#Yn8Ji
Minęły 3 minuty, a za mną ktoś jedzie. W sumie wyglądało na to, że mnie gonił i krzyczał "stój". Było po północy, więc moja pierwsza myśl: zabójca albo gwałciciel, w każdym razie na pewno chce mi coś zrobić, skoro mnie goni.
Zaczęłam przyspieszać. Nigdy tak szybko nie jechałam rowerem, dosłownie lało się ze mnie. Nagle słyszę, że dzwoni telefon i słyszę przez słuchawkę: zwolnij, bo nie mogę cię dogonić.
Tak, to był ten kolega, zostawił klucze od domu w mojej torebce.
Jak mnie dogonił to nie wiedziałam, czy go zabić, czy umrzeć ze śmiechu :)
W ciemnościach wyobraźnia świruje, dlatego jak się ściemni, nie wychodzę sama :D
On miał większe powody żeby ciebie zabić
On powinien pamiętać o kluczach 😅
A ona raczej nie powinna się wystraszyć głosu swojego kolegi
Nie rozumiem takich ucieczek... Nie rozpoznałaś po głosie?
Jezu... ja to bym zawału dostała
Dobre :) kolega pomyslal ze dziwna jestes bo uciekasz przed nim i jeszcze sie ogladasz. :)
A wystarczyło zawołać po imieniu...
Jeeeju! Ja bym na zawał padła! :D
A pytanie brzmi. Jak jego kluczę znalazły się u ciebie w torebce? (bo rozumiem, że o tym nie wiedziałaś)
Może nie miał kieszeni, więc dał jej na przechowanie, a ona zwyczajnie o tym zapomniała :).
dał na przechowanie, przed imprezą
A ja myślałam, że nie chciał, żebyś sama do domu wracała, więc na wszelki wypadek szedł za Tobą:D
Szkoda, że nie odprowadził, w noc koleżankę samą puszczać?