#aM093
Codzienne kontrolowanie moich powrotów do domu da się znieść. Sprawdzanie Facebooka jakoś przeżyję. Przeglądanie telefonu komórkowego, SMS-ów, połączeń i wypytywanie o każdą osobę staje się już męczące. Nadzorują każdy mój posiłek, dosłownie siedzą nade mną jak jem. Potrafią chodzić ze mną do sklepu i liczyć każdą wydaną złotówkę. Ostatnio przeszli samych siebie. Dezynfekują każdą rzecz, którą za chwilę mam wziąć do ręki. Biegają za mną z płynem i ręczniczkami i wycierają starannie każdy przedmiot, który jest w zasięgu mojego wzroku. Dodam tylko, że mam 22 lata i jak na razie nie stać mnie na wynajem mieszkania.
Może próbuja się Ciebie pozbyć i liczą że takim zachowaniem do tego doprowadzą :D ?
Może autor to długo wyczekiwany jedynak i dlatego są tak przewrażliwieni na jego punkcie. Takie przypadki rodziców się zdarzają. Rzadko, ale jednak.
Idź zrób kupę, zawołaj rodziców i powiedz żeby ją sprawdzili,bo tylko tu nie grzebali.
Na moich by nie podziałało. Powiedzieliby tylko "weź przestań", po czym wróciliby do kontroli wszystkiego co mogą.
Uważajcie, bo jeszcze naprawdę to zrobią...
Co do telefonu; istnieje taka opcja jak blokada ekranu. :/
Tylko, że wtedy od razu pytanie od rodziców ,,Co przed nami ukrywasz?"
To się odpowiada rodzicom "Ukrywam swoją prywatność, do której mam pełne prawo".
I co z tego, że zadaliby takie pytanie? Wystarczy się tym nie przejmować i mieć to po prostu gdzieś.
"Dopóki mieszkasz w naszym domu, nie masz prywatności!"
No cóż, taki argument jest z dupy. Prywatność to podstawa. Jest coś takiego jak sprzeciw, asertywność - nawet do rodziców, szczególnie takich rodziców jak w wyznaniu. To nie jest normalne i tyle, dziwię się, że autor/autorka tak ich słucha i na to pozwala. Upokarzające, wręcz chore.
Nie wiem czy z takimi rodzicami da się być asertywnym. Przecież ich zachowanie jest naprawdę chore i gdyby autor(ka) miała możliwość się im postawić i jakoś zmienić tą sytuację to już dawno by to zrobiła. Jak na mój gust to gdyby zablokował(a) telefon rodzice wyrzuciliby go/ją wyrzucić z domu. Z tego wyznania wyraźnie wynika, że naprawdę coś jest z nimi nie tak...
Zawsze można powiedzieć po prostu "Weźcie się odpie****cie ode mnie". Dziewczyna jest na pewno zameldowana w mieszkaniu więc rodzice jej nie wyrzucą bo nie będą mieli podstaw do wymeldowania. A wymeldowywanie to ogromnie długi i żmudny proces. A Ty dziewczyno rusz tyłek do pracy, masz 22 lata. Nie wierzę, że nie stać Cię na wynajęcie pokoju za 600zł. A jeśli nie stać, to zmień pracę. Już nawet w Lidlu czy Biedrze płacą minimum te 2000 na ręke.
Przecież pandziatko ma rację. Czy naprawdę nikt nigdy się tutaj nie sprzeciwił? Nikt nie jest asertywny? Ma 22 lata. Jest cała masa ofert pracy. Zachowanie rodziców nie jest normalne a ona się jeszcze na to zgadza. Ja bym coś takiego zwyczajnie wyśmiała.
Powodzenia w życiu jeżeli nawet rodzicom nie umiecie się postawić.
Ojciec+blokada=szlaban
Wiem z własnego doświadczenia o nadopiekuńczych rodzicach
Szlaban? Ona ma 22 lata. Zamkną ją w domu? Nie pozwolą wyjść? Niby jakim cudem taki szlaban działa? To przecież śmieszne i to TYLKO słowa. Wystarczy po prostu nie słuchać. Ale jeżeli autor tego wyznania na to przystaje to może wcale mu to tak nie przeszkadza.
Nie pozwalaj sobie na takie traktowanie!
Też tak miałam, po paru awanturach odpuscili. Teraz prawie się do nich nie odzywam i jak zobaczyli, że tracą córkę to nagle obudzili się, że kontakt trzeba zbudować. Kontakt, którego nigdy nie było. Staram się budować ten kontakt, bo też nie chodzi o to, żeby rozpamietywac przeszłość, ale coś mnie blokuje. Nie potrafię zaufać.
Może chcą się Ciebie pozbyć z domu? No chyba, że zawsze tacy byli. W takim razie współczuję, ale również 'gratuluję' braku reakcji z Twojej strony. Zwyczajnie się na to zgadasz. Zamiast się sprzeciwić, pozakładać hasła to Ty nie robisz najwidoczniej nic. I, że niby masz 22 lata? I zgadasz się na takie traktowanie? Aż ciężko uwierzyć.
Jeżeli nadal będziesz taką sierotą to się to nie zmieni.
Znam kogos kto nie mieszka z mama, jest po 30(!) I dalej jest sprawdzany na kazdym kroku, telefon do mamusi co 2h conajmniej. To dopiero tragedia...
Jeżeli nie mieszkają z nimi to po co to robią? Najwidoczniej im to pasuje. Sami w końcu dzwonią/odbierają i spowiadają się ze wszystkiego. Sami na to przystają i się...żalą? Trochę śmieszne.
Kobieto! Zareaguj! Powiedz im, że to nie jest już normalne! Idź do pracy, weź kredyt i się wyprowadź! Rozumiem, jeżeli miałabyś np. Mniej niż 16 lat, ale 22?!
A ja nie rozumiem czegoś takiego w żadnym wieku. Po co robić z człowieka kalekę? Rodzice psychiczni.
"Weź kredyt" - genialna rada, Bronisław jest dumny!
Mhm, ciekawe kto jej da kredyt bez zdolności kredytowej.
Czyli uważasz, że takie zachowanie rodziców, byłoby normalne gdyby dziecko miało np. 14 lat? Naprawdę?
Nie trzeba brać kredytu - poza tym serio, kredyt to nic dobrego więc kiepska rada. Wystarczy praca, jak studiuje to stypendium - cokolwiek i może wynająć chociażby pokój. Wychodzi taniej.
W zadnym wieku takie zachowanie nir jest normalne, Ale zrozumiale jest gdy jest sie dzieckiem i boi sie postawic rodzicom.
Uciekaaaaj!
Zacznij im robić tak samo. ;) Grzebać w szufladach, sprawdzać rachunki. Liczyć jedzenie, mówić to złe tamto dobre.
Twoi rodzice mają coś z głową czy to może zaawansowane stadium pieluszkowego zapalenia mózgu?