#WI5JV

Moja rodzina pochodzi z Kresów. Przez kilka lat próbowałem się zmusić, żeby obejrzeć "Wołyń". W końcu dziś to zrobiłem.
Mam już swoje dziesiąt lat, moi rodzice jeszcze żyją, dziadkowie już od dawna nie. Ale przypomniało mi się wszystko, co mi opowiadała moja babcia. Jak Ukraińcy weszli do ich wioski. Jak porąbali żywcem młodszego brata mojej babci i wrzucili w ogień. Jak jej matkę rozrąbali na pół i nadziali na płot. Jak jej ojca obdarli ze skóry. To samo spotkało ich sąsiadów. Babcia przeżyła tylko dlatego, że uciekła do lasu i wspięła się na jakieś wysokie drzewo, gdzie nikt jej nie widział. Kto oglądał "Wołyń", ten pamięta, jakie sceny tam miały miejsce. Ludzie byli paleni, rozrywani, mordowani, rąbani. Dzieci i kobiety.  Niemcy stworzyli Auschwitz, ale nawet oni nie traktowali ludzi tak bestialsko.

Cała moja rodziny z pokolenia mojej babci została wybita przez UPA. Wiem, że minęło już wiele lat. Wiem, że nadeszły nowe pokolenia, które w niczym nie zawiniły. Znam wielu Ukraińców, staram się mieć z nimi dobre relacje, mieszkają tu w Polsce, płacą podatki i pracują. Ale po prostu nie mogę, nie mogę wybaczyć tego, co spotkało moją rodzinę i innych. To się nigdy nie zmieni. I chciałbym, aby jak najwięcej Polaków obejrzało "Wołyń". Nie po to, żeby potem oskarżać, ale żeby pamiętać. I nie pozwalać na kult bestialskich morderców.
00n Odpowiedz

Moja babcia w wieku 14/15 lat zostala zesłana do Niemiec na roboty, w jej wsi do sołtysa należał wybór tego kto pojedzie. Okrutny los, ale dzięki temu uniknela najazdu ruskich, którzy gwałcil, zabijali, podpalali, rozkradali, itp. To co działo się w XX wieku wywołuje dreszcz prrzerażenia, nie wiem jak ludzie sobie wtedy radzili. Ale nawet w tamtych czasach niektórzy wrogowie Polski potrafili być ludzcy, inni zadawali cierpienie nawet jeżeli sytuacja tego nie wymagała. Babcia u niemców była traktowana znośnie, do tej pory wspomina, że byli to całkiem dobrzy ludzie. Mogli ja bić i głodzić, mogli się nad nią znęcać, ale nie zrobili tego, bo mieli w sobie ten pierwiastek człowieczeństwa, którego brakuje osobom będacym w stanie poćwiartować bezbronną, niewinną osobę i zedrzeć z niej skórę.

Velasco Odpowiedz

XX wiek to jedno wielkie krwawe bagno, a naszym obowiązkiem nie jest zemsta za tamte wydarzenia, tylko nie dopuścić by to się powtórzyło.

Mikser

To nie rozdrapywanie ran tylko pamięć i znajomość własnej historii, która jest potrzebna i należy się tamtym ludziom, choć tyle możemy dla nich zrobić

Marmelada

Tak jakby tym zmarłym miało pomóc gadanie.
Zamiast rozpamietywac co było, lepiej się wziąć za działanie, aby się znów nie powtórzyło.
Ale taki mamy naród. Świętujemy hucznie rocznice panstwowe pod przykrywką pseudo patriotyzmu.
Prawdziwy patriotyzm to codzienne dbanie o kraj, a nie robienie szopek, marszy, pokazów i innych bzdet, na które idą pieniądze, których na co dzień na potrzebne rzeczy nie ma.

JanekSnieg

Marmelada, zgadzam się. Polacy przodują w takim wypaczonym podejściu do patriotyzmu, uznają samych siebie za lepszych od innych, gloryfikują kogo się da z polskimi korzeniami, odbywają marsze i parady, ale już unikanie podatków? Podrzucanie śmieci do lasów? Wandalizm? Super, czemu nie, w końcu wspólne znaczy niczyje a co ja mam płacić jak mogę się wykręcić i okraść Polskę.

Martwy

Niestety, wasze pojmowanie patriotyzmu jako "uczciwa praca i bycie przyzwoitym człowiekiem" jest myśleniem ludzi bezpiecznych. Ludzi naiwnych, którzy usnęli w swoim konsumpcjonizmie, w naiwnym przekonaniu "trzeba się przyjaźnić, to będzie dobrze".
Tak nie jest.

