Niedługo wyprowadzam się z domu, z tej okazji mama poprosiła mnie o poważną rozmowę. Wyznała, że od dawna wie, że jestem gejem, ale potrzebowała wielu lat, żeby to zaakceptować. Pierwszy raz widziałem ją ze łzami w oczach, kiedy opowiadała, jak nie mogła poradzić sobie z moją orientacją. Choć codziennie bije się z myślami, to kocha mnie i nie chce stracić syna, a jeśli będę miał kiedyś chłopaka, to uzna go za zięcia. Przyznałem jej rację, że owszem, nie interesuję się dziewczynami, ale facetami też nie... Wytłumaczyłem, że jestem aseksualny i aromantyczny. Z nikim nie potrzebuję chodzić do łóżka ani być w związku. Mama zdębiała na kilka minut, po czym zniesmaczona rzuciła: „To ja już wolałabym, żebyś był tym gejem...” i ciężko wzdychając, wyszła z mojego pokoju.
Dodaj anonimowe wyznanie
Jakaś dziwna matka. Każda normalna odetchnęłaby z ulgą.
aseksualność wciąż jest w polsce* obcym tematem, a szkoda, bo jest tak samo normalna, jak hetero czy homoseksualność. za to presja, że należy zakładać rodzinę (heteroseksualną oczywiście) i rodzić dzieci, ma się świetnie. szkoda, że później osoby aseksualne czy homoseksualne męczą się w takich związkach, zarówno oni, jak i ich partnerzy są nieszczęśliwi, niespełnieni, rodzą się frustracje. i to tylko dlatego, że ktoś sobie wymyślił jeden prawidłowy model rodziny i jego mały móżdżek nie potrafi zaakceptować, że ktoś może żyć inaczej.
*piszę o polsce, bo nie orientuję się jak to jest w większości innych krajów. zapewne w wielu podobnie, jak u nas, ale że polska jest moim krajem, to o polsce się wypowiadam. to tak zanim ktoś mi zarzuci, że nie tylko w polsce jest źle.
Bywają aseksualne osoby, które chcą mieć dzieci. Można wtedy rozważyć adopcję i mieć normalnie rodzinę.
tak samo jak osoby homoseksualne, czy heteroseksualne, które nie mogą lub nie chcą mieć dzieci rodzonych. jednak mój komentarz dotyczył presji na osobach, które tej rodziny nie chcą mieć, ale wciąż chcą mieć normalne i szczęśliwe życie.
Wiem, po prostu zwracam uwagę, że w przypadku aseksualizmu jest możliwość, by wpasować się w tę normę, jaką opisujesz.
A co by to zmieniło, gdybyś nadal nie miał potrzeb romantycznych? Byłbyś dalej sam, tak samo jak teraz, tylko odczuwałbyś popęd. Także Twoja matka dalej nie spełniałaby się w roli "teściowej".
nie do końca. osoby homoseksualne wciąż mogą wziąć ślub za granicą.
Żeby wziąć z kimś ślub, trzeba najpierw mieć z kim, a skoro byłby sam, z kim miałby go brać?
Ale w świetle polskiego prawa nadal nie byłaby teściową, bo skoro nasze przepisy nie przewidują ślubu dwóch mężczyzn, to z tego co kojarzę nie uznano by takiego małżeństwa, nawet jeśli zostałoby zawarte poza granicami Polski. Oczywiście mogę się mylić, bo nie ukrywam, że mam gdzieś kwestie gejów i lesbijek.
Przy czym Dewitalizacja ma rację. Skoro był sam, to nie miało znaczenia, czy jest gejem, hetero czy w ogóle nie odczuwa pociągu do kogokolwiek. Rezultat był taki, że z nikim się nie spotyka.
konstytucja polska nie zabrania związków jednopłciowych, a co za tym idzie, związki takie zawarte za granicą, mają w polsce takie same prawa, jak związki heteroseksualne. znam parę homo, która walczyła o to w polskim sądzie i wygrała. są uznawani w polsce jako małżeństwo.
Pewnie sędzia dostał w łapę.
Wydaje mi się, że przepisy dot. małżeństwa mówią o związku kobiety i mężczyzny, ale nie znam orzecznictwa w tej sprawie, więc być może masz rację. Niemniej orientacja autora bądź jej brak niczego nie zmienia, bo skoro nie jest w związku to i tak jego matka nie zostałaby teściową, a można mieć normalnie popęd, a jednak związku nie stworzyć i być singlem/singielką albo incelem.
Nie ma czegoś takiego, jest po prostu niedobór hormonów i po wyleczeniu przyczyny stanu lub uzupełnienia poziomu hormonów do normy nagle pojawia sie zwyczajny popęd.
Oczywiście, ze aseksualnosć istnieje, tylko niestety polackie kaleki umysłowe tego nie potrafią zrozumieć.