#Yd0YR
Tydzień temu byłam umówiona na wizytę u lekarza w celu zażycia tabletki wczesnoporonnej. Weszłam do gabinetu przerażona, z bijącymi się myślami w mojej głowie. Rozsiadłam się na fotelu w celu wykonania USG dopochwowego. Coś we mnie pękło, gdy zobaczyłam tę małą istotę na ekranie. Tak patrzyłam na monitor przez dobre kilka minut, rozmyślając co by było, gdybym jednak nie podjęła tej okropnej decyzji. Myślałam o małej dziewczynce z pięknymi blond włosami po mamie, i zielono- niebieskimi oczkami po tacie. Myślałam o małym chłopcu, którego prowadziłabym na piłkę i cieszyła się z jego sukcesów. Myślałam tak o kilku różnych jeszcze rzeczach, aż w końcu przerwałam długi monolog lekarza o komplikacjach jakie mogą powstać.
W tym momencie nie liczyły się pieniądze czy inne problemy, tylko moja mała fasolka w brzuszku. Powiedziałam, że jednak rezygnuję z zabiegu i poprosiłam o kilka zdjęć. Jeszcze dobre kilka minut nie wierzyłam w to co mówię, a gdy już się otrząsnęłam z szoku, postanowiłam powiadomić o tym ojca mojej fasolki. Ku zaskoczeniu, bardzo się tym przejął i obiecał pomóc mi w każdej możliwej formie. Obiecał wychować dziecko razem ze mną, co nie oznacza, że wrócimy do siebie. Gdy usłyszał co miałam zamiar zrobić, słyszałam jego złość w głosie i podziękował, że zmieniłam zdanie. Poinformowałam także moją współlokatorkę, moją siostrę i mojego ojca. Wszyscy przyjęli wieści bardzo ciepło i dobrze. Siostra i ojciec chcą przyjechać i pomóc.
Wiem, że będzie ciężko, ale przy wsparciu wszystkich dam radę. Dziękuję, anonimowe, że otworzyliście mi oczy. Jestem szczęśliwa, że postanowiłam umieścić moją poprzednią historię i że dodaliście mi otuchy i wsparcia, którego mi brakowało. Mimo całego zła, które mi się przytrafiło, w końcu czuję, że moje życie nabrało koloru, a przede wszystkim będę mamą, o czym długo marzyłam.
ma ktos link do wyznania? bo nie pamietam go (a czytam wszystkie) :p
no właśnie ja też nie pamiętam wyznania
Poczekam z wami :)
Tez czekam!
To ja też :)
W pewnym komentarzu napisałam że zamierzam usunąć maleństwo, i zdecydowana większość była przeciwna aborcji. - w komentarzu byla jej historia :)
Poczekam z wami :)
Lasagnemylove, nie masz linka? Bardzo mnie ciekawi ta historia i jak anonimowi reagowali
#lRLK4
Louisjana, to chyba nie to, bo to historia o psie i w żadnym komentarzu nie ma nic o aborcji..
To i ja poczekam :)
Cieszę się i życzę Wam dużo zdrowia i szczęścia!
I wiem że to głupio zabrzmi, ale czy tylko ja nie lubię jak ktoś mówi fasolka na dziecko...?
A widzialyscie kiedys scan do 10 tygodnia ;) autentycznie widac tylko fasolke :D Nie tylko ty, mialam znajoma ktora Na zlosc tesciowej gdy wrzucili jej zdjecie z Cora po porodzie kazala je podpisac Fasola ;) A ze nazwisko rowniez bylo niestandardowe wyszlo smiesznie ;)
@aston122 więc mam nadzieję, że się nie rozmnożysz
Fakt, wygląda jak fasolka, ale tam jednak rozwija się dziecko...
To jeszcze nie jest dziecko a płód, więc mogą na nie mówić jak chcą. Zresztą, nawet na dzieci już dziećmi będące mówi się pieszczotliwie w różny sposób, więc co za problem?