Cieszymy się teraz w naszym rejonie NAJDŁUŻSZYM w historii okresem pokoju.
Wojna przyjdzie.
I wtedy się okaże, czy naród przetrwa. Czy dotrwa do tych czasów ten wyśmiewany przez was "patetyczny patriotyzm" - bo to on spaja ludzi, daje im poczucie wspólnoty, daje im tożsamość.
Płacenie podatków czy segregowanie śmieci nikogo nie łączy, nie daje tego przekonania "Razem się obronimy".
Taki "porządny obywatel" po prostu podpisze volkslistę, bo mu tak nowa władza każe.

JanekSnieg

Martwy, no cóż. Wszystko chyba zależy od priorytetów. Jeżeli chodzi o mnie, to "nie fetysz granic mnie tu trzyma", swoje życie i swojej rodziny cenię bardziej niż dość abstrakcyjną "polskość". W razie potrzeby walczylabym o bezpieczeństwo, o szansę na godne życie dla moich bliskich, o to żeby nie musieć się bać, ale na pewno nie "O Polskę" samą w sobie.

Kisielmielony

Dokładnie, w tamtych czasach KAZDY naród miał coś za uszami. Ważne by umieć przyznać się do błędu i nie dopuścić do tego, by to się powtórzyło.

Martwy

JanekSnieg - problem polega na tym, że tylko w własnym, w miarę spójnym narodowo kraju możesz być bezpieczna.
Być normalnym obywatelem, a nie obywatelem drugiej czy trzeciej kategorii.
Tak było w trakcie rozbiorów.

Zapytaj dowolnego Polaka na emigracji ile razy musiał się ugryźć w język, gdy mu się coś nie podobało. Bo usłyszałby "nie podoba się to wracaj do siebie".
A co jakby nawet tego "siebie" nie było?

arizona41 Odpowiedz

Historia konfliktów Polsko - Niemieckich sięga ponad 1000 lat, praktycznie co kilkadziesiąt lat toczyliśmy z Niemcami jakąś wojnę. Czy to Cesarstwo Niemieckie, Krzyżacy, Brandenburgia, Prusy, Saksonia, Austria, II, czy III Rzesza. Nawet stosunki między PRL, a NRD nie były zbyt dobre. Niemcy wielokrotnie atakowali nasz kraj, okupowali nasze terytorium, czy jego część, wymordowali miliony Polaków tylko za to, że byli Polakami.
Obecnie stosunki Polsko - Niemieckie należą do najlepszych w historii obu narodów. Pomimo dawnych zbrodni i konfliktów, stereotypów, czy różnego rodzaju rewizjonistów, nacjonalistów i podżegaczy po obu stronach Odry i Nysy Łużyckiej. Skoro pojednanie Polsko - Niemieckie było możliwe, to może to jest odpowiedni przykład jak kształtować relacje z innymi nacjami, z którymi toczyliśmy kiedyś konflikty.

radiant

Koleżanka pracowała w hotelu. Kiedyś podszedł do niej starszy Niemiec i zaczął ją przepraszać za całą drugą wojnę światową.

NOTHING000

A trzeźwy był, radiant?

Opiatjeden

Mam wrażenie, że teraz stosunki między państwami są znośne tylko po to, żeby nie robić niepotrzebnego konfliktu, który nie jest nikomu na rękę. A i tak każdy sobie myśli o swoich sąsiadach co chce.

Polacy wyjeżdżający do Niemiec do pracy wcale nie muszą lubić Niemców, tak samo Ukraińcy. Pamiętam jak kiedyś szłam z koleżanką obok domu remontowanego przez Ukraińców. Mówili, że nienawidzą "Polaczków", ale z polskimi kurewkami, takimi jak my, to by chętnie się zabawili. Zrozumiałam, co mówili, mimo że znam tylko rosyjski i aż mnie zmroziło.

radiant

@NOTHING000
Nie wiem, z koleżanką nie mam kontaktu to raczej nie dopytam.

Jawiem1210 Odpowiedz

Mój dziadek walczył z UPA. Nigdy nie powiedział co tam się działo, robił się podobno dziwny i zmieniał temat.

MarMarSze Odpowiedz

Kiedyś, jak wracałam od siostry do domu autokarem, to usłyszałam jak paru Ukraińców tłumaczy naszym rodakom, którzy wracali z wakacji na Ukrainie, jak "naprawdę" było... Że to tylko pojedyncze incydenty były, że wcale nie tak krwawe, a zdjęcia i inne rzekome dowody są fałszywe.
Jak tego słuchałam to się zastanawiałam czy oni tak sami do tego doszli czy w szkole ich tego uczą.

