#d3C11
Pewnego dnia, a w sumie w środku nocy, wrócił do domu totalnie pijany. Padł na korytarzu, zrzucając przy okazji z komody nasze zdjęcie.
Oboje byliśmy wtedy poddenerwowani. Martwiłam się, nie spałam czekając na niego, a ten przylazł w takim stanie... W jednej chwili złapałam za coś co miałam pod ręką i natłukłam męża. Dosłownie go pobiłam.
Rano kiedy wreszcie obudził się i otrzeźwiał wiedziałam, że nie mogę się przyznać. Powiedziałam mu spokojnie, że się zawiodłam. Nie dość, że pije i szlaja się po nocy, to jeszcze się z kimś pobił. W dodatku kiedy zaczęliśmy się kłócić, to powiedział, że "żałuje, że się ze mną ożenił" i rozbił nasze zdjęcie.
Mężulek tak się tym przejął, że przez miesiąc codziennie przepraszał mnie i przynosił kwiaty.
Nigdy się nie przyznam.
oby mąż nie czytał anonimowych ;d
Oby tak. Przynajmniej pikantnie by się tutaj zrobiło :D Poza tym przynajmniej dowiedziałby się prawdy, o co tak na prawdę żona mu raban robiła.
Oj by się działo, więc lepiej nie.
Matko boska jak ja nie cierpię komentarzy na anonimowych. Wzajemne kółeczko adoracji przyszłego moher commando. W wyznaniu wspomnisz o fajkach - TO NIEZDROWE I ŚMIERDZI I DOSTANIESZ RAKA. Upiłeś się? ŻAŁOSNE JA NIE PIJE W OGÓLE. Przespałas się z jakimś facetem? PUSZCZALSKA LAFIRYNDA DOBRZE CI TAK. Przyłożyłaś pijanemu mężowi? JA BYM NIE UDERZYŁA KOGOŚ KOGO KOCHAM. Ogólnie wszyscy są mądrzy, wspaniali i wchodzą sobie w dupy nawzajem, tacy moralni, świętsi od papieża. I same cnotki niewydymki, co do łóżka idą z facetem po 5 latach znajomości. A jak ktoś ośmieli się żyć inaczej to trzeba go zgnoić i wspomnieć o tym jakie to żałosne. To nie jest strona OCEŃ MOJE ZACHOWANIE I POWIEDZ MI CO ROBIE ŹLE W SWOIM ŻYCIU tylko anonimowe wyznanie.
Zgadzam się z Tobą w 100%.
Sama kilkukrotnie zwracałam na to uwagę w swoich komentarzach.
Nie moglabym ujac tego lepiej.
Przesadzasz. Nikt nie narzuca (poza wyjątkami) tutaj swojego stylu życia tylko wyraża swoją opinię. Zresztą co jest złego w delikatnym zwróceniu uwagi? (nie mówię tu o twoim przykładach bo ja z takimi sformułowaniami się tu nie spotkałam). Może wy macie swój rozum i wiecie że pije się z głową, ale niektórzy dopóki nie doprowadzą do tragedii mają z tego "bekę". Owszem czasem jest ostra krytyka i jakieś kłótnie, ale wg mnie generalizujesz. Każdy niech sobie wyraża własne poglądy i komentuje jak chce. Ciekawe czy ty bys natlukla swojemu partnerowi i mu wmowila coś innego? To nie jest normalne, żeby kogoś bić nawet pod wpływem silnych emocji.
A co to ma do rzeczy co ja bym zrobiła? Ja nie mam jedynej słusznej racji a życie nie jest czarno-białe, nie masz do wyboru ŹLE i DOBRZE. Zwracać komuś uprzejmie uwagę możesz jak ktoś Cię o to poprosi a nie obcej osobie w komentarzu na anonimowych, to śmieszne. Myślisz, że ktoś zwróci na to uwagę? Każdy się uczy na własnych błędach a wypowiadanie się JA TO BYM ZROBIŁA INACZEJ jest głupie, bo nie jesteś tą osobą, nie wiesz co ona czuje, nie wiesz co przeżyła. Znasz tylko 5 minut z jej życia.
Ale to co kobieta zrobiła nie jest normalne. I na ludzi wpływają różne opinie. Myślisz że nikt sie nie przejmuje tym? A autorka nie żałuje tego nawet. ZRESZTĄ CUDOWNIE JEST ŻYĆ W KŁAMSTWIE I ZWALAC WINĘ NA MĘŻA. Fajny związek.
