#T8Htb
Jako dziecko nienawidziłam, gdy ktoś z rodziny (np. babcia) tłumaczył mi, że nie mogę uważać, że mój tata jest zły, ponieważ on zarabia na moje utrzymanie i zapewnia mi dach nad głową. Denerwowało mnie to, ponieważ dobrze to wiedziałam i nie potrzebowałam, aby ktoś mi o tym bez przerwy przypominał. Ale... uważałam dorosłych za... ograniczonych. Mój tata to osoba, która nie potrafi okazywać uczuć, wręcz uwielbia dokuczać, rzucać wrednymi komentarzami i krytyką, w dodatku często wywołuje kłótnie o błahe sprawy, a od paru lat również się obraża. Wszyscy jednak starają się tego nie widzieć, bo „przecież on nawet w weekendy pracuje dodatkowo, żeby wam podręczniki kupić do szkoły”. Tylko powiedzcie mi, jak można dawać sobą pomiatać z takiego powodu? On jest panem tej rodziny. Wszyscy uważali mnie i nadal uważają za to najgorsze dziecko w rodzinie, bo tylko ja mu się sprzeciwiam. Nie myślcie, że celowo wywołuję awantury. Zawsze próbuję dojść z nim do porozumienia, pójść na kompromis, tłumaczę mu różne rzeczy. Wtedy zaczyna się wrzask, bo musi być tak jak on chce, nie inaczej. Zapytam dlaczego... BO TAK. Autentycznie. Nie mogę znieść takich ludzi, a z jednym takim żyję już 20 lat.
Zawsze wojna z nim musi się skończyć na przeproszeniu JEGO. Nawet jeśli to jego wina i to on zrobił coś komuś. Rok temu podczas jazdy samochodem wyrzucił mnie z niego (właściwie kazał WYPIERDALAĆ), bo w czymś się z nim nie zgadzałam i kazał mi wracać jakimś innym transportem. Wyobraźcie sobie, że jak wróciłam do domu, dowiedziałam się, że jest obrażony. Dlaczego? Bo wysiadłam. Nie zamierzałam go przepraszać. Przeszło mu po trzech miesiącach, ale to nadal delikatny temat.
Miesiąc temu znów się na mnie obraził, tym razem nie mam pojęcia o co chodzi. Nikt z domowników nie wie, a ja się nie dowiem, bo przecież on mi nie powie. Bracia nawet próbowali go o to pytać. Odparł, że nie wie o co im chodzi.
Kiedyś było mi przykro, że nasze stosunki tak wyglądają, ale teraz przyzwyczaiłam się na tyle, że mnie to nie rusza. Niech robi, co chce. Nie kocham go, nie nienawidzę. Żyję w domu z rodzeństwem, mamą, babcią i jakimś człowiekiem, który nic nie mówi.
Masz 20 lat, możesz się wyprowadzić, bo charakteru ojca już nie zmienisz. W tym wieku studiowałam zaocznie i utrzymywałam się samodzielnie pracując 5, a czasem 6 dni w tygodniu. Było ciężko, ale nawet nie miałam czasu ani siły jęczeć nad moim losem. Powodzenia.
I słusznie. Może jakby reszta rodziny przestała skakać wokół jego fochów to coś by dotarło
Schwarzmuller uśmiechnął się doodbytniczo - ale im dowaliłem!
To jest przemoc psychiczną.
Żyjesz pod jego dachem, to się stosuj do jego zasad, proste. I co chcesz komu udowodnić tymi kłótniami i buntem? Sama tworzysz toksyczną atmosferę w tym domu, a potem się żalisz. Pójdziesz na swoje, to sobie będziesz mogła wtedy decydować, a teraz morda w kubeł.
Cóż za wspaniały przykład popierania społeczeństwa pańszczyźnianego. Gdyby chciał, żeby chodziła na lekcje baletu, choć nie chce- też morda w kubeł? A gdyby przyszedł z kumplem i kzał jej dać mu d*py, bo brakuje do rachunków-morda w kubeł? Próby dyskusji nie są tworzeniem negatywnej atmosfery. Są ...człowieczeństwem. Nie wiem, czy tak się wychowywałeś, czy sam coś takiego stosujesz - idź na terapię i przestań być sfrustrowanym, malutkim ch*jkiem. Tobie wyjdzie na dobre, innym też. A jak się coś nie podoba - morda w kubeł i wyp*erdalaj!
Owszem, dopóki jest na jego utrzymaniu i pod jego dachem, to jak najbardziej morda w kubeł.
Czy Ty jesteś, k*rwa, niedorozwinięty? Czy "morda w kubeł" jest dla Ciebie zbyt skomplikowanym frazeologizmem, który słyszałeś od rodziców, ale nigdy nie wiedziałeś o co biega, więc dostawaleś wpier*ol? Za którymś razem uszkodzili ci OUN, to pewne. Mogłabym powiedzieć, że mi przykro, że musiałeś dawać dupy za czynsz, ale nie lubię kłamać. Terapia lub sznur. Bo ktoś, kogo tak gnojono, jak ciebie- albo na to zasługiwał, albo teraz miałby więcej empatii. Wniosek jest prosty, wredny ch*jku.
@Gravity
Odpuść, nie warto. To dzieciak którego nawyraźniej jedyną możliwością zaistnienia i bycia wysłuchanym jest zakładanie fąfnastu bombilionów kont tutaj (bo mu banują) i spamowaniu guano komentarzy w nadziei że chociaż tu ktoś zwróci nań uwagę.
Co jest w gruncie rzeczy strasznie smutne bo Twoje hipotezy a propo jego sytuacji w domu mogą wcale nie być dalekie od prawdy.
Ups chyba tatko rozpoznał się w historii XD
Robienie dzieci to wybór, nie obowiązek. Ale jak już się je zrobi, to jednak ma się OBOWIĄZEK je utrzymywać. Łaski nikomu nie robi. Zwykły psychol z narcystyczną osobowością.