#YFdUM

Opiszę wam dzisiaj historię mojego dziadka.
Otóż sytuacja wydarzyła się za czasów okupacji niemieckiej, a mój dziadek był wtedy małym chłopcem (miał chyba 10 lat). Mieszkał wraz z rodzicami na wsi, w sporym gospodarstwie. Gdy przyszli Niemcy i zajęli kilka domów jako kwatery, ich oficerowie i jeden SS-man upatrzyli sobie właśnie to gospodarstwo jako ich kwaterę. SS-man i jego świta, uchodzili za bardzo brutalnych. Sąsiada pobili do nieprzytomności za jakąś błahostkę.

Owi Niemcy zajmowali całe drugie piętro, które zamykali na klucz. Pewnego razu wyszli wszyscy gdzieś na spacer i nie zamknęli drzwi. Dziadek jak to mały chłopiec, zajrzał ciekawy. Od razu rzucił mu się w oczy piękny, zdobiony w czaszki, raczej wykonany na zamówienie, Luger (pistolet) tegoż SS-mana. Facet przed wyjściem czyścił i po prostu zostawił, nie przypuszczając ze ktokolwiek tam wejdzie (jak mówiłem wszyscy się go bali). Dziadek zaczął bawić się bronią, która okazała się nabita, i w trakcie zabawy - wystrzeliła mu prosto w nadgarstek rozrywając żyły.

Wystraszony pobiegł do pobliskiej sadzawki, nauczony ze rany należy płukać. Gdy zauważył ze to nic nie daje, a krwotok się zwiększył postanowił wrócić do domu. Bał się, że gdy ten wielki pan w czarnym płaszczu, odkryje ze ktoś wszedł do jego pokoju i bawił się jego bronią, to po prostu rozstrzela całą rodzinę na miejscu. Postanowił zaryzykować gdy zaczynał mieć mroczki przed oczami i wrócił. Gdy jego mama zobaczyła synka, który trzyma się za nadgarstek i do tego jest cały zalany krwią, szybko skojarzyła fakty. Od razu owinęła mu rękę szmatami, ręcznikami ale niewiele to dało. W dodatku lekarz był we wsi, ale był tylko dla żołnierzy niemieckich.

I wtedy wrócił SS-man. Wszedł na górę, zobaczył łuskę, dziurę w podłodze i otwarte drzwi. Skojarzył fakty. Zszedł na dół, zobaczył krew i mojego dziadka uciskającego ranę. Bez słowa podszedł wziął go za koszulę, przerzucił przez plecy i wyszedł. W domu nikt nie znał niemieckiego i wszyscy myśleli, że on go wlecze na dziedziniec żeby po prostu dla przykładu rozstrzelać. Jednak owy brutalny, zły, straszny człowiek, zaniósł mojego dziadka na rękach do swojego podwładnego, lekarza. Lekarz zszył rękę "na żywca", a wrzask dziadziusia było słychać w sąsiedniej wsi :)
Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, a mój dziadek dostał porządną nauczkę...
Odpowiedz

Dodam że nawet pomimo tego że oficer SS uratował życie mojego dziadka, nikt z mojej rodziny nie był kolaborantem, ani nie zaczął spoufalać się z Niemcami.

Moshimoshi

Niemcy wyrządzili tyle złego, że jeden dobry uczynek to jest nic..

KrolowaKsiazek

Ale to też takie teraz jest przesadzone wszystko według mnie.. Każdy teraz mówi jaki to Niemiec zły i wgl.. Rozumiem zrobili wiele złego dla naszego kraju ale TERAZ, dla tego pokolenia NIC nie robią takiego.. Jak ktoś słyszy "Niemiec" To od razu najgorsze - ja jestem w duzej części Niemką i co? Teraz mnie powiesicie czy coś w tym rodzaju? Wątpię, choć pewnie i tacy by się znaleźli. Już też pewnie widzę fale hejtów ;v Ale to tylko mój punkt widzenia i nikomu go nie narzucam ;)

smalecisgood

Niemiec zawsze zostanie Niemcem !
Oni tylko czekają żeby powtórzyć to co zaczęli.
Między Polską a Niemcami nigdy nie będzie całkowitej zgody.

smalecisgood

Juz minusują "volksdeutche"

rhrhr

Niemiec nigdy nie będzie dla mnie bratem. Nigdy
Tyle w temacie, dziękuję
Możecie sypnąć minusami, mam to gdzieś.

Zombiga

Ocenianie czlowieka po pochodzeniu jest głupie, szlag mnie trafia jak widzę takie wpisy jak kolegów wyżej. Osobiście wyznaję taką zasadę: nieważne czy jesteś chinczykiem, niemcem, czy amerykaninem, jeśli szanujesz mnie to ja uszanuje ciebie. Proste.

block3r

Ech, "między Polakami a Niemcami nigdy nie będzie pełnej zgody" ale wiesz, że Polska była w sojuszu z III Rzeszą? Tylko, że nie wysłuchano ostatniej woli Piłsudskiego i go nie podtrzymano.

CzekoladoweCiacho

nie mogę czytać takich głupot..Ludzie nie bądźcie zacofani, ja wiem Niemcy wyrządzili nam wiele złego, ale czemu mają za to odpowiadać ludzie którzy nie mieli na to wpływu? Czy gdyby dajmy na to wasz dziadek kogoś zabił chcielibyście wy za to odpowiadać i być traktowani jak zbrodniarze?

Lojer

@block3r pakt o nieagresji to nie to samo co sojusz

ForeverYoung

Nie wiem ludzie o co wam chodzi. Najlepsze co mnie spotkało w gimnazjum to wymiana wlasnie polsko-niemiecka. Oprócz nauki języka zyskałam przyjaciół, nawet nie wyobrażacie sobie jakie to fajne.