Rozumiem, że niepotrzebne jest gadanie o piciu/paleniu/seksie (w większości przypadków), ale sądzicie, że to jest normalne, że kobieta pobiła pijanego męża jakimś przedmiotem? Czy to jest normalne? Jeszcze bym mogła zrozumieć w nerwach dać w pysk, ale pobić czymś?
Już myślałam, że jestem jedyną osobą tu, która ma takie zdanie, zgadzam się w 100% 👏
@sayone Nie sądzę, że jest to typowa sytuacja. Rozumiem też, że po to jest opcja komentowania żeby wyrazić swoje zdanie. Tylko czasem wyrażanie opinii zmienia się w swoistą krucjatę przeciwko osobie o innych poglądach i przekonaniach. Wydaje mi się, że można krytykować, bez podkreślania swojej wyższości i moralizowania.
Kurcze, ludzie! Od tego właśnie są komentarze żeby wyrazić swoje zdanie/opinie. Jeśli Ci się nie podoba to co ludzie piszą to ich nie czytaj o po temacie
A le to nie jest normalne. Jak ma męża pijaka to albo się wyprowadzić albo pogodzić,a nie robi z siebie męczennice. Mój raz by tak wrócił to by czekały na niego walozki. Zasady są jasne. Miłość to także szacunek dla siebie i rodziny.
Moja kuzynka zrobiła podobnie. Facet się nawalił i nie chciał iść spać trochę my wyebała i jak wstał to się zastanawiał czemu go wszystko boli. 😂
Szczerze? Wali mnie ocenianie twojego zachowania. Zapytałabym raczej, co by się stało, gdyby to on uderzył ciebie. Pewnie damski bokser, nie? Każdy przypadek przemocy domowej jest inny, ale nie dziwię się, że niektórzy faceci po prostu nie wytrzymują presji psychicznej, przemocy ze strony dominujących kobiet i odwijają swoim partnerkom. No i to one wtedy takie pokrzywdzone...
O, o, oooo właśnie!
A tu jeszcze pisza "nie przesadzajcie" do tych, ktorzy pobicie meza uważają za cos zlego. 😕
Generalnie sądzę, że każda przemoc jest zła, ale hipokryzja jest już złem największym. Albo bijesz swojego faceta, 'bo zasłużył' i jednocześnie przyjmujesz razy, gdy ty przeskrobałaś, albo nie bijecie się w ogóle. I nie ma znaczenia, że kobieta jest słabsza, bo po wyznaniu widać, że wcale tak nie jest. To dopiero niektóre kobiety potrafią urządzić swoim facetom piekło!
SweetChildOMine ma rację - sama nigdy nie opiszę tutaj kilku sytuacji bo zwyczajnie nie brałam w nich udziału sama! Wystarczy że mąż przeczyta, sytuacja jest na tyle charakterystyczna że się domyśli, że o niego chodzi. Gdzie sens, gdzie logika? Gzie instynkt samozachowawczy? Jeszcze przy tak ważnej sprawie?
Raz gdy moj maz wrocil do domu w podobnym stanie nawiazal sie taki dialog:
Ja:gdzie byles? z kim piles?
Maz: w dupie bylem i gowno widzialem
J: widze ze sie podobalo
M: nie bo ciebie nie bylo
J: marsz do sypialni
M: juz juz pomal
M:kochanie jaka ty jestes!
J:no jaka ?!
M:CERAMICZNA
J:a to dobrze czy
M: bardzo dobrze, Kocham cie ale daj mi juz spac
Lasagne-tym komentarzem właśnie narzucają swoją opinię.Właśnie,po co są komentarze?Po to żeby komentować.A więc nie czerpią się wszystkiego albo nie czytaj anonimowych.
W trakcie niewielkiego kryzysu natłuc mężowi... W ogóle w jakiejkolwiek chwili, złym momencie uderzyć wybranka, no nie mieści mi się to w głowie.
Ty powinnaś go przepraszać i chodzić do niego z "kwiatami".
niby wrocilo wszystko do normy ale... ja nigdy bym nie uderzyla ukochanego...
wow trolu, sensowny komentarz ;)
nawet jakby zasluzyl, kochalabym zbyt bardzo aby uderzyc, pozatym jestem ostra przeciwniczka rekoczynow. Spalby na kanapie, strzelilabym kolosalnego focha i nie gotowalabym przez 2 tygodnie, to wystarczajaca kara dla mezczyzn :v
Człowiek inteligentny zalatwia problemy głową, nie pięścią ;)
nie rozumiem jak można bić osobę, którą się kocha,dla mnie to jest to samo gdyby autorka wzięła przedmiot i zaczęła bić swoje dziecko za to, że coś źle zrobiło.. A po za tym można było zrobić tą "zemstę" bez bicia!