#e4LJH

Pewnego dnia jechałam autobusem do domu ze szkoły. Obok mnie siedziała pani z chyba czterema siatkami z zakupami. Zauważyła, że właśnie wysiadam i poprosiła mnie, czy pomogłabym jej to wynieść na przystanek. Wzięłam więc te cztery siatki w ręce i pospiesznie wysiadłam. Wychodzę z autobusu, stawiam siatki na ziemi, odwracam się, a tu autobus odjeżdża razem z właścicielką tych zakupów... Czułam się jak jakaś złodziejka. Czekałam zestresowana chyba ze 20 minut na tym przystanku na tę kobietę, ale nikt nie przychodził. Postanowiłam przejść się na dalszy przystanek, ale kobiety nie było.
Poczekałam jeszcze dłuższą chwilę, no i zabrałam te zakupy do domu...
Dodaj anonimowe wyznanie