Moja mama jest utalentowaną krawcową o nieograniczonej fantazji. Kiedy byłem w przedszkolu, skorzystała z tych dwóch rzeczy i sama uszyła mi kostium na bal przebierańców. Wszyscy koledzy byli Supermanami i kowbojami...
...a ja byłem pastewną rzepą.
Dodaj anonimowe wyznanie
U mnie każdy był księżniczką lub Zorro a ja zostałam ... słonecznikiem! Szłam z rykiem na bal w zerówce: "Nie chcę być słonecznikiem". Okazało się, że moja słonecznikowa głowa zrobiła jednak furorę i wszystkie księżniczki poszły w odstawkę :>
To u mnie wszystkie dziewczynki były księżniczkami, a ja się uparłam, że będę żabą. Gdzieś mam nawet zdjęcie, jak między tymi wszystkimi dziewczynkami w pięknych sukienkach siedzi sobie mała zielona żabka :D
Mnie mama przebrała za papugę 😂😂
Mnie za biedronkę. Ostatnio nawet znalazłam w albumie zdjęcia z tej pamiętnej "imprezy" :')
oo, też byłam biedronką :)
Spoko, ja byłam kiedyś karaluchem.
Ja w zerówce byłam muchomorkiem :D. Minęło 30 lat, a niektórzy dalej pamiętają: "O. to ty byłaś grzybkiem"! :D
Ja wygrałam bal przebierańców w stroju... Kukurydzy :D nauczyciele się zachwycali tym, że moja mama sama uszyla każde ziarenko z osobna :D
Tata kiedyś ubrał mnie w karton po telewizorze i byłam kostką do gry.
mi mama robiła kostiumy świeczki i choinki. na moją własną prośbę :D
ale chociaz sie wrozniales :) mama miala pomysl
Kiedyś do sklepów miałam potykacze-reklamy Kinder jajka. Wycięłam z dwóch jaja( a były spore) połaczyłam gumeczkami przód i tył i zrobiłam młodej strój na bal w przedszkolu. Do łapki woreczek z zabawkami z kinder , które rozdawała dzieciom. Dostała dyplom za najbardziej orginalny :)
Ee tam. Mi mama też zawsze szyła stroje. Najczęściej bylam małą cyganką, która wróżyła z ręki. Zdarzała sie też Pani Wiosna, Jasmine inne księżniczki.
Ty ja też