#NkcUe

Moja historia zaczęła się, gdy miałem 25 wiosen. 7 lat temu.

Poznałem dziewczynę. Ideał. Tak mi się zdawało. Zakochałem się bez pamięci. Pierwszą randkę mieliśmy w szpitalu, miała wycinane kamienie nerkowe. I tak mijały miesiące, a "nasza" miłość kwitła. Po roku oświadczyłem się, a po następnych dwunastu byliśmy już "szczęśliwym" małżeństwem.
Dzisiaj wszystkie fakty dotyczące naszego związku ułożone są już w jedną całość. Niestety, w tamtym czasie byłem zaślepiony.

Przed ślubem moja jeszcze wtedy narzeczona wymusiła na mnie budowę domu. Moim pomysłem było kupno mieszkania, tak aby od samego początku mieszkać bez rodziców. Niestety budowa równała się temu, że jednak musieliśmy mieszkać z nimi.
W tamtym czasie byłem kierowcą ciężarówki. Pracowałem w bardzo dobrej firmie i moje wypłaty sięgały 7-8 tys. zł. Jako że w domu bywałem raz na 2-3 tygodnie, zamieszkaliśmy u niej.
Z jej ojcem się nie lubiliśmy. Co każde 29 dni jednak byłem fajny dla niego.
Budowa ruszyła, ściany rosły, dach postawiony. Wykończeniówka. I zbliżała się rocznica, ja wtedy byłem w trasie.

Dostałem świetny prezent od mojej połówki. Wyznała mi, że ma przyjaciela... i kochanka - dwie różne osoby (i kilku innych).
Do dzisiaj mam ślady na nadgarstku, które przypominają mi o tej całej pomyłce. Próba ratowania małżeństwa była nieskuteczna, tylko jedna osoba chciała to ciągnąć dalej.
W "naszym" wspólnym domu, który stał na działce, która miała być wspólnym prezentem, mieszkałem tylko tydzień. 200 tys. kredytu na głowie, widmo rozwodu, wyprowadzka.

Miesiąc później siedziałem już w samolocie do UK. Rzuciłem wszystko. Miałem tylko 20 kg bagaż plus laptopa. Całej reszty się pozbyłem.
Zacząłem życie od nowa.

Podczas rozwodu wyszło, że jej rodzice zrobili wszystko, abym do ziemi nie miał żadnych praw... czyli do domu też nie. Udało im się to. Chcieli udowodnić, że zdradzałem, że rozpad to moja wina. Jej ojciec stwierdził nawet, że ją gwałciłem.
Nie wspomniałem tylko o tym, że nasze pożycie było "spełnieniem jej obowiązku małżeńskiego" przy równoczesnym oglądaniu "Sexu w wielkim mieście" I dodatkowo wyznała mi, że nigdy nic nie czuła.
Załamanie nerwowe, utrata wiary w siebie, próba samobójcza. Rozwód też ciężko przeżyłem. Ale wiecie co?
Wygrałem sprawę i apelację z orzeczeniem jej winy. Chociaż coś. Oni u siebie na wiosce rozpowiedzieli swoją wersję, gdzie ja byłem tym złym.

A dzisiaj? 4 lata po rozwodzie, po 5 latach w UK, jestem w szczęśliwym związku z dziewczyną, którą kocham i ona kocha mnie. Mieszkamy razem od ponad 3 lat i jesteśmy szczęśliwi. A praca? Nie jestem już kierowcą, w ciągu tych 5 lat spędzonych w jednej firmie awansowałem. Jestem w kadrze zarządzającej i dalej chcę iść w górę.
A była? Płaci kredyt z pensji nauczyciela, a dom dalej nie jest wykończony z zewnątrz. Karma.
prysznic Odpowiedz

Wredna małpa

78FS

Dobrze, że napisałeś "wredna", bo normalne małpy takie nie są.

Nezuuu

Mało powiedziane :p

RozowyPluszowyKot

Proszę nie obrażaj małp, ok? XD

NewMildton Odpowiedz

I bardzo dobrze !

Gravity

Skąd się biorą tacy ludzie? 😞

helloworld Odpowiedz

Zauważyłam, że we wszystkich takiego typu wyznaniach, zawsze po burzy wychodzi słońce. Autorzy w końcu układają sobie szczęśliwe życie, znajdują drugie połówki. Jeżeli to prawda, to aż miło czytać, że mimo przeciwności losu, ktoś wyszedł na prostą :)

Introflex Odpowiedz

Ta dziewczyna to suka..

pancernamalpa

Nie lubie okreslen typu 'suka', ale... Masz racje.

BlackBourn

Lepiej "Samica Psa" :P

Vzorniczka Odpowiedz

Tacy ludzie jak ta dziewczyna nie zasługują na miłość

Odpowiedz

... po roku sie oswiadczylem, a po nasteonych 12 miesiach bylismy 'szczesliwym' malzenstem...

ComeOnOver Odpowiedz

Skończmy z tą karmą, proszę ;-; Okej, należało jej się bo to zła kobieta była, ale karma nie ma tu nic do tego.

loleeekxd Odpowiedz

Jednym słowem można ją opisać- SUKA

kla5671 Odpowiedz

dlaczego to wyznanie wydaje mi się szczere a ty normalnym, miłym facetem który po prostu przeżył zdradę? Ostatnioteż było tu wyznanie podobnej treści: on wybudował, zapewnił dobrobyt, ona zdradziła. Tylko że tam miałam wrażenie że autor umieścił je po to żeby ponapawać się epitetami jakie poleciały pod adresem jego byłej i oczywiście się nie zawiódł. A tutaj, po prostu smutna historia nieszczęśliwej miłości.

Holka94 Odpowiedz

Fajnie, że potrafiłeś (mimo wszystko) zaufać jeszcze kobiecie.. ;)

Zobacz więcej komentarzy (18)
Dodaj anonimowe wyznanie