#RFibL
Zaczęliśmy pracować w jeden firmie i od tego czasu nie odstępuje mnie na krok, robił mi zdjęcia z ukrycia, bombardował wiadomościami, w końcu nawet mnie zwyzywał. Ale nic nie robi, nie robi krzywdy, nie możemy zareagować!
Zmieniłam pracę i zobaczyłam, że mnie śledzi. Kręci się pod oknami w nowej firmie, ciągle przychodzi do sklepu obok mojego domu (mieszka na drugim końcu miasta).
Najgorsze jest to, że ten chłopak jest opóźniony w rozwoju, ma do tego dużo zaburzeń psychicznych i ja naprawdę nie wiem, co mu może go głowy strzelić. Boję się wychodzić z domu, żeby go nie spotkać. W poprzedniej firmie cały czas za mną chodził, nie odstępował mnie na krok i ciągle próbował mnie dotknąć. Brzydzę się tego człowieka i zaczynam brzydzić się siebie.
Co ja mam robić? Nagrania, które mam, nic nie dają, policja nie chce interweniować, a ja się po prostu martwię, że któregoś dnia mi coś zrobi.
Rozmawiałaś z jakimś prawnikiem? Nie jestem jakoś mocno w temacie, ale stalking to przestępstwo, natomiast to Ty musisz złożyć zawiadomienie o przestępstwie, czyli w zasadzie iść przygotowana na policję albo złożyć wniosek do prokuratury. Skoro znasz dane tego chłopaka, to sprawa jest prostsza. Może pomoże Ci się przygotować feminoteka, albo inna fundacja pro kobieca?
https://dolnoslaska.policja.gov.pl/wr1/porady/zyj-bezpieczni/20117,Stalking.html
https://116sos.pl/artykuly/przemoc/co-moge-zrobic-gdy-doswiadczam-stalkingu
Dokładnie, idź do prawnika. Możesz mu wytoczyć proces o stalking. Pozbieraj jak najwięcej danych, najlepiej wyciągnij z policji notatki z interwencji albo przy następnej interwencji poproś żeby koniecznie zrobili notatkę. Jak nie beda chcieli Ci ich udostępnić, to udostępnia sądowi
Niestety, policja w takiej sprawie będzie działać dopiero jak stanie Ci się krzywda... Najlepiej mieć coś do obrony w razie czego, a jeszcze lepiej byłoby się przeprowadzić gdzie indziej. Wiem, że to absurd żebyś musiała się przez to przeprowadzać ale bezpieczeństwo przed kimś takim najważniejsze.
To jest przegrana sprawa. Moja siostra próbowała uzyskać zakaz zbliżenia się dla osoby z problemami psychicznymi, która wielokrotnie jej groziła,przez wiele miesięcy i nic. Policja utrudniała to jak mogła. Mylili dane, gubili dokumenty... Skończyło się tak, że włamał się do domu, zdemolował go i ukradł kota. Czy to załatwiło sprawę? Nie. Poszedł do psychiatryka dopiero jak powybijał witryny w sklepach.
Porozmawiaj z prawnikiem, pokaż mu, co masz. Może uda się mu wytoczyć sprawę albo dostać zakaz zbliżania się (sama jestem w trakcie walki z moim stalkerem)
Poszukaj jego rodziców lub kogoś bliskiego, kto się nim opiekuje lub z nim mieszka i powiedz o tym