#a6WAo
W drugiej klasie liceum poznałam jego. Do dziś nie mam pojęcia, co taki wspaniały chłopak mógł we mnie zobaczyć. W zwykłej szarej myszce. Jednak on jako jedyny dostrzegł we mnie coś więcej. Miał na imię Marek, był popularny w szkole, miał dość spore grono adoratorek. Mimo tego wybrał mnie, niewyróżniającą się dziewczynę. Ciężko mi było uwierzyć w miłość, myślę, że dlatego, że wcześniej nigdy nie otrzymałam jej od nikogo. Jemu udało się to zmienić. Układało nam się bardzo dobrze, otworzyłam się przed nim, co łatwe nie było. Stałam się bardziej towarzyska.
7 lat razem, wspólne mieszkanie, planowanie ślubu. Bajka. Marzenie. A potem złe samopoczucie, badania i diagnoza, która nie dawała mu szans. Ale walczył jeszcze rok – dla siebie, dla mnie, dla nas. Nadszedł jednak jego czas i odszedł do Boga.
Zostawił mi list. „Pamiętaj, że życie jest piękne, bądź szczęśliwa. Zrób to dla mnie”. Tylko jak mogłam być szczęśliwa bez niego? On był moim całym szczęściem. Całym życiem.
Później była depresja, próby, w końcu terapia...
Dziś trzecia rocznica jego śmierci, a ja postanowiłam wrócić do świata żywych i spełnić jego ostatnią prośbę. Nie wiem, czy kiedyś jeszcze odnajdę szczęście, czy pokocham kogokolwiek. Ale dla niego spróbuję.
Zacznij od pokochania siebie. Potem będzie już z górki.
Dasz radę, masz motywację🙂👍