#U2MJr

Mam 17 lat. Moja mama od kilku lat ciężko choruje. Z racji tego, że bardzo ją kocham, postanowiłam każdą wolną chwilę spędzić przy niej, aby wiedziała że zawsze może na mnie liczyć. Odstawiłam wszelkie możliwe imprezy, wyjazdy ze znajomymi, wycieczki, stałam się skrajną wręcz introwertyczką. Chciałam ją zmotywować do tego, aby zaczęła dostrzegać pozytywne aspekty swojego życia, namawiałam do wspólnego treningu, co było nawet wskazane przy owej chorobie. Zabierałam ją na zakupy, gotowałam z nią, pomagałam we wszystkim.
Przez to troszeczkę zaniedbałam moje oceny, chociaż zawsze byłam zdania, że to nie one świadczą o zdobytej wiedzy i inteligencji człowieka. Zrezygnowałam z rozwijania mojego talentu plastycznego, tańców, biegania, a nawet podróży, które wręcz ubóstwiam. Przepraszam, ubóstwiałam. Wszystko po to, aby później nie żałować, że nie spędziłam z Nią wystarczająco dużo czasu, że nie zdążyłam wszystkiego powiedzieć. Bardzo martwię się o to, że ją stracę, tym bardziej że została mi tylko ona.

Dzisiaj z samego rana, przy śniadaniu pełnym promieni wschodzącego słońca, kończąc wyciskanie mojego ulubionego soku z marchwi, jabłek i bananów, usłyszałam od mojej rodzicielki coś niezwykle produktywnego.

A mianowicie to, że nic w swoim życiu nie osiągnęłam. Nie zdobyłam żadnego uznania, nie wygrałam mistrzostw Europy, nie mam dyplomów ani medali na swoich półkach w pokoju. Nie mam znajomych, nikt mnie nie lubi, nie zarabiam żadnych pieniędzy, a córka koleżanki wujka Stasia została mistrzynią Europy w puszczaniu pawia na odległość, bla bla bla... Nie zapomniała dodać, że zamknęłam się w domu i nic nie robię ze swoim życiem, że wychowała kogoś bardzo aspołecznego.

Jeszcze nigdy na nikim się tak nie zawiodłam i mimo tego, że moja mama nie do końca liczy się z tym, co czuje jej odrobinę zagubiona w tym wszystkim córka, to wiem, że nie postąpiłabym inaczej. Nie upodobniłabym się do moich znajomych, którzy nazywają swoich rodziców "starymi", imprezują co drugi dzień, a o lojalności do drugiego człowieka słyszeli jedynie w Kałenowych rapsach.

Musiałam to z siebie w końcu wyrzucić.
Miłego Dnia Anonimowicze.
qwerty123qwerty Odpowiedz

Jesteś świetnym człowiekiem! Mama po prostu nie umie Cię docenić :( ale nadejdzie taki dzień, że podziekuje Ci za to, zobaczysz. Oby było więcej takich ludzi jak Ty, a świat będzie lepszy :) Trzymaj się!!!

lumos Odpowiedz

Moim zdaniem nigdy nie należy w 100% dostosować się do innego człowieka. Nawet jeśli chodzi o mamę to mogłaś połączyć jedno i drugie - sądzę, że Twoja mama ma trochę racji. Za bardzo wyrzekłaś się dla niej siebie, ale masz możliwość to nadrobić, bo masz tylko 17 lat.

polnyzapierdalacz

Zgadzam sie w 100%,raz albo dwa razy w tygodniu miej wieczor dla siebie i tylko siebie! Swiat sie nie skonczy a i Twoja mama pewnie inaczej na to spojrzy ze jednak wbrew jej slowom calkiem fajnie sobie radzisz:)trzymaj sie ;)

wiedzma

A ja się nie zgadzam... Jak autorka może myśleć o znajomych czy osiągnięciach skoro ma chora mamę i lada dzień może jej zabraknąć?

