#RDxus
Pewnego dnia przyszedł pewien starszy pan. Pakując zakupy, gdy w sklepie nie było nikogo poza nami, zapytał, ile już dzisiaj stówek rzucono mi na ten blat. Zażartowałam, że sporo, ale wiadomo, pensje ludzie podostawali i tak dalej. Mężczyzna uśmiechnął się pod nosem i powiedział: „Taa, pensje. 800+ podostawali, to trzeba zapasy papierochów i wódy zrobić, żeby się pokończyły do końca tygodnia”. Porozmawiałam sobie z tym panem jeszcze trochę. Dowiedziałam się między innymi, że kobieta, która bywa w tym sklepie przynajmniej raz na godzinę, ma czworo dzieci. Jedno z nich widziałam, jak brudne zbierało puszki po piwie.
Inny mężczyzna, codziennie wynosił 8-10 najtańszych piw. Gdy był początek miesiąca, prosił, bym między te piwa wrzuciła najtańszego lizaka – to dla córki, co to za nią ma te pieniądze.
Inna kobieta przyszła z córką kupić wagon papierosów, zapytała, czy dziewczynka nie chce loda lub cukierka. Potem stała przy lodówce i pokazywała, że najdroższy, jaki może jej kupić, to taki z najtańszych.
Nie chcę włazić ludziom do portfeli, ale naprawdę szokiem była dla mnie praca w tym sklepie, patrząc, gdzie roznoszą się te pieniądze. Część z tych osób otwarcie się przyznawała, że odkąd dostają te pieniądze, to można sobie lepiej popić i więcej wypalić. I tylko ich dzieci mi szkoda.
No i niestety te zasilki skusza tylko taka patole.
Odpowiedzialni ludzie zdaja sobie sprawe, ze 800+ to tylko kropla w morzu potrzeb przy dziecku.