#VC5l6
Znajoma mojej mamy zaszła w ciążę, a że był to dla mnie ciekawy temat to zacząłem filozofować jakim cudem to mogło się stać. Doszedłem do wniosku, że to dzieję się w nocy, gdy zasypiamy, tak po prostu bez żadnego kontaktu fizycznego... W ten sposób zawsze u kuzynki spałem na podłodze, bo mój mózg uroił sobie, że gdy będę w stanie wypoczynku mogę przez przypadek stać się ojcem małego dzidziusia.
Do dziś czuję się większym debilem niż jestem, gdy o tym myślę.
Moja siostra miała lepszą teorię. Myślała, że każdy ma z góry przypisaną ilość dzieci. Wszystkie znajdują się w brzuchu, potem jedno pcha się na chama przed wszystkimi. Jako, że wszyscy ją potraktowali bezczelnie i podeptali tam, urodziła się jako najmłodsza. Było to urocze, bo miała wtedy tylko 5 lat :D
Miałam tak samo!
moje wyobrazenie bylo mniej wiecej takie, ze noworodki sa dookola planety albo cos w stylu gwiazd i w momencie narodzin jeden z nich schodzi na ziemie.
😍😍
Też tak myślałam. I ta teoria wyjasniala czemu nie miałam taty. Ja chcialam sie juz urodzic, a mama nie znalazła jeszcze meza, więc została samotna matka.
ZWARIOWANIEC
Byłeś dzieckiem 😉. Więc w tym wieku ma się różne pomysły.
Ale kreatywnie xD
Ja myślałam, że kupili mnie w sklepie :( myślałam, że skoro moją dużą lalkę (lalka wielkości 3letniego dziecka :D) można było nabyć drogą kupna, to z dziećmi jest tak samo i za każdym razem, jak szłam z tatą do spożywczego, to go prosiłam o młodsze rodzeństwo.
Chciałabym widzieć minę twojego taty, gdy go o to prosiłaś :D
Jak bylam mala myslalam podobnie ;D
Tata się śmiał, panie ze sklepu też - prawie codziennie rano przychodziłam z nim po chleb i mnie znały :)
Ja kiedyś myślałem, że dzieci pępkiem wyłażą.
Moja kolezanka, w wieku moze 6 lat wmowila mi, ze aby powstal maly czlowiek, mezczyzna musi wlozyc swojej wybrance w intymne, wiadome miejsce... Patyka. :D
Kojarzycie takie kuleczki które powstają gdy coś się zmechaci? Ja sądziłam, że jak zje się taką kuleczkę z prześcieradła to ona staje się dzieckiem. Ale że mogą tak tylko dorośli, bo ja je jadłam na potęgę...
Ja myślałam, że wystarczy, aby swoje ludzi bardzo się kochało (nie fizycznie, tylko emocjonalnie) i dzięki temu pojawia się dzidziuś. No i że wychodzi przez pępek :D
Ja też ;D
Też myslałam, że wychodzi przez pępek😂
Ja zawsze myślałam, że zachodzi się przez całowanie. Jak kolega pocałował mnie w policzek w wieku czterech lat to nie chcecie wiedzieć jak sie bałam:D
Ja myślałam, że poprostu prosi się Boga o dziecko i już masz :D Także miałam 8 lat :)
Miałam to samo , myślałam ze wrato po prostu się bardzo długo modlić i wtedy będzie dzidziuś - ale coś w tym jest :)
Ja w Twoim wieku w jakiejś książce wyczytałam, że kobieta zachodzi w ciążę podczas największej przyjemności (czy coś takiego XD). I wtedy w mojej dziecięcej główce powstała taka sytuacja:
Mąż: kochanie, wykupiłem nam wycieczkę do [wymarzone miejsce]!
Żona: O mój Boże
JEBUUUT
Żona: Zaszłam w ciążę
Jpdl 😂😂