#dwsbQ
A więc wsiadłem sobie w pociąg, po pierwszym obchodzie konduktora poszedłem spać. Koło 2.00-3.00 w nocy przyszła pani konduktor i woła "bilety do kontroli".
Spałem, nie usłyszałem, więc mnie szturchnęła. Odpowiedziałem jej "jeszcze 5 minut...". I zamknąłem oczy dalej. Po jej śmiechu sen odszedł mi nagle i w życiu nie zerwałem się tak szybko.
Później mieliśmy opóźnienie i poszedłem zapytać, dlaczego stoimy już 40 min, i gdy mnie tylko zobaczyła, zaczęła się szczerze uśmiechać...
Staliscie zebys mogl dluzej pospac :D
Mnie obudził kiedyś konduktor na moim docelowym przystanku, dalej co prawda pociąg nie jechał ale możliwe że inaczej bym nie wstał :D wracałem z jednego dużego do innego dużego miasta po imprezie
Nie wiem jak wy, koleje to jedna z niewielu rzeczy w tym pięknym kraju do których nic nie mam
Mamy piękne, przestarzałe tory, na których pociągi nawet nie mogą rozwinąć pełnej prędkości, do tego cały czas coś wszędzie dłubią przy torach i pociagi mają kosmiczne opóźnienia.
Dokładnie, niestety rządzący zaniedbali wszystko przez kilkadziesiąt lat, gdyby nie to moglibyśy mieć najlepiej rozwiniętą kolej w europie
Średnio raz w tygodniu jeżdżę pociągami na trasie ok. 200 kilometrów i chociaż niestety często się spóźniają, to jest to chyba najwygodniejszy środek transportu, jaki mogę wybrać nie mając samochodu. Jedzie się komfortowo, obsługa jest zawsze miła (serio, od dwóch lat nie trafiłam na żadnego buca), w większości składów przy fotelach są gniazdka elektryczne. W łazienkach jest raczej porządek, chociaż to akurat nie do końca zależy od kolei, a bardziej od pasażerów. Ceny spoko. Jedyny minus to właśnie to, że się tak spóźniają.
Nasze koleje to porażka, w polsce jak w lesie. Dziękuję, dobranoc.
Dopóki cię nie okradną :)
Generalnie jest dużo lepiej, niż 20 lat temu, ale... jak się jedzie z małymi dziećmi i 4 toalety z rzędu są niesprawne (z różnych względów), to ciężko być zadowolonym.
Albo: zima, i 1 wagon za mocno grzeje, drugi wcale :) (to było do zniesienia, ale ja lubię chłodek - klima była popsuta, konduktorzy nie dawali rady tego naprawić).
Reasumując: jest lepiej, ale do ideału daleko.
Nie do końca
Też tak kiedyś jechałam pociągiem kilkugodzinną podróż, od wczesnego rana. Podczas drogi była jeszcze przesiadka 'zastępczego środka komunikacji' w postaci autobusu od pkp. Chciałam kupić bilet u konduktora podczas sprawdzania biletów, ale nie śpieszyło mu się z tym, a ja przysypiałam całą drogę. W końcu w autobusie zaczął kontrolę, a ja na zmianę budziłam się i zasypiałam. Miałam wtedy taki krytyczny moment, że nie mogłam zapanować nad snem i przespałam kontrolę. Konduktor jednak mnie nie budził. Obudził mnie dopiero na stacji docelowej. Wysiadłam w półśnie i dopiero później zdałam sobie sprawę, że przejechałam całą podróż na gapę.
jak miałaś bilet na pociąg to on obejmował też ten autobus przecież.chyba że w ogóle nie miałaś biletu no to... nieładnie. przy wysiadaniu mogłas zapłacic
Nigdy nie jechałam pociągiem, więc nie mam pojęcia jak to wszystko wygląda. Ale żeby sprawdzać bilety o 2 w nocy?? Przecież to logiczne, że człowiek o tej porze z reguły śpi.
Zależy jaki to pociąg, ale może np się zatrzymywać na każdej stacji więc wtedy logiczne, że trzeba sprawdzić bilety wsiadającym.
Często jeżdżę nocnym pociągiem trasę 450km, startuje w przedziale 23.30 - 24 - zależy od rozkładu. To normalne, że bilety muszą być sprawdzone. To przecież nie jest biznes konduktorów, że śpisz :P Niektórzy ludzie w trakcie podróży za dnia również śpią, co nie znaczy, że nie mają mieć sprawdzonych biletów. Jakby tak było, to każdy by jeździł za darmo :D
Raczej po każdej stacji nie sprawdzają, a przynajmniej ja się z tym nie spotkałam, ale jeśli akurat dużo ludzi wsiada na przykład o 2:00 i wysiada o 5:00, to o której ma sprawdzić? ;)
Logika lub pociągi. Wybieraj
Nie wiem gdzie tu masz brak logiki. W autobusie co jedzie po nocy też może pojawić się kanar.
To że ktoś jedzie nocnym pociągiem nie znaczy że jedzie całą trase, może jechać tylko 30 minut... nie wiem co jest dziwnego w kontroli.
Trasa Kraków - Kołobrzeg
Nie pamiętam o której wyjeżdża z Krk ale w Warszawie wsiadam koło 23 i o 8:30 +- jestem w Koszalinie. Zazwyczaj konduktor chodzi 3 razy.
Za Warszawą, w okolicach Malborka i za Gdańskiem
Autor musiał jechać pociągiem IC, w których sprawdzanie biletu następuje po wymianie załogi konduktorskiej. Kiedyś jechała jedna załoga od początku do końca, ale obecnie się ją wymienia.
Powinna ani odpowiedzieć 'jeszcze 5 minut' :p
Śmieszna historia ale fatalnie napisana :)
Czepiasz się.
Fatalny to ty jesteś