#Oxk5T

Pracuję w magazynie. Od ponad roku szef budował oczyszczalnię ścieków. Po zakończonej budowie szef zwrócił się do nas, że jeśli będzie coś się działo na oczyszczalni w nocy, mamy dzwonić do niego o każdej porze.
Byłem w pracy, akurat miałem nockę, było ciepło, drzwi od magazynu były otwarte na zewnątrz. Nic nie stało na przeszkodzie, aby puścić cichacza. Niestety cichacz okazał się także zabijaczem. Smród zgniłych jaj. Ja uciekłem z miejsca zbrodni na inny magazyn. Myślałem, że nikt nie poczuje.
Godzina druga w nocy, a tu na magazyn wchodzi szef i jego syn... Okazało się, że kierownik zgłosił szefostwu o smrodzie. Na drugi dzień została wezwana komisja od spraw środowiska, że nie może być, żeby śmierdziało. I na miesiąc oczyszczalnia została zamknięta aż do wyjaśnienia sprawy.

A wystarczyło się tylko przyznać...
HansVanDanz Odpowiedz

Kompletne bzdury.
Ja nie wspomnę, że smród w oczyszczalni ścieków nikogo by nie zdziwił.

Livarot Odpowiedz

U nas jeden kolega miał nazwisko Cichacz i musiał zmienić na Cichocki bo wszyscy hi hi hi.

Masakrator999 Odpowiedz

Jak kiedyś puściłem bączura w Wigilię przy rodzinie po zjedzeniu czterech karpi i wypiciu dwóch litrów denaturatu, to włączył się alarm zagrożenia biologicznego jak w Czarnobylu. Mój Ojciec spanikował i wziął Matkę pod pazuchę, a potem uciekł na balkon, po czym wyskoczył z nią i może nie dorównali Magikowi, bo przeżyli, ale wrócili dopiero na drugi dzień cali poturbowani, a Ja dostałem od nich przekopkę w glanach która trwała do Sylwestra.

Dodaj anonimowe wyznanie