#Ybdle
Ciągle jeszcze się uczę, a moja mama dostała jakiegoś pierdolca na punkcie moich ocen i nauki, bo inaczej się tego nie da nazwać – kontroluje mnie 24/7, strofuje mnie przy każdej okazji, a teraz nawet próbuje odcinać mnie od przyjaciół! Mam bardzo dobre oceny, zawsze mam albo pasek, albo jestem bardzo blisko jego otrzymania, nie sprawiam problemów nauczycielom i nie należę do „problematycznej” młodzieży. A mimo to ona traktuje mnie tak, że czuję się więźniem we własnym domu!
Moja przyjaciółka gorzej się u nas poczuła, później okazało się, że ma zapalenie krtani i tak się nieprzyjemnie złożyło, że się zaraziłam. A moja mama robi z tego dramat stulecia, jakbym co najmniej miała nie zdać z powodu tygodniowej nieobecności w szkole! No błagam!
W sobotę mam szkolne wydarzenie – nie chcę wchodzić w szczegóły jakie, ale wiąże się to z faktem, że jestem na profilu mundurowym. Zaraz po tym wydarzeniu chciałam się spotkać ze wspomnianą wcześniej przyjaciółką, a tu ni z gruszki, ni z pietruszki moja mama mi oznajmia, że ŻADNYCH spotkań z Zuzią więcej nie będzie, bo mnie zaraziła. NO DO JASNEJ CHOLERY! Przecież to nie jej wina, że akurat u nas się gorzej poczuła, poza tym skąd może wiedzieć, że to ja zaraziłam się od niej? Może było odwrotnie? Ale nie! Bo ktoś musi być winny.
Bardzo się z nią o to pokłóciłam, bo nie mam już 6 lat, żeby wybierała mi znajomych i decydowała, z kim mogę się widywać. No do członka wafla za niecały rok kończę 18 lat!
A to tylko jedna z wielu podobnych sytuacji. Ja już psychicznie z tą kobietą nie wytrzymuję. Coraz częściej myślę o ucieczce, jednak to nie za bardzo wchodzi w grę. Bo widzicie, bardzo chcę studiować prawo, by później zostać sędzią. A do tego potrzebne jest czyste konto – żadnego problemów z prawem. Co sprowadza się do tego, że ucieczka z domu całkowicie przekreśliłaby moje plany na przyszłość.
Próbowałam z nią rozmawiać, ale do niej nic nie dociera!
A gdzie w tym wszystkim jest Twój ojciec?
Pewnie zapieprza na nich.
Praca nie zwalnia go z obowiązku wychowywania własnych dzieci i dbania o rodzinę. Czemu się tak utarło, że mężczyzna musi TYLKO pracować?
Albo może:
1. Nie żyje
2. Nie ma go w ich życiu, bo z matką się nie układało
Wcześniej pewnie jemu dupę truła. Nie wytrzymał i się ulotnił. Więc teraz się przerzuciła na córkę.
Mój ojciec rozwiódł się Matką wiele lat temu - mam z nim kontakt jedynie telefoniczny i to dość rzadko.
Twoja matka poprostu się nudzi, jakby miała jakieś hobby, zajecie, cokolwiek, to nie skupiałaby się tak na tobie.
Zgadzam sie z tym
Nie rozumie jak ucieczka z domu miałaby zagrozić karierze sędziowskiej. Zwłaszcza że za rok autorka będzie pełnoletnia więc to nawet nie będzie ucieczka tylko wyprowadzka. Nie ma chyba przepisu który by zmuszał dorosłą osobę do mieszkania z rodzicami. Mógłby mieć ktoś oświecić?
co więcej, póki się uczy/studiuje to przysługują jej alimenty więc tym bardziej może się wyprowadzić
Tak że będzie miała to zgłoszenie w papierach. Potem można podciągnąć ine rzeczy ale samo zgłoszenie to nie tak mało.
Przecież chodzi o to że pelnoletnia nie jest a ten problem.jest teraz
nadtroskliwość jest chyba gorsza od braku troskliwości :)
To tak jakby pisać że "ciepło" jest lepsze od "zimna". Dobre warunki do życia są pomiędzy.
Zacznij od powtarzania jej, że taka kontrola nad Tobą w ostatnim roku twojej niepełnoletności sprawi jedynie, że po osiągnięciu 18 urodzin będziesz mogła robić co Ci się żywnie podoba i stoczysz się na sam dół. Tylko dlatego, że matka się boi, że się stoczysz po 18, więc do tego doprowadza. Głośno jej powiedz, że skoro do tego czasu byłaś pilną uczennicą to nic się nie zmieni, jak osiągniesz pełnoletność. Za to jej nadopiekuńczość teraz będzie miała ogromny wpływ na Ciebie.
I bez żadnej kłótni (nie wchodz w nie po prostu), jak zacięta płyta powtarzaj te 4 zdania. Nie argumentuj dlaczego musisz się spotkać z przyjaciółka, a po prostu tylko te 4 zdania na jej absurdalne zakazy. Możesz tam dodać, że nie musi się matka bać, że traci kontrolę. Jak dalej będzie zwykłym troskliwym rodzicem to dalej wasza relacja będzie w porządku - a aktualnie doprowadza do niezgody między Wami i relacja umrze z winy matki.
Matka przez brak uczuć ze strony ojca kieruje w twoją stronę całą swoją uwagę. No chyba że to menopauza i jedzie na hormonalnym koktajlu?
Podobnie mamusiom odwala przy ślubach czy po narodzinach wnuka. Pogadaj z ojcem albo znajdź jej chłopa i będzie spokój. Ewentualnie kup jej przyjaciela na baterie, niech się kobieta rozluźni bo inaczej będą to ciężkie lata.
Ja to się zastanawiam co musiało się zadziać, żeby wynikiem tego "zadziania" byli ludzie, którzy 17 latce radzą popychać swoją matkę do seksu i analizowanie jej życia seksualnego. To obrzydliwe. Ty też na bank masz/miałeś jakąś matkę. Lubisz sobie wyobrażać ją w akcji czy co?
Megg16 matka też człowiek i ma swoje potrzeby, i nie mam tutaj na myśli tylko seksu. Autorka nie napisała czy ma ojca i czy mieszka on z matką.
Życia seksualnego swojej matki nie musze analizować, przez kilkadziesiąt lat zauważyłem pewne schematy i wiem co powoduje zbliżający się okres, co gadanie i wiem jak zachowuje się po seksie. To że wiem że matka posiada gumowego przyjaciela wcale nie oznacza że myślę o tym, ale ciekawi mnie twój tok rozumowania...
Myślę że odreagowuje na mnie to że po rozwodzie z ojcem jestem tym co ją łączy z "przeszłością"
Ja jak bym miał tak przytłaczającą matkę to zawiadomił bym psychiatrę, a przed psychiatra bym chyba nasadził kopa w dupe i przestała by mnie wkurzać, to jest zmuszanie, i nie powinno być takim nahalnym i natrętnym.
Mama u mnie tez czasami zmusza mnie do lekcji ale w mniejszym, DUZO MNIEJSZYM stopniu, i mnie to denerwuje, i czasem potrafie dostac agresji z tego powodu, bo to jest wtrącanie się w życie, chcjaż jestem pełnoletni.
Nagrywaj.