Mój syn niedawno przedstawił mi swoją nową dziewczynę. Ma ona na imię tak samo jak ja, a na nazwisko jak chłopak, z którym chodziłam na studiach...
Nie wiem, czy to na pewno jego córka. Może to zbieg okoliczności, ale tak zielone oczy, jak tej dziewczyny, widziałam ostatnio na studiach.
Dodaj anonimowe wyznanie
Przez twe oczy te oczy zielone oszalalem! Ale tak naprawdę - w Polsce o moim nazwisku jest sporo ludzi. Może to tylko przypadek?
Zielone oczy są bardzo rzadkie. :P
Dobra Kowalski, zaprzestań.
Jest dużo osób o tym samym nazwisku, a nie są w ogóle spokrewnione :)
U mnie w szkole jakieś 5 osób (które znam) ma takie same nazwisko jak ja. To trochę dziwne jak nauczyciele porównują mnie do "brata" i muszę im tłumaczyć jak to jest 👏🏻
Dokładnie w moim technikum miałam dziewczynę, która miała na imię i nazwisko tak samo jak moja kuzynka. Z kuzynką mam te same nazwisko, a imiona dosyć podobne, więc z tą dziewczyną było tak samo. Nauczyciele setki razy mnie pytali czy jestem spokrewniona z X z klasy Fa (mieliśmy klasy od skrótów kierunku) :P
A ja mam zielono niebieski oczy z otoczką brązową :D to jest dopiero rzadkie :P
@DOCZ to wcale nie jest rzadkie
Właśnie, że wielobarwne oczy są rzadkie i bardzo piękne.
Ale przecież mało osób ma oczy w jednym kolorze. Ja przy źrenicy mam taki bursztynowy pierścień, dalej są zielone, a przy samej otoczce, która swoją drogą jest bardziej granatowa, niż czarna, szaro-niebieskie. I wcale moje oczy nie są rzadkie, znam sporo osób, które mają podobne ;)
@SokZironii Znam tylko jedną osobę, która tak ma tylko samo zielone z brązową otoczką - Moja siostra :D
Zobaczysz na weselu xd
Albo na zmówinach :D
Dołączam się do pytania.
To chyba chodzi o spotkanie rodziców narzeczonych.
W moich regionach jest taka tradycja. Jakiś czas po oswiadczynach do domu rodziców Pani Młodej przyjeżdżają wraz z Panem Młodym jego rodzice. Jest to spotkanie na którym poznają się. Młodzi przedstawiają swój pomysł przebiegu uroczystości. Później wszyscy wspólnie ustalają szczegóły wesela. Dzielą się swoimi obowiązkami :)
I dalej ta tradycja funkcjonuje? Bo jakoś nie wyobrażam sobie planować wesela z rodzicami ;)
@Ankaa
Z tego co wiem, to funkcjonuje. Dawniej było trochę inaczej. Teraz jest bardziej po to, aby rodzice z dwóch stron się poznali. Młodzi przedstawiają im plan, wszystko sami sobie załatwiają. Rodzice jedynie dogadają się, kto za co płaci itd. :)
To mnie zaskoczyłaś, nigdy o czymś takim nie słyszałam :) A tak w ogóle, to wydawało mi się, że teraz, jeśli w ogóle, to rodzice płacą tylko za jakieś symboliczne rzeczy, typu sukienka :)
Nawet jeśli to córka twojego ex, to co z tego?
To że nazwał córkę jej imieniem
Chyba długo coś do Ciebie czuł, albo i dalej czuje.
Dobrze że się nie okazało, że są rodzeństwem :D
Sprawa niczym z trudnych spraw xd
Zapytaj i nam tu napisz :D
Jeśli nie są spokrewnieni, to ok, a były tu takie historie :D
Może twojemu byłemu podobało się twoje imię. To że może nazwał tak córkę nie oznacza że jest psychopatą
A czy autorka go o to oskarża? Nie ma to jak dopisywanie sobie drugiego dna.
Ja miałam takie wrażenie po przeczytaniu tego
Co w tym złego?