#bcfGr

Działo się to w zeszły piątek, koleżanka poprosiła mnie o popilnowane jej córeczki. Jako osoba lubiąca dzieci, zgodziłam się, gdyż nie miałam nic do roboty. Dodam iż z córką koleżanki widywałam się często - blok obok - i nigdy nie zachowywała się wobec mnie niegrzecznie, nie pyskowała ani nic.Więc kiedy koleżanka (nazwijmy ją Marta) poprosiła mnie o zajęcie się "małą" 9-letnią dziewczynką, powiedziałam tylko aby się nie martwiła, dam sobie radę, nie pierwszy raz pilnuję dziecka.

Godzina 7 rano, robię śniadanie. Narzeczony wychodzi do pracy, zostaję sama, 30 minut później Marta podrzuca mi swoją pociechę. Z radością przyjmuję małą, która od razu kieruje się do kuchni, siada przy stole. Idę do kuchni, patrzę, a mała rysuje widelcem po nowo zakupionym stole, więc zabieram jej narzędzie zbrodni i w tym momencie słyszę... przeraźliwy pisk... walenie w stół, wywracanie krzesełek nogami, kopanie mnie. Nie powiem byłam zaskoczona, bo nigdy się tak nie zachowywała. Po dość długiej chwili uspokajania jej, podaję śniadanie, które niby przez "przypadek" ląduje na podłodze, a mała siedzi i z szerokim uśmiechem na twarzy patrzy jak sprzątam po niej jedzenie.

Kolejną porcję podaję już bardziej uważnie, obserwując ją, aby niczego nie wywinęła, bierze kęs i wypluwa go na sam środek podłogi odsuwając talerz i głosem stanowczym mówi "Zamów mi pizzę", po czym idzie do salonu i włącza telewizor, rozsiadając się na całej kanapie, w tym na mały szklany stolik. Nie powiem, zdenerwowałam się, idę do pokoju i oświadczam, iż pizzy nie zamówię, a nogi ze stolika mają zniknąć, bo ja nie toleruję takiego zachowania. Z moich słów nic sobie nie robi, także podchodzę, ściągam nogi ze stolika... po czym dostaję dość silnego kopniaka w głowę, więc wyłączam tv i natychmiast pouczam młodą iż damie takie zachowanie nie przystoi.
Nie wiem, nie pamietam już jakim tonem to mówiłam, ale na parę godzin miałam "spokój" bez żadnych akcji, dopóki nie zadzwonił mój narzeczony z informacją, że dzisiaj zapowiada się "mala imprezka".
Jako gosposia, nie mogę zostawić gości na "pusty" żołądek z alkoholem, więc biorę małą do sklepu na "małe" zakupy spożywcze.
Chodzę miedzy półkami, ładuję produkty do koszyka i kątem oka widzę młodą pakującą do koszyka "swoje" rzeczy. Co robię? Wykładam je z powrotem na półki, młoda wpada w szał, zaczyna mnie kopać, płakać, pluć, wrzeszczeć na cały sklep, wstrzymywać powietrze i widząc że to nie działa... wywraca towar z półek, śmiejąc się przy tym w najlepsze. Żadne prośby, groźby nie działają, rozhisteryzowana wrzeszczy na mnie "ty k*rwo, natychmiast to kup", tak wiec odkładam koszyk, biorę ją za rękę, usiłuję wyjść ze sklepu, na co zostaję mocno ugryziona, rzec mogę aż do krwi. Nie wytrzymuję i daję jej klapsa w tyłek na uspokojenie (wiem nie powinnam).

Powiem szczerze, bezstresowe wychowanie to zagłada XXI wieku.
Lelel Odpowiedz

co za rozwydrzony bachor ⊙_⊙

Red

Chyba bym jej zaje*** w twarz już w salonie!

pRox

Ale bezstresowewychowanie i rozwydrzenie to nie to samo.

Kalorin Odpowiedz

Nie wiem czy dobrze bym zrobiła,ale nagrałabym tą małą takie dzieciaki są nie do wytrzymania i albo mama wiedziała,że jej córka to taki diabeł i chamsko Ci ją wcisnęła(w co chyba wątpię bo przy mamie jak mówiłaś była grzeczna)albo mama nie wie co jej dziecko odwala i trzeba byłoby jej udowodnić a niektórzy rodzice tacy są,że nie uwierzą,że ich malutkie słodziutkie niewinne dzieciątko jest niegrzeczne i wyklina bądź robi gorsze rzeczy...

azulu

Dokładnei, równiez bym nagrała tego dzieciaka, a na dodatek zamowila tę pizze i zjadła sama przed nią xd

maciek1405

Po wywaleniu jedzenia sprałbym pasem jesli byloby moje, jesli nie to zadzwonilbym do tej kolezanki i powiedzial ze za 30 min ma byc u mnie bo dzieciak jej swiruje.

Pico

Maciek, co z ciebie za brutal! Lepiej dać jakąś kare a nie bić. Przemoc nigdy niczego nie rozwiązuje! Pozatym dziecko by się tak raczej nie zachowało gdyby nie było rozpieszczone.

krakersik

Zgadzam się z @Pico, przemoc wobec dziecka niczego nie rozwiązuje, może wręcz pogorszyć sytuacje z zachowaniem wobec innych ludzi np gdy rodzic nie patrzy, albo spaczyć psychikę do końca życia. Ja byłam wychowana bezstresowo i choć nigdy nie zostałam uderzona, nawet klapsa to nie dam sobie nigdy w kaszę dmuchać, wiem co jest dobre, a co nie . Rodzice rozwiązywali ze mną sprawy poprzez rozmowę. Ale nie zaprzeczę, dziecko opisane w wyznaniu to małe wcielenia zła.

Emkuu

@Pico, brutal?? Haha, podejrzewam, że gdyby dostała w d*pe to może by się uspokoiła, bo pewnie mamusia nigdy nawet nie nakrzyczała... Sprać pasem to troche przesada, ale uderzyć w tyłek ręką, raz, a porządnie, takiemu rozwydrzonemu szczeniakowi, to akurat by się należało...

Pico

Te dziecko było rozpieszczone. Była to wina złego wychowania, pozwalania na wszystko. Pewnie dziecko, któremu stawia się jakieś zasady i mniejsze kary(nie mówie o przemocy) by się tak wobec starszej osoby nie zachowało. No ale "sprać pasem" to chyba nie jest dobre rozwiązanie? Ma się bać ojca? Trzeba nauczyć co złe a co dobre, a nie poprzez bicie nim kierować aby nas słuchało i się bało.

Ola2720

@Pico pamiętam że gdy chodziłam do podstawówki to miałam taką fajną nauczycielkę (bardzo ją lubiłam) i zawsze powtarzała że trzeba wszystkich szanować i to rodzice powinni dziecka tego nauczyć a jeśli dziecko nie szanuje innych to ono też nie będzie szanowane a więc sądze że ta kobieta opisująca zdarzenie miała racje że dała klapsa i moim zdaniem maciek1405 przesadził z tym pasem ale napewno kara np. Jeśli wywaliła jedzenie dopuki nie sprzątnie nic innego nie zje i azulu też miał fajny pomysł zamówienia i samemu zjedzenia tej pizzy.

muszedodackomentarz Odpowiedz

Na Twoim miejscu tak bym wrzasnęła na tą smarkulę, aż by musiała pianę z oczu wypłakiwać, a następnie zostawiłabym ją w tym sklepie na jakieś pół godziny, najlepiej przy kasie z zakupami, na 100% nabierze badziewia a sama udałabym się gdzieś wgłąb sklepu. Panika przy kasie jest niemal zawsze.
Do końca dnia miałaby taki terror u mnie w domu, że nie odważyłaby się już podobnie zachować, nawet nie trzeba do tego bicia.
Wiem, że jestem okrutna i że nie nadaję się na matkę, ale nie toleruję, kiedy ktoś nie odwzajemnia szacunku, niezależnie kto to jest.

DuszaSamotnika Odpowiedz

Kiedyś się dostało czasem lekkiego klapsa i jakoś nic mi się nie stało, w sumie można powiedzieć że wyszło to na dobre, człowiek wiedział co można a co nie...

metja

Dokładnie!!!

hajsowniczka Odpowiedz

jedna z rzeczy, której najbardziej w świecie nienawidzę - bezstresowe wychowanie...
Niestety w klasie mam kilka takich osób, które są przyzwyczajone iż dostaną wszystko co chcą, a gdy nie zrobi się po ich myśli zaczynają się manipulacje,groźby itp... :')
Kilka razy zostałam już wrobiona w "dokuczanie" takim osobom za to, że nie spełniłam ich zachcianek -.-

grejt Odpowiedz

ja na Twoim miejscu już po pierwszej akcji, tj. po kopniaku w głowę, zadzwoniłabym do jej matki i zażądała, aby natychmiast ją zabrała.

Też mnie kusiło, ale zawsze staram się nie opuszczać na pierwszej "przeszkodzie" , choć przyznaję czasami powinnam :/

grejt

chociaż masz nauczkę na przyszłość, teraz wiesz na co stać smarkulę i więcej jej zapewne nie przyjmiesz pod swoją opiekę. :)

ravi Odpowiedz

przeraża mnie fakt, że jak będę miała dzieci, to będą musiały z takimi "bezstresowo" wychowywanymi dzieciakami chodzić do przedszkola i szkoły. zgroza

medyczna

Byłam animatorką na półkoloniach szkolnych i w mojej grupie była taka dziewczynka bezstresowo wychowywana. Biegała wszędzie, z sali uciekała, gdy coś jej się nie podobało to od razu ryk i płacz, mówiła bez przerwy i jak jedna koleżanka ją popchnęła[przez przypadek] to ona oddała jej z 5,6 razy o wiele mocniej. Także bezstresowe wychowanie po prostu nie spełnia swojej roli...

metja

Najlepiej nie stosować "trendów" takich jak te beznadziejne bezstresowe wychowanie a wychowywać z głową :)

tylkonieona Odpowiedz

Pewnie mała poskarżyła się matce. Mam nadzieję, że nie miałaś jeszcze potem dodatkowych nieprzyjemności...

Jasnosiwa Odpowiedz

A właśnie dobrze, że dałaś jej klapsa

Krolik Odpowiedz

Jestem zdania, że dziecko można wychować bez używania kar cielesnych ale trzeba mu pokazać jak należy się zachowywać a jak nie. Lecz niestety dzisiaj to dzieci są panami domu, gdyż rodzice robią wszystko by mieć spokój przez co dziecko może robić co mu się podoba. I później rosną mali psychopaci

Kalorin

Często rodzice nie mają czasu żeby wytłumaczyć coś dzieciom wiesz "kariera" teraz nie tylko mężczyźni chcą się spełniać zawodowo ale i kobiety więc dzieci mogą dużo czasu spędzać pod opieką dziadków którzy nie mają siły na "wychowywanie" ich :/
Nie zapominajmy o internecie!
Wielkim złu tego świata

Gusiolina

W koncu jakis konkretny komentarz to my rodzice psujemy dzieci wlasnie.tym ze nie wychowujemy a chowamy jak ktos napisal.... Dzis prawie kazde malzenstwo/para ma kredyt wiec pracuja i nie maja czasu wiec najlepiej posadzic dzieciaka przed kompem lub tv. Zaczynam odbierac waszem kom. w ten sposob ze jak sie dziecku daje lanie to jest grzeczne a jak sie nie bije to takie jak z opisu. Droszy moi czym skorupka za mlodu nasiaknie tym na starosc traci. Dziecko z wyznania od kogos wzielo przyklad.

Jak ktos by byl laskawy napisac to prosze definicje bezstresowego wychowania...

Zobacz więcej komentarzy (56)
Dodaj anonimowe wyznanie