Stayweird Odpowiedz

Myślę że większość rozumnych ludzi i bez oglądania Wołynia bedzie rozumiała, żeby nigdy więcej nie dopuszczać do żadnego bestialskiego mordowania

AlicjaPiekary Odpowiedz

Wojna, nienawiść, konflikt to jedno. Towarzyszą nam od dawien dawna. Ludzie się zabijali, zabijają i będą zabijać. Ale jest zasadnicza różnica między zamordowaniem kogoś strzelając mu np. w głowę i tak wybicie ludzi, a tnąc ich siekierą, nabijać na płot czy obdzierać ze skóry. To już nie jest tylko nienawiść czy tego typu rzeczy, to już ktoś musi mieć naprawdę powalone w głowie żeby w taki sposób potraktować drugiego człowieka. Niemieckie głodzenie czy eksperymenty na ludziach i ukraińskie UPA i ich gwałty i mordy w bestialski sposób są po prostu chore. To jest moje zdanie.

KoorahDomovah Odpowiedz

Bestie nie mają narodowości, są w kazdym kraju, każdego koloru skóry, każdej płci. Nienawiść do kogoś bo jest tej samej narodowości, koloru skóry czy płci co jakaś bestia z przeszłości jest irracjonalna...niestety niewielu o tym pamięta.

montana8419 Odpowiedz

Ukraińcy uważali nas za okupantów, "polskie pany" co zmuszali ich do odrabiania pańszczyzny, co niszczyli wszystkie próby uzyskania przez Ukrainę niepodległości (na współę z ruskimi). To co dla nas jest buntem Chmielnickiego (ta wojna z Ogniem i Mieczem), dla nich krwawo stłumionym powstaniem niepodległościowym. UPA to dla nas bandyci i mordercy, dla nich partyzanci walczący o wolność swojego kraju. (Dla nazistów AK, czy Żołnierze Wyklęci dla komunistów to też byli bandyci). Historia stosunków Polski ze wszystkimi sąsiadami jest pisana krwią, licytowanie się kto zaczął, czy kto ile czyjej krwi przelał nie ma sensu. Mamy XXI wiek, od tamtych czasów minęło już wystarczająco dużo czasu, by nie nakręcać na nowo spirali nienawiści i żyć w pokoju.

rocanon

Historia Polski, to historia wojen i konfliktów z wszystkimi krajami z jakimi graniczyliśmy. Najechaliśmy i okupowaliśmy wiele krajów, czy terytoriów i wielokrotnie byliśmy najeżdżani i okupywani. Nasi bohaterzy w niektórych krajach postrzegani są jako tyrani i zbrodniarze, z kolei osoby postrzegane przez nas jako zbrodniarze, w swoich krajach czczeni są jako bohaterowie.
Historia pokazuje do czego prowadzą ustawiczne vendetty, rozdrapywanie dawnych konfliktów, sięgających setek lat wstecz, wypominanie wszelakich ran i krzywd.
Zbrodnie naszych dziadków i pradziadków to już historia, a nie powód do nienawiści.

Martwy

Hasło "dla Ukraińców to były polskie pany" w odniesieniu do chłopów na wsi, często sąsiadów tych mordujących, jest zwyczajnie nieprawdziwe.

HearMeRoar Odpowiedz

"Niemcy stworzyli Auschwitz, ale nawet oni nie traktowali ludzi tak bestialsko." Tak? Dokształć się. Zbrodnie Niemców to nie tylko Auschwitz, ale cała sieć obozów. Poczytaj o eksperymentach medycznych w Ravensbrück czy psychopatce Ilse Koch z Buchenwaldu. Zbrodnie Niemców to nie tylko torturowanie ludzi głodem i zagazowywanie. Już pomijając to, że działy się dłużej i na większą skalę niż Wołyń.

Ambra

Różnica jest taka że Niemcy nie wypierają się swojej winy. Wystarczy choćby posłuchać wystąpienia prezydenta Niemiec, podczas obchodów 80 rocznicy wybuchu II wojny światowej.
A co mamy na Ukrainie? Marsze z obrazami Bandery i czerwono czarnymi flagami.

radiant

Niemcy może i nie wypierają się swojej winy, ale zadośćuczynienia (reparacji) jak najbardziej. I tu nie chodzi o kruczki prawne, tylko kwestie moralne.

Zobacz więcej komentarzy (8)
Dodaj anonimowe wyznanie