#P7F2u

Mam koleżankę, z którą znam się od podstawówki. Będzie 20 lat.
Koleżanka to atrakcyjna i inteligentna osoba, a mimo to sama - sama od wielu, wielu lat. Więc w czym problem?

Koleżanka to czasem diabeł wcielony. Żaden facet nie wytrzymał z nią dłużej niż pół roku. Co gorsza, świat jest mały i się kręci, a plota podróżuje z prędkością światła, więc gdy tylko kogoś nowego poznaje, przedstawia się, to słyszy: "O Jezu, to TY???", więc już z góry wie, że została skreślona.
Rzecz podobnie ma się ze znajomymi. Krótko dają radę. Czemu więc ja nie uciekłam? Długo się znamy, można rzec, że przywykłam.

Koleżanka kiedyś się leczyła, teraz uparcie odmawia, psychiatrycznie. Nie chciała powiedzieć na co konkretnie, ale sądzę, że zdiagnozowano u niej zaburzenie typu borderline. Jestem za tym, żeby spokojnie i stopniowo przekonać ją do powrotu na terapię. Wciąż się opiera, ale jakby mniej.
Każdy powinien mieć szansę na normalne życie. Bo, kurde, wiem, że się męczy i myślała nad samobójstwem. Bo wiem, że mściwy były mieszał jej w głowie i przekonywał, że powinna się jednak zabić, bo i tak nie ma dla niej miejsca w społeczeństwie. Bo, cholera, będę o nią walczyć.
Bo przypadkiem przeczytałam jej pamiętnik, o czym ona nigdy się nie dowie.
Corpsy Odpowiedz

Tak dalej. Walcz o nią i zadbaj, żeby się nie poddała.

Louisjana Odpowiedz

Jak można przez przypadek przeczytać czyjś pamiętnik...?
Mam przyjaciółkę borderkę. Ciągłe huśtawki nastrojów - jej i dzięki niej również moje... Ciężki kawałek chleba. Wytrwałości!

XOXOGossipGirl

Mógł to być zwykły zeszyt i autorka np myślała, że to zeszyt do matematyki i jak go otworzyła to nie mogła się powstrzymać.

Izzie

XOXOGossipGirl, skoro znają się już dwadzieścia lat, a poznały się w podstawówce, to szkołę mają dawno za sobą. ;)

lawendowaa

Haha, potkneła się i upadła oczami w pamiętnik koleżanki 😎

XOXOGossipGirl

@Izzie, ale nie wiesz kiedy przeczytała.

Luizaplease Odpowiedz

Jakbym czytała o swojej byłej koleżance, z którą się już nie przyjaźnię ponieważ niszczyła mnie psychicznie (tak samo było z facetami, z którymi chodziła). Nie winię jej, miała borderline, okropnych rodziców, czasem dobrze się z nią rozmawiało, a czasem człowiek się czuł po spotkaniu z nią jak pobity. Nie potrafiłam jej pomóc. Ciężki temat. Zazdroszczę ci siły i wytrwałości i oby tak dalej!

DarkFantasy Odpowiedz

Osoby z borderem, choć tego nie okazują, pragną tej pomocy. W zasadzie to jeden z symptomów, chęć zwrócenia uwagi. A terapia pomaga, po wielu latach w końcu widzę w sobie poprawę, nawet udało mi się znaleźć partnera mimo wcześniejszych ''problemów''.
Pomagaj koleżance, warto!

Laciatyszczur Odpowiedz

Jestem borderką, trzymam kciuki za Twoją przyjaciółkę. Czasami wolałabym mieć schizofrenie niż borderline.

Michalsol Odpowiedz

Hmm ciekawi mnie co takiego robi ze odtrąca facetów, ja lubie trudne kobiety ale są granicę,

DarkFantasy

Osoby z borderline rozkochują w sobie ludzi naokoło, dzieje się to niemal naturalnie. Mają w sobie coś pociągającego. Jednak, zwykle bywa tak, że gdy tylko to odczują, uczucie ze strony drugiej osoby- zmieniają się nie do poznania. Kiedy już kogoś usidlą- wywołują niekończące się kłótnie, wpadają w nieuzasadniony szał, krzywdzą psychicznie i często fizycznie..

Redhairdontcare

Trudna to jestem ja, bo czasami coś sobie ubzduram i się jeszcze za to obrażę. Osoby z zaburzeniami psychicznymi funkcjonują inaczej i potrafią namieszać też w głowie normalnej osoby. Nie każdy potrafi znosić takie coś.

Sparkle92

Taka osoba kocha wybitnie mocno ale jak czymś wkurzysz, nawet pierdołą, szybko może znienawidzić i wymieszać człowieka z błotem. Poza tym przeważnie związek polega na regularnym, dość gwałtownym odsuwaniu się od siebie i zbliżaniu. Jeśli nie przeżyłeś czegoś takiego, to sobie raczej nie wyobrazisz ;)

Sparkle92 Odpowiedz

Na szczęście te zaburzenie z wiekiem łagodnieje. Także jeszcze będzie miała szansę być szczęśliwa ;) spoko, że przy niej jesteś ale uważaj też na siebie

Zoldor Odpowiedz

Życzę wszystkiegi dobrego! Oby się udało. 😀

Krzysztof64 Odpowiedz

Daj jej weed

Dodaj anonimowe wyznanie