#ci1nj

Wczoraj, mimo choroby, poszłam odebrać mojego sześcioletniego brata ze szkoły (moja mama miała bardzo późno wrócić z pracy). Po drodze wstąpiliśmy do sklepu, gdzie młody zauważył karty kolekcjonerskie ze Star Wars'ami (do wymiany z kolegami itd.). Miał ich już kilka, ale niezbyt dużo, więc oczywiście zaczął błagać swoimi błękitnymi oczkami, których zawsze mu zazdrościłam, żebym mu kupiła paczkę. Nie miałam dużo pieniędzy, ale się zgodziłam. Niech się cieszy.

Byliśmy już przy kasie z papierem toaletowym, lekiem przeciwbólowym i oczywiście kartami pod pachą, gdy pani kasjerka oznajmiła iż dzisiaj jest ostatni dzień sprzedaży owych kart. "No cóż, trudno, może znajdziemy je w innym sklepie". Widzę, że brat trochę posmutniał, ale nie mogłam nic zrobić. Ale płacąc, pani podała mi wraz z rachunkiem stosik kart. "Niech pani szybko schowa do kieszeni, żeby nikt nie zauważył". Ja lekko zdziwiona zaczęłam dziękować i dziękować, ale to nie wszystko; pani wstała, podeszła do innej kasy i podała jeszcze jeden stosik z kartami! Nie wiedziałam co powiedzieć. Podziękowałam jeszcze raz i usłyszałam, że kasjerka ma bardzo podobnego wnuka :)
Po tym wydarzeniu zaczęłam wierzyć w miłych ludzi, a brata zaczęłam uczyć "magicznych słów", bo burak nawet nie podziękował ;)

Ps. Pani dała nam 36 paczek kart, każda z nich zawiera po 4 (czyli łącznie 144 karty).
Naito Odpowiedz

To z tych wszystkich zostawionych grosików! Na bank! :3

Jasnosiwa

I znowu wszystko stało się jasne:D

GdzieMojaPizza

Jeśli tak mają kończyć moje grosiki, to mi to nie przeszkadza. :D

xxxKaiiiaxxx

GdzieMojaPizza
Może pizza się z tego uzbiera?

xvtghx Odpowiedz

Miło z jej strony :))

CukierPuder Odpowiedz

Dzisiaj jest ostatni dzień sprzedaży kart - no to normalnie powinna nabić, ponieważ skoro to magiczne "dzisiaj" trwa cały dzień, aż do rozliczenia na koniec zmiany...
Poza tym, który sklep wycofuje towar przed sprzedażą? Zazwyczaj takie artykuły leżą i leżą, aż się sprzedadzą, albo są na promocji.
Poza tym, towar który jest w sklepie musi zostać rozliczony, czy się sprzedał, czy nie. Po coś w końcu są inwentaryzacje.
Więc Pani Kasjerka okradła sklep, a jeśli to wyjdzie na monitoringu, to będzie musiała wyłożyć ze swojej kieszeni.

Orex

Z tych właśnie względów mam dziwne wrażenie że autorkę trochę poniosła wyobraźnia.

CukierPuder

Żadna kasjerka nie dałaby kilkudziesięciu stosików kart za darmo. Każdy taki czyn byłby surowo zabroniony.W najlepszym przypadku miałaby dużą karę pieniężną. W najgorszym wylaliby ją z pracy i miałaby sprawę o kradzież.
Też mam wrażenie, że ostatnio każdy chce być na głównej i wymyśla historie z kosmosu... A to niestety widać. :|

Pam

Ludzie bez spiny... np w takim markecie jak Carrefour kupuje się złote karty, a do tego dostaje się kilka paczek srebnych kart od kasjerki. Markety mogą wycofywać towar. W takim przypadku do kradzieży nie doszło...

CukierPuder

Może była tak hojna, że wydała na obce dziecko kilkadziesiąt złotych, ale nadal zostaje kwestia "sprzedaż tylko dzisiaj" - czyli nie mogę Ci tego sprzedać, bo to jest do dzisiaj... Pieprzyć logikę? To po co jest to na sklepie, skoro nie można sprzedać?
Zbyt pokręcone i zbyt grubymi nićmi szyte, by było prawdziwe. Niestety.

Cichociemna

Ja to zinterpretowałam tak: dziś jest ostatni dzień sprzedaży kart, więc tylko dzisiaj jeszcze możesz kupić, a potem więcej już nie będziesz mógł zbierac

Santien

Sądzę, ze ten sklep to Carrefour. Wiem akurat jak z tymi kartami było. Po terminie karty nie były juz na sprzedaż, a pracownicy mogli je sobie wziąć za darmo, ile chcą.

XahBall

to mogą być takie zwykłe karty które są dawane za zrobienie za daną kwotę zakupów w sklepie, raz sprzedawca też mojej mamie dał stos naklejek które można było wymienić na garnki

Flakon

Sama pracowałam w kerfurze i sama rozdawałam takie karty. Pozwalano nam dać więcej (ilość kart drukowała się na dodatkowym paragonie), a pod sam koniec kiedy zostawało pełno tych kart tym bardziej je rozdawać. I nie, nigdy nie zostaliśmy pociągnięci do odpowiedzialności karnej ani do zapłaty za te karty :) Więc na własnym przykładzie mogę stwierdzić, że historia ma prawo być prawdziwą.

Cichociemna Odpowiedz

po przeczytaniu "ale to nie wszystko; pani wstała" myślałam, że dalej będzie "i zaczęła klaskać" 😋

Falafele Odpowiedz

Fajnie, widać, że sklep na literkę C - jak były te naklejki ze zwierzątkami to też dostawałam ich od groma, a później dałam siostrze (też 6 lat). Widać, że teraz w przedszkolu to modne :) (Star warsy też ma)

lubieszczypior Odpowiedz

Nie kazdy jest zawistny :)

DiamondPurple Odpowiedz

Ale przeciez to kradziez :O

Pumeks Odpowiedz

Ależ szczodrość! :o

LosAmi Odpowiedz

Istnieje coś takiego jak gratisy dla sklepu. Wtedy można je rozdawać.:)

Moderator01 Odpowiedz

No to się mama pewnie zdziwila!

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie