Wczoraj gdy szłam po ulicy, miałam ze sobą kilka grosików. Rozrzuciłam je po chodniku, mając nadzieję, że znajdzie je ktoś, kto będzie ich potrzebował lub po prostu ktoś się ucieszy i zrobię dobrą sprawę. Gdy kilkanaście minut później szłam tą samą drogą, zniknęła każda moneta. Satysfakcja nie do opisania.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ale na drugi raz położ te grosiki na ławkach albo na murku. Bo jak ktoś się wykopyrtnie sięgając po grosika albo zderzy z hulajnogą to satysfakcja będzie jakby mniejsza.
Uwielbiam takie czepianie się dla samego czepiania się.
Ile było tych grosików? Przy obecnych cenach, pewnie nawet na bułkę nie staczyło.
Znam ludzi, którzy po taki grosik sięgają, bo "przynosi szczęście". Sama jak mam dobry humor tak robię. Co prawda w to nie wierzę, ale moja babcia zawsze tak robi i przypomina mi to o niej. Nie mam potem, co z nimi zrobić, ale czasem po prostu ważniejsze są dla mnie miłe wspomnienia.
ja zawsze wrzucam drobne do tej "półeczki" na resztę przy kasach samoobsługowych w sklepach, nawet jeśli płacę kartą, ale mam w portfelu jakieś "grosze". kiedyś mi się zdarzyło, że zabrakło mi 6 pi (czyli angielskich groszy) do zapłaty, a nie miałam przy sobie karty i akurat dokładnie 6 pi było w tym podajniku na resztę. od tego czasu zawsze coś tam zostawiam i mam nadzieję, że komuś tym pomogłam ;)
Zaciekawiłaś mnie. Są jakieś półeczki na drobne przy kasach samoobsługowych? Chociaż piszesz o angielskich, więc może się różnią od polskich (w których zresztą chyba można tylko kartą, a przynajmniej ja nigdy się nie spotkałam z możliwością płacenia gotówką, a co za tym idzie takie drobniaki nie byłyby tam potrzebne).
chodzi mi o tą półeczkę, do której wpada reszta, gdy płaci się gotówką. nie wiem jak inaczej to nazwać? w uk można w kasach samoobsługowych płacić gotówką, choć też nie we wszystkich, zazwyczaj są takie 2 czy 3. w polsce też się z tym nigdy nie spotkałam i mnie to denerwuje, bo zawsze jak jadę do polski to z gotówką, bo się bardziej opłaca, niż płacić kartą. a o wiele bardziej wolę kasy samoobsługowe. w polsce jeszcze mnie bawi, że są one takie dokładne, mówią co zrobić krok po kroku, jakby ludzie byli debilami :p w sensie "zeskanuj produkt", "połóż produkt..." "wybierz ilość", itd. w uk kasa tylko mówi hello i thank you for your shopping, ewentualnie please wait for an assistant.
nibylung - załóż sobie Revoluta. Naprawdę bardzo się opłaca. Mają lepszy przelicznik niż w kantorach. Płacić możesz w wielu krajach.
Sympatycznie :)