Jaką fasolkę widać.? Fasolkę to widać w 7tyg w 10 już widać głowę i tułów i bije już serce
Ojojojoj, Frisk, jestem innego zdania.
Nie wiem czy jesteś katolikiem, więc nic nie będę pisał, ale całkiem przeczytałem, że nie ma tagów czegoś jak płód zy zygota. Jest dziecko - syn, albo córka. Biblia tak mówi.
CoSieTu777 Niestety, rzeczywistość przeczy Biblii :) Możesz to nazywać jak chcesz, ale w tym stadium rozwoju to jest jeszcze płód.
@CoSieTu777
No jak biblia tak mówi (pisze?), to nie można się spierać, wiadomo :|
@aston122
Widzę bratnią duszę :)
I rodzina cały czas nawija tylko "odwidzi ci się"
@aston122 Po mimo że twoja druga wypowiedz zabrzmiała trochę agresywnie,masz ode mnie plusa bo rozumiem twoją postawę w tej kwestii. Nie zamierzam Cię linczować za to że piszesz to co myślisz. To nie twoja wina że masz takie poglądy i masz do tego prawo.Też mam podobne zdanie na ten temat więc piona :)
kojarzy ktoś, o której historii mówi autorka?
Tak, zastanawiala sie czy tylko ona ma tyle pecha w zyciu, opowiedziala swoja historie po czym stwierdzila ze teraz jest najgorsze Bo jest w ciazy.
W tamtym wyznaniu jest że facet bił. Czy autorka mówi o tym samym który teraz z nią będzie?
Aha, czyli tamto wyznanie było wstępną ściemą, aby niby łzawą historyjką w guście "Kiedy zobaczyłam tę istotkę, to nie mogłam" rozmiękczyć niektórych ludzi. Cóż, nie udało się.
Dla mnie cała ta historia jakoś się nie klei..
Jezu, jak ja nienawidzę takich wyznań. Totalnie ckliwe, jeszcze najlepiej z jakimś moralizotrem na końcu.
I nie chcę brzmieć jak fanatyk teorii spiskowych, ale to dla mnie wygląda jak historia wymyślona przez PIS-owca pro-life. Kobieta chciała zrobić aborcję, jednak magicznie otworzyły się jej oczy, doniosła ciąże i jej życie nabrało barw: wrócił jej ukochany, rodzina szczęśliwa, ogólnie cud miód. To brzmi jak scenariusz propagandowego filmu PIS-u.
Może przesadzam, ale takie są moje odczucia :p
I jeszcze ta "fasolka". Nie cierpię tego określenia w tym znaczeniu
Czuje to samo co Ty od początku wyznania, taka historyjka pro-life.
Mam wrażenie że na anonimowych siedzą teraz gimby. Życzenia dla dziewczyny zminusowane, gadanie o "bachorach"... Czyli jak ktoś doda wyznanie o gownie to spoko, ale jak ktoś opowie o historii w której zmienił się jego światopogląd to już wyssane z palca i w ogóle be? Dziwni jesteście.
Nie rozumiem. Skoro piszesz, że długo marzyłaś, by zostać mamą to czemu w ogóle chciałaś na początku usunąć ciąże?
Jak dla mnie historia naciągana.
Pisałam o tym w tamtych komentarzach. Myślałam że nie dam rady bo byłam sama.
Skąd się wzięła siostra? W poprzednim wyznaniu nie było o niej mowy
Nie pisałam bo nie miałam po co. To córka ciocii u której mieszkałam i mojego biologicznego ojca.
Sinstaar klamiesz aż śmierdzi
Dlaczego tak uważasz?
Po pierwsze co chwile u Twojej Cioci był inny facet? Po drugie byłaś gorzej traktowana niż jej dzieci? Wspomnialabys o romansie ojca z ciotka i o tym że mają córkę...
Powodzenia :)