#Z8gWe

Mam 23 lata, mój tata jest po udarze już od lat, jego stopień niepełnosprawności od tego momentu jest naprawdę znaczny, mama odeszła lekko ponad pół roku temu z powodu nowotworu, a z moją siostrą w ogóle nie mogę się dogadać, jesteśmy jak ogień i woda, zupełnie dwa różne światy.
Odkąd mama zmarła, udało mi się zrobić w życiu progres. Przestałam praktycznie korzystać z używek, a miałam z nimi problem od 16 roku życia, znalazłam ambitną, rozwojową i dobrze płatną pracę, w której dobrze się spełniam, oraz wróciłam do treningów. Mam praktycznie wszystko, o czym marzyłam, a siedzę sama jak pies w pokoju i płaczę, bo co mi z mojego szczęścia, kiedy nie mam się nim z kim podzielić? Mam wszystko, czego chciałam, a nie mam z kim spędzić Wigilii. Praca i pieniądze są nic nie warte, kiedy nie ma z kim usiąść do stołu.
sea Odpowiedz

Hej, nie wiem w jakim mieście mieszkasz, ale w większych miastach są często wigilie z seniorami na przykład. To nie rodzina, ale może towarzystwo innych osób, które czują podobnie jak Ty, będzie wspierające i nada Twoim świętom poczucie sensu.

Charlchen

Z starymi dziadami robiącymi w pieluchy ma siedzieć?

JodiPicoult

@charlchen tak, z takimi, maja wiecej empatii od ciebie

PeggyBrown2022 Odpowiedz

Jestem trochę starsza od Ciebie, ale rodzinna Wigilia też jest dla mnie ważna. Mam tylko mamę - ojciec nie żyje, a gdy żył, to też trudno było się z nim dogadać i nie mieszkałyśmy z nim od lat. Rodzeństwa nie mam, chociaż zawsze o nim marzyłam. W Wigilię nigdy nie miałam innych dzieci, ani rówieśników przy stole. Zawsze z dorosłymi. Zazwyczaj ja i mama spędzamy Wigilię z moją babcią i bezdzietną siostrą mamy. W tym roku być może do nich nie pójdziemy. Kilka razy byłyśmy tylko we dwie - ja i mama. Nie jest źle, inni mają gorzej. Jest całkiem dobrze - bo mam wspaniałą mamę i jestem za to bardzo wdzięczna. Lepiej być samemu albo w małym gronie niż np. z niefajnymi ludźmi, którzy zrobili nam dużo złego. Nie znam Was, ale może da się jakoś dogadać z siostrą? Różnica charakterów nie znaczy od razu, że musicie się nie lubić. Można się akceptować. Można też pogłębić kontakt z dalszymi krewnymi. Bardzo mi przykro, że tak masz. Może kiedyś założysz własną rodzinę. Ja zawsze chciałam, żeby Święta były rodzinne i radosne, a nie samotne i wypełnione płaczem. W okolicy Świąt lubię myśleć o moich znajomych, o których wiem, że mają naprawdę rodzinne i radosne Święta. Gdybym miała dzieci, to chciałabym, żeby czuły tę magię Świąt, żeby nie przysłaniały jej żadne afery, konflikty, smutek, ani samotność. Jeśli jesteś wierząca, możesz iść na pasterkę, to chociaż wtedy będziesz między ludźmi, a może jakimś cudem masz znajomych, z którymi można spędzić Święta. Życzę Ci, żeby Twoje życie się ułożyło.

Dodaj anonimowe wyznanie