#cLxis

Przez kilka lat staraliśmy się z mężem o dziecko. Dwa poronienia, mnóstwo badań. W końcu lekarze doszli do wniosku, że nie mogę mieć dzieci. Ciężko to przeżyliśmy, ale  się wspieraliśmy. Postanowiliśmy odczekać, aż dojdziemy do siebie i pomyśleć o adopcji, ale... zaszłam w ciążę, w sierpniu urodziłam zdrową córeczkę. Mąż był szczęśliwy, ale nieco się denerwował. Mówił, że to dlatego, że się martwi, czy wszystko będzie dobrze.

Cztery miesiące po narodzinach córki mąż zażądał testów na ojcostwo. Byłam w szoku, bo nigdy nie dałam mu choćby cienia powodu do podejrzeń o zdradę.
Okazało się, że mąż nasłuchał się od znajomych komentarzy typu „he, he, a może to listonosz dobrze strzelił” i podobnych głupot w internecie. Teściowa i szwagierka dodawały swoje trzy grosze.

Byłam zła i czułam się jak jakaś puszczalska, którą należy badać na wierność. Zgodziłam się na te testy, bo nie miałam nic do ukrycia. Oczywiście potwierdziło się, że to mąż jest ojcem naszej córki.

Mąż od tej pory próbuje mnie przeprosić, trzeba przyznać, że się stara. Tylko że mam wrażenie, że nie do końca rozumie, kiedy mu tłumaczę, jak zraniona się poczułam. On powtarza tylko, że musiał mieć pewność. Nie wiem, czy umiem mu wybaczyć i ufać. Większość osób, którym się zwierzyłam, uważa, że przesadzam i jestem przewrażliwiona. Inni otwarcie twierdzą, że mąż miał prawo mieć wątpliwości. Sama już nie wiem. Z jednej strony kocham męża i chcę, żeby córka miała pełną, kochającą rodzinę, ale z drugiej strony boli mnie, że zamiast od razu ze mną porozmawiać o swoich wątpliwościach, wolał słuchać kolegów i głupich komentarzy w internecie.
Dodam, że już raz mieliśmy podobną sytuację – tuż przed ślubem jeden z jego kolegów zobaczył, jak serdecznie witam się z kuzynem i puścił plotkę, że mam kochanka. Sama musiałam przycisnąć męża, żeby powiedział, co jest grane. Wtedy mu wybaczyłam, że nie porozmawiał najpierw ze mną. Nie wiem, czy potrafię zrobić to po raz drugi.
anonimowe6692 Odpowiedz

Gość ma ewidentnie problem z zaufaniem Ci. A że zaufanie powinno być podstawą relacji partnerskiej, to nie jest coś, co powinniscie tak zostawić. Polecalabym terapię, najlepiej razem, żeby spróbować znaleźć przyczynę jego problemu i spróbować go rozwiązać. Bo tak to się będziecie obydwoje męczyć. Mój mąż na początku naszej relacji naruszył moje zaufanie i ja popadłam w dużą nieufność. Udało nam się to zaufanie odbudować, ale wymagało to dużo pracy z obu stron, zmiany pewnych nawyków, stawiania sobie nawzajem jakichś ultimatum i granic. Dopóki tego nie wypracujecie, będziecie się męczyć i niewykluczone że w wyniku tego wzajemnego zmęczenia sobą, Wasze uczucia względem siebie w końcu zanikną.

anonimowe6692

Aha i weź pod uwagę, że najczęściej taką niepewność wykazują ludzie z jakimś traumatycznym doświadczeniem tego rodzaju, lękowym stylem przywiązania (najczęściej też bazującym na jakiejś traumie czy doświadczeniach z dzieciństwa), ludzie którzy utracili zaufanie już raz w stosunku do Ciebie i niestety, ludzie, którzy sami zdradzają i projektują swoje zachowania na partnera. Nie mówię, że to taki case, ale nie należy tego wykluczyć.

Duszka1

Tym bardziej, że skoro już wcześniej zdarzyło mu się tak zachować, teraz to się powtórzyło, to może być i kolejny raz... i kolejny raz...
A bo będziesz musiała zostać dłużej w pracy kilka razy i koledzy naopowiadają mu, że na pewno tam kogo poznałaś, a bo kupisz sobie ładną bieliznę, więc pewnie coś jest na rzeczy...