lumos

@wiedzma
"Moja mama od kilku lat ciężko choruje." Świadczy to o tym, że stan jej mamy utrzymywał się przez parę lat, pewnie było ciężko, ale jednak to są lata i "ciężka choroba" nie od razu świadczy o "śmiertelnej chorobie". Z ciężkich chorób też można się wyleczyć (w sumie śmiertelnych także), więc w takim razie Autorka mogła ułożyć sobie życie. Posiadanie chorej mamy nie wyklucza posiadania znajomych czy jakiejś drobnej przyjemności, w końcu to jest jej życie. Napisałaś, że jak można myśleć o znajomych czy osiągnięciach - ano, można. Po pewnym czasie człowiek rozumie i przyzwyczaja (choć to niefajne słowo, ale nie mogę znaleźć innego pasującego) się do choroby bliskiej osoby. A z resztą ciągłe myślenie o chorobie mamy jest głupotą, bo to jedynie wyniszcza psychicznie osobę myślącą i w momencie, gdy choroba ciągnie się tyle lat to po prostu Autorka sama potrzebowałaby oparcia i nie dawałaby go już swojej mamie, bo nie miałaby siły.

flara26 Odpowiedz

Nie róbcie z introwertyzmu choroby

heartofnowhere

Dokładnie, introwertyzm nie polega na izolowaniu się od całego swiata i wiecznym siedzeniu w domu.

Anechka Odpowiedz

Może mama się boi, że jak tak się jej poświęcasz, a kiedyś jej zabraknie, to nic ani nikt Ci nie zostanie. Wbrew pozorom powinnaś mieć swoje pasje i przyjaciół. Kiedyś zabraknie Twojej mamy i nawet nie będziesz miała z kim porozmawiać, bo przez cały czas odcinalas się od ludzi. To szlachetne że spędzasz tyle czasu z mamą, ale oprócz tego musisz mieć jakieś pasje, zainteresowania, przyjaciół i własne życie. :)

Pusia Odpowiedz

Moze chciala, zebys tez myslala o swoich potrzebach. Na pewno docenia twoja obecnosc, ale pewnie tez chce, bys korzystala z wlasnego zycia. Przeciez w zadna strone nie mozna przesadzac i skoro jej duzo uwagi poswiecasz, to zaniedbujesz siebie. Musi byc jakas rownowaga, pewnie twoja mame boli, ze nieswiadomie zadajesz sobie cierpienie.

Kalbi

Ale mogła to inaczej powiedzieć, w stylu "Córciu, jesteś cudowna, zajmujesz się mną, ale przecież jesteś młoda, znajdź czas również dla siebie" A nie "Nic nie osiągnęłaś, nie masz znajomych, tylko w domu siedzisz" itd.

tureckiastronom

czasem taki gwałtowny szok jest najlepszą motywacją do zmienienia życia

Pusia

Moze stracila cierpliwosc. Nikt, kto wie, ze umrze, nie chce, by traktowano go jak kogos innej kategorii, kazdy chce sie czuc normalnie. Moze caly czas padaly sugestie, ze ma sie zajac tez swoim zyciem, bo zostala opisana tylko jedna sytuacja, ta najbardziej przykra.

tureckiastronom Odpowiedz

według mnie mama po części ma rację...
można pogodzić przebywanie z mamą i posiadanie znajomych

askdef

Po za tym jej mama jest całym jej życiem więc co zrobi gdy mamy zabraknie? Trochę krzywdę sobie robi, może mamie o to chodziło, bo boi się co będzie z córką gdy jej zabraknie...

tureckiastronom

@askdef to samo miałam na myśli ale nie chciało mi się długiego komentarza pisać xD

pinkpanther Odpowiedz

masz 17 lat i całe życie, żeby "coś osiągnąć" ;) wiem, że na pewno było Ci przykro, ale nie poddawaj się i nadal wspieraj swoją mamę, kochaj ją tak mocno jak potrafisz. Dobro wraca... :)

GallaAnonim Odpowiedz

To piękne ze tak się poswiecilas dla mamy, ale chyba jednak za bardzo zrezygnowalas z siebie. Nie musisz się do nikogo upodobnic ale zrób też czasem coś tylko dla siebie, bo potem możesz żałować. Mama na pewno jeszcze cię doceni, a zawsze warto zainwestować w siebie :)

Anamara Odpowiedz

Nie powinnaś była tak się poświęcać. Dla bliskich nasze pasje, szczęście, też się liczą. Zamknięcie się na cztery spusty i "pielęgniarstwo" nie jest dobre dla żadnej ze stron.

lacertahope Odpowiedz

Ja bym zapytała, czy nie widzi tego, że robisz to wszystko dla niej.

Zobacz więcej komentarzy (32)
Dodaj anonimowe wyznanie