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
merkury Odpowiedz

Od razu skojarzył mi się film "Pianista", który bardzo lubię:)

ToTylkoJa90

A ja tak myślałam, z jakim filmem mi się to wyznanie kojarzy. Dzięki Tobie, już wiem :)
Też bardzo lubię, muszę obejrzeć koniecznie.

Katzenklo

Mi tak samo!

PannaNikt

A książke czytaliście?

merkury

@PannaNikt, ja właśnie mam w zamiarach, ale jeszcze nie:)

DeathStarToCraft

Ja tez go lubię 😉

lucyfer Odpowiedz

Jeden z Niemców oszczędził moją prababcię i dziadka, który miał wówczas niespełna roczek. Prababka schowała się w kapuście wraz z synkiem, Niemiec robił rekonesans, zauważył ruch, podszedł, spojrzał babci prosto w oczy, po czym odszedł, krzycząc, że jest CZYSTO.

szklankawody

Bo czasem spojrzenie wyraża więcej niż tysiąc słów. Może mu sie spodobała :)

Zakuro Odpowiedz

Mój pradziadek był dentystą. Często przychodzili do niego Niemcy z problemami z zębami, a on musiał im je naprawiać. Pewnego razu zaciekawiły ich drzwi, które zawsze były zamknięte na klucz. Zapytali tam gospodyni czy coś co jest za drzwiami, żeby je otworzyła. Ona powiedziała że nie ma klucza, bo ktoś tam wziął i poszedł w pole no i nie znajdzie teraz. Udobruchała ich i dali spokój.
A co było za drzwiami? Broń należąca do AKowców, bo brat/kuzyn/ktoś tam bliski dziadka był jednym z jakiś tam dowódców.
Dziadek też nieraz woził jakieś informacje ważne do miasta, a że był taki trochę garbaty to się go nie czepiali, bo pewnie dziwak. Jeździł sobie więc rowerkiem z ważnymi informacjami na oczach Niemców i nic z tego sobie nie robili :p
Jeszcze jakieś odbicie więźniów zrobili, zatrzymali wóz z AKowcami złapanymi przez Niemców.
Albo dziadek został wezwany do miasta po coś tam i okazało się, że to pułapka i udało mu się uciec zanim wszedł do pokoju. Nie pamiętam dokładnych opowieści babci, więc część informacji może być jakoś przekręcona, ale nie istotnie.

ChybaPeklaGumka Odpowiedz

Kiedyś to pewnego miasta przyjechali Niemcy. Mieli rozkaz rozstrzelać wszystkuch znajdujących się w jednym z budynków znajdujących się na pewnej dzielnicy.
Wchodzi żołniesz do mieszkania., tam ojciec i matka z 7-msc dzieckiem na rękach. SS-man wymachuje karabinem, że mają iść, już podchodzi do nich, chce zabrać to dziecko wiadomo w jakim celu, a wtedy nagle. POOW. Dzięciątko łapie żołnierza swoją malutką rączką za twarz i gładzi. Żołnież myśli - WTf? O co kaman? Dziecko nadal powtarza wcześniejszy czyn. SS-man - może wzruszony- pomógł rodzinie obejść miejsce rozsztrzelania, tak, że mogli uratować swoje życie - wszystko dzięki małemu czynowi
Niby małe rzeczy, a wiele znaczą.
Nie ważne kim jesteś - w każdym coś pęka.

Szakal

@ChybaPeklaGumka skąd wziąłeś inspirację do nicku :D ?

ChybaPeklaGumka

@Szakal A czy to ważne? 😂😂

ToTylkoJa90 Odpowiedz

Ludzie zastanówcie się co piszecie, bo aż mnie krew zalewa.
Fakt, raz ten SS-man zachował się porządnie. Ale każdy z nas wie kim byli Ci ludzie, co robili, jak byli bezwzględni. Nie byli typowymi żołnierzami Wermachtu, nie walczyli na frontach, mieli inne okrutne zadania.
A jak czytam, że "nie należy oceniać ludzi po okładce", to mi się nóż w kieszeni otwiera. Nie należy fakt- ale chyba nie w tym przypadku.

KreatywnyNick

Jestem patriotką i mam uraz do Niemców którego nie potrafię zlikwidować ale pamiętajcie że niestety niektórzy Polacy również zachowywali się jak zwierzęta..i nie byli w niczym lepsi od tych Niemców

ToTylkoJa90

Ja nie piszę nigdzie o Niemcach, tylko o SS-manach(tak wiem, to byli Niemcy).
Nigdy nie generalizuję, nie oceniam ludzi przez pryzmat narodowości, w każdym narodzie zdarzają się i szuje i porządni ludzie.

Lutkica Odpowiedz

Uwielbiam historie tego typu! :)

PotworCiasteczkowy Odpowiedz

Czyli jednak chociaż trochę z człowieka mieli w sobie...

DzikiPomidor Odpowiedz

Polecam książkę Justyny Wydry - Esesman i Zydowka. Piękna, od razu mi sie skojarzylo.

bumbumbumbum

Masz może pdf tej książki? :)

DzikiPomidor

No właśnie książka dosyć świeża i ogolnie słabo dostepna :) Ja trafilam na nia przypadkiem w bibliotece, przeczytalam dwa razy i pewnie do niej wroce :)

EtheriousNatsuD Odpowiedz

Podoba mi sie ta historia. To pokazuje, ze w niemal każdym potworze znajdziesz człowieka.

EtheriousNatsuD

I zaczynaja mnie minusować. To był potwór, ale w głębi serca miał troche dobra.
Ale nie był dobry. Był potworem.

Zobacz więcej komentarzy (14)
Dodaj anonimowe wyznanie