Wiecie co jest szczytem głupoty?
Kiedy piszesz sprawdzian z matematyki z otwartym zeszytem przedmiotowym na ławce, ściągą, telefonem i kalkulatorem w ręku, a mimo to dostajesz 1.
Wykończcie mnie, proszę, zanim zrobi to matematyka.
Ja na angielskim w gimbazjum ściągałem tak, że pisałem słowa na wewnętrznych stronach palców, tak żeby kładąc rękę na stolę słowa była po "mojej" stronię ręki. Potem po prostu wysuwałem jeden palec z pięści i widziałem słowo. Nigdy nauczycielka się nie zorientowała. Ale potem znalazłem lepszy sposób. Nauczyłem się angielskiego.
Jak można ściągać z matematyki? Rozumiem jakieś wzory, które ciężko zapamiętać, ale mimo wszystko trzeba to zrozumieć. Nie do każdego zadania da się idealnie pod wzór podstawić, trzeba coś obliczać dodatkowo, a tak na szybko podczas sprawdzianu ciężko to ogarnąć z kompletną pustką w głowie.
CzerwonaRurza
Nie przyszło ci do głowy, że robiąc ściągę intensywnie się uczysz?
Nawet jak było można, to byłam tą, która nie ściągała. Nie umiem, nie chce, nie czuję potrzeby.
Jestem na studiach - do tej pory nie umiem ściągać.
AlyssTreaty
E tam. Ściąganie może i nie jest godne pochwały, ale uczyć się go nie trzeba. Sztuka polega raczej na przygotowaniu dobrej ściągi (co jest niemal niewykonalne z matematyki, bo wzory możesz tam wpisać, ale przy rozwiązywaniu zadań pojawi się problem). Ja byłam pewna, że nie umiem ściągać, aż nie zostałam przyparta do muru. Okazało się, że potrafiłam, nawet siedząc na drugiej ławce- dokładnie naprzeciwko nauczyciela.
bazienka
szanuje mocno
nie chcialabym np. leczyc sie u lekarza, ktory sciagal na egzaminach
tonacawmarzeniach
ale ściąganie na teście z matematyki gdzie nic z tego Ci się nie przyda w prawdziwym życiu, a na medycynie gdzie chcesz leczyć ludzi to trochę co innego, nie wydaje Ci się? chyba że dla Ciebie to to samo, wtedy już chyba ratunku nie ma
Kocicawbutach
Ja też nie za bardzo umiem, boję się że mnie przyłapią
Bo matma to nie jest pierwsza lepsza dziwka,
To dama! Trudno ją zaliczyć
A może po prostu masz tą jedynkę za ściąganie? Taka teoria ;^;
Ja na angielskim w gimbazjum ściągałem tak, że pisałem słowa na wewnętrznych stronach palców, tak żeby kładąc rękę na stolę słowa była po "mojej" stronię ręki. Potem po prostu wysuwałem jeden palec z pięści i widziałem słowo. Nigdy nauczycielka się nie zorientowała. Ale potem znalazłem lepszy sposób. Nauczyłem się angielskiego.
Jak można ściągać z matematyki? Rozumiem jakieś wzory, które ciężko zapamiętać, ale mimo wszystko trzeba to zrozumieć. Nie do każdego zadania da się idealnie pod wzór podstawić, trzeba coś obliczać dodatkowo, a tak na szybko podczas sprawdzianu ciężko to ogarnąć z kompletną pustką w głowie.
Nie przyszło ci do głowy, że robiąc ściągę intensywnie się uczysz?
Jak piszesz sprawdzian z otwartym zeszytem na ławce to się nie dziwię że 1.
Mnie zastanawia tylko, jakim cudem nikt tego nie zauważył.
Może nauczyciela nie było w sali,u mnie parę razy się zdarzało że nauczyciel wychodził podczas sprawdzianu/kartkówki, wszyscy wtedy ściągają
Nawet jak było można, to byłam tą, która nie ściągała. Nie umiem, nie chce, nie czuję potrzeby.
Jestem na studiach - do tej pory nie umiem ściągać.
E tam. Ściąganie może i nie jest godne pochwały, ale uczyć się go nie trzeba. Sztuka polega raczej na przygotowaniu dobrej ściągi (co jest niemal niewykonalne z matematyki, bo wzory możesz tam wpisać, ale przy rozwiązywaniu zadań pojawi się problem). Ja byłam pewna, że nie umiem ściągać, aż nie zostałam przyparta do muru. Okazało się, że potrafiłam, nawet siedząc na drugiej ławce- dokładnie naprzeciwko nauczyciela.
szanuje mocno
nie chcialabym np. leczyc sie u lekarza, ktory sciagal na egzaminach
ale ściąganie na teście z matematyki gdzie nic z tego Ci się nie przyda w prawdziwym życiu, a na medycynie gdzie chcesz leczyć ludzi to trochę co innego, nie wydaje Ci się? chyba że dla Ciebie to to samo, wtedy już chyba ratunku nie ma
Ja też nie za bardzo umiem, boję się że mnie przyłapią
Matma to nie polski, nie starczy przepisać definicje by zaliczyć.
A analizy utworów? Polski nie jest aż tak oczywisty jak nam sie wydaje
Dostałeś pałę za ściąganie, a nie za złe obliczenia. Wbrew pozorom nauczyciele widzą, jak ktoś ściąga, tylko czasem przymykają na to oko.
Może za zrzynanie była ta pała.