmyślone choroby, które rzekomo utrudniają mu jakikolwiek wysiłek, podczas gdy ma zdiagnozowaną tylko jedną - wspomnianą nerwicę. Ja mam zdiagnozowaną depresję, nerwicę, stany lękowe, do tego nadciśnienie, zwyrodnienia kręgosłupa i wiele innych rzeczy, siostra ma borderline, obie pracujemy i nie robimy z siebie ofiar losu. Bo nie my pierwsze i nie ostatnie mamy problemy ze zdrowiem!
Karol, cóż... boję się, że za jakiś czas będziemy go utrzymywać, jak rodziców zabraknie.
miiruhi Odpowiedz

Ciekawe jest to, że każde z Was ma jakieś zaburzenie psychiczne.

Serwatka31

Tego typu zaburzenia chyba łatwiej się tworzą/auaktywniają przez czynniki typu trudne dzieciństwo - nie dziwne więc, że całe rodzeństwo je ma.

CyraneczkaZKoviru

To normalne. Matka faworyzowała całe życie jedno dziecko, brak wsparcia w najważniejszym momencie życia. Nic dziwnego że każda z nich ma mentalnie dość, skoro rodzice zawiedli na całym polu.

miiruhi

No tak, nie jest to dziwne, ale po prostu ciekawi mnie, jak bardzo okropne dzieciństwo musiała mieć cała trójka

CyraneczkaZKoviru

właśnie to jest najgorsze, spier*olić można w sekundę i skutki odczuwać się będzie nawet kilka lat, a żeby dobrze dziecko wychować to trzeba nawet ponad 18 lat ciężkiej harówki

Jawiem1210

Co w tym dziwnego? Przecież maja walnietych rodziców.

BlueJay

Raczej oczywiste. Mają te same geny i wychowywali się w tych samych, patologicznych warunkach.

CyraneczkaZKoviru Odpowiedz

Spokojnie, żadna z was nigdy nie będzie musiała go utrzymywać.

ToTylkoJa90 Odpowiedz

Dlaczego boisz się, że będziesz go utrzymywać? Przecież to zależy od Ciebie.

bazienka

nie ma prawnego obowiazku utrzymywania leniwego rodzenstwa

milA00 Odpowiedz

Tragedia. Jak można zrobić z własnego dziecka taka kalekę zyciowa. Ale swoją drogą Twój brat też nie lepszy, zamiast się ogarnąć to siedzi u rodziców bo mu tak wygodnie, nie musi nic robić, ma zapewne obiad podstawiony pod nos, uprane, uprasowane. Ale skoro Twoja mama teraz oprzytomniała to może czas na kubeł zimnej wody dla niego? Niech nie gotuje mu obiadów, nie pierze, nie prasuje, nie sprząta. Ja wiem, że to nie będzie łatwe, ale może w końcu coś dotrze do tego śmierdzącego lenia i bedzie zmuszony ruszyć cztery litery z wyra.

Selevan1

Normalnie można. Spytaj moich rodziców.

bazienka

no to sie dziecko wywala z domu i niech sobie radzi
nie ma obowiazku utrzymywania doroslego dziecka
zalatwic sadowne wymeldowanie i won z pasozytem

Dragomir

Selevan, z tego co się orientuję to nie bardzo możesz sobie teraz pozwolić na mieszkanie poza gniazdem, bo masz pilniejsze wydatki. Poza tym pracujesz, więc trochę chybione porównanie. Chyba że nie siebie miałeś na myśli.

PiratTomi

A potem siedzi taki na necie i się użala, że żadna laska nie chce takiego miłego gościa, jakim on jest.

Selevan1

Tzn wiesz, ja miałem bardziej na myśli siebie sprzed kilku czy kilkunastu lat. Odkąd w zasadzie zacząłem cpac, rozpocząłem naukę świata, tego jak działa, co trzeba robić itd. Sztuczna pewność siebie wynikającą z opiatow pomogła, i teraz gdy już nie biorę jest mi dużo łatwiej, i gdyby nie długi zrobione podczas uzależnienia, mógłbym zamieszkać sam, i poradził bym sobie.

I pewnie niedługo, gdy już dług będzie mały to zrobie, bo takie mieszkanie choćby i z najlepszą matką, jest jednak uciążliwe.

JestemGorszegoSortu Odpowiedz

To jesy bardzo typowe u kobiet w nieszczęśliwych związkach. Zasępują sobie męża synem, bo "tylko on je kocha i zawsze z nimi będzie".

fcklogic Odpowiedz

Zapomniałaś o jednej kwestii. Niemal wszystko co wymieniasz jest uleczalne. Praca jest nawet dla niepełnosprawnych w zakładach "chronionych" także spoko. Do pracy pojdzie jak zabraknie mu na zachcianki.

bazienka

nooo zaburzenia osobowosci nie sa uleczalne, mozna sie nauczyc to kontrolowac i tyle
schizofrenia rowniez, trzeba do konca zycia brac leki

Kartagina1 Odpowiedz

Wow! Ile chorób w jednej rodzinie 😲

AniWteAniWeWte Odpowiedz

Powiedzcie mu że jak pójdzie do psychologa (na NFZ lub za swoje zarobione pieniądz, nie za wasze) i ten go zdiagnozuje to dopiero te choroby uznacie za prawdziwe. A potem argument jest taki, że wy też sobie z tym radzicie i przy podjęciu leczenia da się robić wszystkie domowe rzeczy.
On oprócz podstawowego utrzymania wciąż dostaje „kieszonkowe”? Jest zarejestrowanym bezrobotnym? Jeśli tak to musiałby chodzić na wyznaczone rozmowy kwalifikacyjne. Rodzice powinni mu nie dawać dodatkowych pieniędzy na rozrywkę czy ubrania, niech sam na to zarobi - nawet wykonywaniem obowiązków domowych, tak cofając się do tego jak to powinno wyglądać kilkanaście lat wcześniej.

egzemita Odpowiedz

Coś tu się nie zgadza bo testosteron tak nie działa tylko zupełnie na odwrót. Chlopiec który szybciej dojrzewa automatycznie jest silniejszy od innych i testosteron czyli hormon walki powoduje że staje się agresywny i bije kolegów. Czasem " tylko " się popisuje że jemu już , za przeproszeniem , jaja obrosły , a innym jeszcze nie. Zwykle chętnie chodzi do szkoły i spotyka się z rówieśnikami bo ma swoje pięć minut zanim inni go w naturalny sposób dogonią. A wycofani i zamknięci w sobie często stają się chłopcy z opóźnionym dojrzewaniem bo czują że coś jest z nimi nie tak.

TylkoRaz

To wspaniale ale wiesz, że ludzie są różni?

bazienka

no nie wiem, syn kolezanki za sypiacy sie was, wzrost itp. byl szykanowany

bazienka Odpowiedz

no to powodzenia zycze jak rodzice umra on bedzie kolo 50tki
pewnie wyciagnie do was lapsko
chcialabym zobaczyc jego mine jak mowicie, ze nie zamierzacie go utrzymywac
nikt mu nie uswiadomil takiej perspektywy?

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie