#a0q1b
Kiedy czuję, że nie chce mi się zaczynać treningu, albo że nie dam rady biec dalej, powtarzam sobie w myślach, że skoro Frodo dał radę dojść do Mordoru, a Harry znalazł wszystkie horkruksy, to ja przebiegnę jeszcze kilometr albo dwa!
PS No i biega mi się łatwiej niż niektórym, bo przecież nie targam Yody na plecach. :D
Heh, ja tez w wielu czynnościach motywuje się fikcyjnymi postaciami :) biegam jak Pocahontas, sprzątam jak Śnieżka, uczę się jak Hermiona, staram się jak Mulan, spaceruje po lesie jak Włóczykij :)
a to wszystko bez spodni, jak kaczor Donald
Albo Kubuś Puchatek 😊
Mieszkasz z siedmioma krasnoludkami jak Śnieżka? GANGBANG :)
Straszę jak.. Buka? XD
Ja tam się utożsamiam tylko ze śpiącą królewną
Gdyby Ci tyle płacili to i horkruksy byś znalazła i Mordor przemierzyła.
Jako wielka fanka Ataku Tytanów podczas jakiegokolwiek treningu pomagam sobie myślą, że skoro chciałabym zostać członkinią Korpusu Zwiadowczego, to muszę dać z siebie wszystko... Jest to stasznie głupie, ale nic innego mnie tak nie motywuje! :D
Ale zobacz, jak nas kiedyś zaatakują tytani to będziesz przygotowana.
Mnie motywują czasy ll wojny światowej. A najbardziej obóz w Oświęcimiu. Jak oni tam dali radę to i ja wytrzymam, np stanie w autobusie
Robię dokładnie to samo!
Ha! Harry wszystkich horkruksów nie znalazł, jeszcze tu jestem 😊 Czekam aż po mnie przyjdzie
Ja w takich sytuacjach wydzieram się jak Naruto :D
Shanaroo!
Bo nigdy nie rzuca się słów na wiatr. Taka jest droga ninja!
Ej, ej, ej, proszę mi tu nie spoilerować. :D
Ale super! <3
Brawo!😁
Spoiler