#UGKf8

Zwykły poranek w pracy. Siedziałam przy biurku starając się kawą wypędzić z siebie senność. Rano zaspałam i na śniadanie zjadłam tylko jogurt zagryzając migdałami i orzechami. Siedząc tak i delektując się kawowym aromatem poczułam małe trzęsienie ziemi w brzuchu. Postanowiłam je zignorować, ale wkrótce znowu się pojawiło. Zaczęłam się wiercić w krześle i po wymsknęło mi się małe, ledwo słyszalne pierdnięcie. Dźwięk skromny, ale smród upiorny. W biurze siedziały jeszcze dwie osoby, więc obawiałam się konsekwencji.

Po chwili kolega siedzący bliżej mnie zaczął węszyć. Aż zamarłam z zawstydzenia. Wtedy powiedział “Co to za zapach? Czy to ta kawa? Pięknie pachnie… czuję jakby świeże orzechy” i z widoczną przyjemnością wziął jeszcze kilka głębokich wdechów.

To było parę tygodni temu, a do dzisiaj jak go widzę to sobie o tym przypominam i chce mi się śmiać.
Kaiku Odpowiedz

Nie chce wiedzieć jaką kawę on piję... :D

kanarek86 Odpowiedz

Pamiętam jak dziś, zjadłem bardzo smaczny i spory posiłek w restauracji. Po wszystkim wsiadłem do tramwaju, gdzie w pewnym momencie dyskretnie odbiło mi się. Nie spodziewałem się jednak tego, ze pomimo iż samo odbicie było całkowicie bezgłośnie i naprawdę dyskretne to przy okazji uniesie mega wyrazisty zapach tego co zjadłem. Po chwili momencie kilka osób w tramwaju zaczęło komentować jak pięknie pachnie jedzonko, które ktoś komuś pewnie wiezie, zaczęli się zaciągać i zgadywać co to za żarełko… A to był mój własny bek :D

anonimu5 Odpowiedz

To co dla jednych jest upiornym smrodem, dla innych może być niczym ekskluzywny odświeżacz powietrza 😋
No chyba, że faktycznie puszczasz pierdy o zapachu świeżo mielonej kawy z nutką orzechów 😁

Dodaj anonimowe wyznanie