Warto ucinać takie rzeczy zanim się staną standardem w związku.

karlitoska Odpowiedz

Bez wątpienia beznadziejna sytuacja, ale szczerze to szkoda byłoby rozwalać przez coś takiego małżeństwa. Tym bardziej, że mąż Cię przeprasza. Z drugiej strony mógł żyć w niepewności może jakimś lęku, że jest oszukany byleby Ciebie nie urazić - to też nie było by fair dla niego. Czasem po prostu trzeba odpuścić.

sosnowiec1913 Odpowiedz

Brawo, Szukasz powodu aby zostać samotną matką. To ci podrzuce kilka , pije, pali, ćpa, przemoc fizyczna psychiczna *ekonomiczna* ,zdradza, krzywo patrzy, nie wyrzuca śmieci, za mało pracuje, za dużo pracuje, za mało zarabia, uśmiecha się, nie uśmiecha się. Oboje dużo przeszliscie i jeszcze sporo przed wami, dorośnij.

chybajednaknie Odpowiedz

Mentalna księżniczka na ziarnku grochu.

Postac Odpowiedz

E tam. Chce pewności to już ma.
Jakbyś zdradzała przecież byś mu nie powiedziała, więc jak mu wszyscy na około gadali, mieliście za sobą nieudane starania, to się chłop zmartwił.

TakaOna100 Odpowiedz

Domyślam się, że oboje byliście w dużym stresie, gdy staraliście się o dziecko, a kiedy zaszłaś w ciążę mimo diagnozy lekarzy, że nie możecie mieć dzieci, to pewnie przyszedł szok i zdziwienie.
Przepracujcie to u terapeuty, jeśli kochaliście się i wspieraliśmy wcześniej, to nie warto tego marnować z powodu jednej głupoty

Torototo Odpowiedz

Problem w tym, że wierzy innym bardziej niż Tobie. Te podszepty otoczenia lub wręcz otwarte oceny jak dla mnie są przekroczeniem granic.

LubieBzy Odpowiedz

Twoje emocje są normalne i w pełni zrozumiałe. A przynajmniej dla mnie. I tak samo jestem w stanie zrozumieć emocje Twojego męża, które poprowadziły go do zwątpienia w Twoją uczciwość i miłość. Jego prośba z punktu widzenia racjonalnego jest w pełni okej, ale wiem, że bardzo Cię zabolało brak zaufania i podatność na słowa innych ludzi. Tak szczerze, jakby mi jedna-dwie osoby powiedziały, że coś jest nie tak w moim związku, to odebrałabym to jako pierdolenie. Ale gdy tych osób jest już więcej, to pojawia się racjonalna obawa, że one widzą więcej niż ja i może coś jest na rzeczy. I też bym nabrała wątpliwości. Po prostu widzę ciąg logiczny i mam wrażenie, że Ty również.
Piszesz, że mąż jest dobrym człowiekiem. Nawet najlepszym zdarza się upaść i wg mnie szkoda przekreślać tyle wspólnych lat. Może kilka spotkań (jeżeli to jedyny Wasz problem, to serio nie potrzebujecie wiele) z terapeutą dla par by Wam pomogło to ułożyć oraz zrozumieć skąd niepewność męża w tym obszarze. Według mnie jest on Ci to winien, bo my ludzie nie jesteśmy racjonalnymi maszynami i warstwa emocjonalna jest bardzo ważna dla naszego funkcjonowania. Trzymam za Was mocno kciuki i niech się córa dobrze chowa!

SamoZycie Odpowiedz

Dobrze zrobił, jakbym była mężczyzną to też bym sprawdziła.

SamoZycie

1/4 panow w Polsce nie sprawdziła i płaci na obce.

JodiPicoult

Tylko, ze lekarze powiedzieli autorce, ze to ona nie moze miec dzieci, nie on wiec skad wogole pomysl o zdradzie?

Notaka Odpowiedz

Dużo osób pisze, że ten mąż przeżył szok, że miała nie móc miec dzieci a ma i to dlatego chciał zrobić test na ojcostwo, ale to nie ma przecież sesnu, bo gdyby nie mogła mieć dzieci to prawdopodobieństwo, że pocznienje z nom jest takie samo jak z innym facetem. To by miało sens, gdyby to z nim był ten problem medyczny.
Ja też namawiam autorkę to próby odbudowania relacji z nim, chociaż wydaje mi się, że musi być to strasznie trudne.

Notaka

Zresztą myślę, że mąż żądałby tych testów nawet gdyby nie mieli wcześniej problemóe z ciążą. Zwłaszcza, że kiedyś też ją oskarżał o zdradę.

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie