Zawsze kochałam nosić sukienki, ale mieszkałam sama i moim ogromnym problemem było dosięgnięcie do zamka, który był z tyłu. W końcu znalazłam rozwiązanie tego problemu. Zaczęłam chodzić na jogę.
W sumie ćwiczenia mi pomogły, ale z nich nie korzystam, bo dzięki zajęciom poznałam mojego męża i teraz to on ściąga mi sukienki.
Dodaj anonimowe wyznanie
A po jodze zabrał Cię na kiełki... I przedstawił swojego chłopaka... <żart>
Szczęścia!
Dobra, bo ja nie rozumiem, niech ktoś mnie oświeci: mam dobre 15kg nadwagi, sportu nienawidzę, ale nie mam problemu, by dosięgnąć jakiegokolwiek miejsca na moich plecach - czy ja mam ręce jak szympans czy o co chodzi? To naprawdę jest takie trudne rozpiąć sukienkę?
Nie, myślę, że historia podkolorowana. Mnie bolą plecy, mam pospinane mięśnie i też dosięgam.
A mama mówiła, żebym na jogę chodził....
Przyjemne z pożytecznym ;)
czytalam to juz gdzies, kilka lat temu.
Ale , że co? Kurcze nie czaje o co chodzi
Ja jestem w tej kwestii samowystarczala :)
Jest pan samowystarczalna? No jeśli tak się sprawy mają, to faktycznie może tak być.