#Ot3Yh
Mam bardzo rozbudowaną swoją osobistą "sferę intymną". Robię sporo rzeczy nietypowych, które po prostu sprawiają mi przyjemność. Jeszcze jako nastolatka wiedziałam, że ogromną przyjemność sprawia mi strumień cieplej, prawie gorącej wody skierowany między nogi. Od czasu do czasu masowałam nim okolice intymne. Z czasem naturalnie wprowadziłam inne działania, tak że to co robię nie wydaje mi się wypaczeniem, bo wprowadzałam to etapami. Aktualnie gdy chce mi się siusiu, a jestem w swoim mieszkaniu, zamiast korzystać z toalety siadam na brzegu wanny, opieram rozłożone szeroko nogi o przeciwległy brzeg i oddaję mocz jednocześnie kierując na dziurkę strumień cieplej wody. Ciepło pobudza i wzmaga parcie, ten moment bardzo mnie odpręża. Od pewnego czasu poszłam o krok wyżej - gdy kupa, to również robię ją do wanny, stymulując parcie ciepłą wodą. Odkręcam słuchawkę prysznica i cienką końcówkę ((wężyk) wkładam sobie w odbyt. Gdy kupa jest twarda i zbita (czuję to jeszcze zanim usiądę na wannie), to po wszystkim zbieram ją w papier i spuszczam w toalecie. Kupy o luźniejszej konsystencji wlewam partiami do odpływu. Lubię wtedy pooglądać, co ciekawego ze mnie wychodzi. Strumień wody jest dość mocny, woda zbiera się w środku i taka trzymana kupa wychodzi szybko i w większej ilości, przy twardszych kawałkach jest to łatwiejsze do wydalenia. Mieszkam sama, wannę zawsze dezynfekuję, łazienkę wietrzę, a kąpać się i tak wolę w kabinie. Robię to od jakiegoś czasu, więc początkowe zahamowania czy obrzydzenie już minęły. Niemniej wczoraj i siebie zaskoczyłam. Po miękkiej kupie jeden z kawałków nie leciał w stronę odpływu. Wzięłam go do ręki (nie brzydzi mnie to już wcale). To była guma do żucia, którą połknęłam stojąc rano w korku. Wydalona o 14 - rozciągnęłam ją na palcach i powąchałam. Po 8 godzinach nie zmieniła konsystencji i wciąż pachniała miętą.
Jeśli tak dalej będziesz robić to już dziś inwestuj w pampersy bo za kilka lat będą Ci potrzebne.
@milA00 Gowno prawda :)
Następne wyznania będą o infekcjach dróg moczowych oraz o zaparciach tak dużych, że bez lewatywy ani rusz. A także o kłopotach, być może, małżeńskich - bo prysznic lepiej stymuluje niż mąż.
Ale, w sumie, każdy sam sobie wybiera, co lubi.
Prawda, może warto pomyśleć nad jakimiś alternatywami dla tych „przyjemności”? Korek analny, czy urozmaicone użycie wibratora?
Warte jest to całego tego sprzątania?
A warto żyć, skoro i tak skończy się to śmiercią?
Wiesz, że na wężyku zalega mnóstwo bakterii... Nawet jeśli robisz to 3x w tygodniu to wilgoć sprzyja wylęganiu "obcej cywilizacji" a ty to sobie wkładasz w tyłek...
Jak sobie zamieszkasz z chłopem, to lepiej żeby cię nie przyłapał na tych czynnościach xD
Tak czy siak anonimowe.
Bałem się, że tę gumę do żucia na nowo sobie wrzuciłaś do ust i zaraz opowiesz, jak smakowała... Generalnie nic nam do tego, co robisz i jak robisz. Twoje mieszkanie i żyj sobie jak tam chcesz. Krzywdy sobie nie robisz, co najważniejsze. Jak Ci tak przyjemnie - okej. Fajnie wiedzieć. :)
Anonimowe!!
Nie wierzę, że to wyznanie nie jest naciągane.
Jestem w stanie zrozumieć, przynajmniej co do samego sikania, w jaki sposób ma go być przyjemne, ale nie uwierzę, że autorka naprawdę robi to za każdym razem.
Przynajmniej, o ile oprócz wyznania nie ma jeszcze w tej historii czegoś w stylu "mam depresję, nie mam pracy/studiów i całymi dniami snuję się znudzona po domu" - moim zdaniem nie ma opcji, by komukolwiek chciało się za każdym razem odrywać od tego, co akurat robi i odwalać ten, przyjemny dla niego, rytuał. Chyba, że sika max 3 razy dziennie.
Moim zdaniem, autorka robi to po prostu bardzo często, a napisała, że zawsze gdy jest u siebie sama, dla bardziej piorunującego efektu, czy coś.
Przy czym podkreślam, że to moja osobista wiara lub nie wiara w prawdopodobieństwo tego, wiem, że teoretycznie może być to możliwe.
Po wstępie spodziewałam się czegoś naprawdę mocnego, a tu zwykła opowiastka o kupie, jakich pełno na tej stronie.
Czy to ja jestem dziwna, że mnie to nie rusza?
Mmmm lewatywa z prysznica
Słyszałaś kiedyś powiedzenie "organ nieużywany zanika"? Zwieracz odbytu to mięsień - i jak każdy nieużywany miesien będzie ulegał zanikowi. Pierwszym efektem będzie, że nie będziesz w stanie normalnie się wysrac (gowno o normalnej konsystencji bedzie juz ponad sily twojego zwieracza), a jakis czas pozniej - czekają cię pieluchy.
W praktyce - zwisa i powiewa mi co robisz - jedna prosba tylko - jak już będziesz zapieluchowana to oszczedz postronnym efektów zapachowych