#VGgAK
Tak to się toczyło jakiś czas, a mój wkurw na bogu ducha winnego Goslinga tlił się niczym pożar torfowiska. Na szczęście zasada, że na każdego chojraka znajdzie się silniejszy, i tym razem okazała się prawdziwa.
Tutaj mała dygresja. Oglądałem w kinie jakiś głupawy film akcji i później mój (dorosły) syn zapytał się, czy warto go obejrzeć. Zrecenzowałem go niezbyt przychylnie, dodając, że gra w nim również Eva Mendes, której rola jest raczej ozdobnikiem.
Syn się zamyślił i stwierdził, że film, w którym ona jest ozdobnikiem, nie może być tak do końca zły.
Wracając do meritum. Przypadkiem wiedziałem, że Gosling i Mendes są małżeństwem. Koniec moich cierpień nadszedł wraz z filmem „The place beyond the pines”. Jest w nim scena erotyczna pomiędzy nimi. Między innymi można zobaczyć, że Mendes ma (no a w każdym razie miała) bardzo przyjemny dla oka biust.
Moja zemsta była słodka jak miód zmotywowanych korporacyjnie pszczół. Na każdą uwagę dotyczącą przystojnych mężczyzn miałem, że tak powiem, podwójną kontrę. Zgadzając się w pełni z tymi uwagami, wskazywałem na wizualną jakość partnerek, które tacy ludzie mogą mieć. Ciosy może nieco poniżej pasa, ale cóż, kto mieczem wojuje...
Moja żona przemyślała całość i (szok totalny) przyznała, że jej wcześniejsze zachowanie faktycznie było nie do końca w porządku. Coś, co jest naprawdę zabawne, powinno bawić w obie strony. Jeśli tak nie jest, to zabawnym być przestaje.
Ta zasada – odwróć sytuację i oceń ją ponownie – weszła na stałe do naszego życia i pozwoliła uniknąć wielu konfliktów. Ułatwia zrozumienie drugiej strony i pozwala na korektę zachowań. Trochę żałuję, że doszliśmy do tego dopiero do wielu latach.
Lepiej jednak późno niż wcale.
PS Goslinga znowu polubiłem, ale odnoszę wrażenie, że moja żona Evy Mendes nie za bardzo. :)
A jak kobiety robią się zazdrosne o aktorki z porno, modelki w bikini z instagrama albo onlyfans, to są nazywane toksyczne i kontrolujące
Bo zazdrość o postaci w gruncie rzeczy fikcyjne (bo ani nigdy tego aktora/ aktorki nigdy nie spotka ani nie wie jakim tak naprawdę jest czlowiekiem) jest chora i toksyczna. I u facetów i u kobiet.
Musiałam przez pewien okres współpracować z osobą, do której żadne tłumaczenia nie docierały i tylko odwrócenie sytuacji działało, chociaż strasznie się piekliła o tę metodę.
Żałuję tylko, że ten sposób odkryłam dopiero po kilku latach współpracy. Nie było to nawet w celu tłumaczenia czy rewanżu. Motyw był taki: "może mnie będzie mniej wkurzać, jak ona tak robi, kiedy sama też przestanę się starać tego unikać".
Aż mną telepie na myśl o osobach, które nie czają innych argumentów.
Facet jest chorobliwie zazdrosny o RYANA GOSLINGA i jeszcze się tym przechwala jakby to był powód do dumy xD
Albo masz 15 lat albo powinieneś się leczyć.
Myślę, że pan autor się denerwował na zbytnie podziwianie sławnego pana, może nawet porównania. Coś typu, że żona widziała jego i nic, a na widok sławnego pana jakieś "o, zobacz jaki on przystojny!" i potem jak on powiedział o tamtej pani, że jest ładna to od razu żona poczuła, że takie komplementowanie było trochę niemiłe dla niej i wtedy zrozumiała, że chwalenie tego pana było smutne dla autora. Czyli nie na zasadzie "Żona powiedziała, że sławny pan jest ładny i chcę rozwodu" tylko "Żona ciągle jego chwali, mnie niezbyt, aż można pomyśleć, że jego lubi bardziej niż mnie". Są różni straszni panowie, ale nie trzeba ciągle zakładać, że każdy pan w każdej historii jest zły. Nawet po co myśleć o panach i paniach. Każdy jest człowiekiem i choć większość ludzi jest złych, zawsze można mieć nadzieję, że akurat ten będzie miły.
Autor pisze o rosnacej irytacji zachwytami zony, nie o chorobliwej zazdrosci.