#dmfle

Moja mama jest taką chyba typową mamą. Uwielbia przyjść i poplotkować, ogląda wszystkie seriale typu „Barwy szczęścia”, robi pyszne obiadki i uwielbia filmy o tańcu. Ta ostatnia cecha sprawiła, że całe życie w sumie się z niej z bratem trochę nabijaliśmy, bo w końcu ile razy można oglądać „Dirty Dancing”? Za każdym razem, gdy leciał w telewizji, to ta go oglądała, nie szczędząc łez przy ostatnich scenach. To też już wywoływało drobne śmieszki, bo potrafiła płakać nawet na scenie chrzczenia czołgu w „Czterech pancernych”... Dlatego zawsze wszystko zrzucaliśmy na fakt, że jest po prostu delikatna.

Ostatnio przyjeżdżam do domu i leciało w telewizji, a jakże, „Dirty Dancing”. Już mi słów brakło, ale w sumie było obojętnie, więc nawet jednym okiem oglądałam z mamą, co ten Swayze tam wyczynia. Wtedy mnie zastanowiło pierwszy raz chyba i pytam mamy: „Mame, ale jak ty tak lubisz te filmy o tańczeniu, to czemu się z tatą na jakiś kurs nie zapiszecie?”.
No i wtedy usłyszałam odpowiedź, która mnie rozłożyła na łopatki: „Przecież jak byłam młoda, to tańczyłam. Od podstawówki aż do studiów, tylko że przy rock'n'rollu spadłam z ramion partnera na kolano i już nie dało się wrócić do formy w żaden sposób, lekarz kazał mi przestać i do dziś mam jakieś komplikacje”.

Mama faktycznie miała jakiś czas temu operację na kolano, ale jakoś nigdy nie skojarzyłam tych faktów. Przyznam się, że chyba nigdy nie było mi tak głupio i wstyd za te wszystkie uszczypliwości w jej kierunku. Niby niegroźne, ale wyobrażam sobie, jak się musiała czuć. Nie byłam w stanie nawet jej przeprosić ani nic odpowiedzieć. Mimo że nigdy nie obrażała się na te nasze narzekania ani nie smuciła jakoś widocznie, mam ochotę jakoś jej to wynagrodzić. Jeszcze tylko nie wiem jak...
Viczki Odpowiedz

A chrzczenie czołgu? Też wywołuje jakieś traumatyczne wspomnienia?

Dragomir

Może partner od tańca miał lufę jak czołg i ją nią przechrzcił 😉

Dodaj anonimowe wyznanie