#Nk3US
Jako dzieciak przyzwyczajony do PKP i opóźnień, problemów, tłumów i dzikich hord (teraz tego już nie ma) rozszalałych ludzi biegnących do miejsc siedzących w pociągu, wiedziałam co mnie czeka, kiedy wracałam z Białegostoku. Niby zwykła podróż.
A jednak przed wejściem i ogólnie przed przyjazdem pociągu zaczęłam płakać, rzucać się i krzyczeć, że pociąg się wykolei. Jak nigdy rodzice nie wiedzieli co zrobić ani jak się zachować, więc wzięli mnie pod pachy i zagarnęli na peron, ja przerażone dziecię posłusznie czekałam z nimi i bratem na ten nieszczęsny pociąg, ale ciągle się zanosząc i nie chcąc jechać. Błagałam wręcz, żeby chociaż pojechać późniejszym, ale rodzice nieugięcie się nie poddali i wrzucili do pociągu.
Myślicie, że to koniec? Otóż po jakichś 40 minutach jazdy było słychać huk, pisk i mocne hamowanie, że prawie walizki pospadały. A moje oczy wyglądały jakby widziały co najmniej hordę duchów. Okazało się, że z powodu oblodzenia torów i trakcji nad torami (była wtedy sroga zima), pękło to coś nad lokomotywą, co łączy z trakcją... Czyli pociąg mógłby się wykoleić, gdyby była większa prędkość (tak to odbieram).
Rodzice po tamtej sytuacji już nigdy więcej mnie nie lekceważyli i zyskałam miano wiedźmy rodzinnej, ale warto było, bo się przydało kilka razy później :D
Opiszesz te późniejsze proroctwa? :)
Też chciałabym poczytać :)
Ja również :D
Między innymi napisałam do obcej osoby żeby uważała, później mi dziękowała bo zaatakował tę osobę lis ze wścieklizną (pełno ulotek że kręcą się takie lisy w lesie). Dzięki mojemu ostrzeżeniu nawet niebranemu na początku na poważnie ta osoba uważała i miała czas na reakcję czyli uciekanie.
Inne to różne wypadki samochodowe, drogowe czy też losowe.
Ostatnio jedną znajomą za to bombarduje samymi "złymi informacjami" napisalam jej np. "ta relacja cię zaskoczy" po czym mija kilkanaście dni i mi pisze że relacja ją tak zaskoczyła że miała ochotę zabić tę osobę. Potem że jej np. nie wyjdzie z pracą tu i mówię czemu po czym mija kilka dni i tak się dzieje... I tak wkoło macieju się dzieje :/
@dfoa masz mi coś do powiedzenia? :D
@dfoa nie chcesz mi czegoś przepowiedzieć? :D
I mi przy okazji tez? 😂
@dfoa a moj nick jak widzisz to coś przeczuwasz? ;-D
@dfoa nie chcesz mi przepowiedzieć, że zdam szkołę bez problemu i uda mi się osiągnąć wysokie cele w muzyce? Proszę :D
Ja też poproszę wróżbę 😂😂
Obserwuję :)
Dobrze, że nic się nie stało, ty mała wiedźmo :P
Sądząc po Twoim nicku, wiele się może zdarzyć :D.
Am a terrorist, pod tym wyznaniem została zostawiona bomba, wybuch za 3, 2, 1... muahahahaaha, uwierzyliście, co nie?
Wróżbita Maciej ma konkurentkę 😊
Dobrze, że nic Wam się nie stało.
"To coś" to odbierak prądu (lub inna nazwa pantograf) :)
I w sumie jak ktoś napisał ciężko aby pociąg wykoleił się z powodu połamania odbieraka gdyż hamowanie i tak odbywa się poprzez "wpuszczenie" do tłoków hamulcowych powietrza (już wczesniej zgromadzonego) które powodują nacisk klocków hamulcowych. Jedyne co podczas hamowania bez włączonej przetwornicy by nie działało to hamowanie elektrodynamiczne (silnik trakcyjny powoduje hamowanie, nie same klocki) :)
Specjalnie rozwinęłam całą listę komentarzy, żeby zobaczyć, czy ktoś wiedział jak "to coś" się nazywa. Chciałam zabłysnąć, a wyszło jak zwykle :D
Pozdrawiam! :)
Hah, MK pozdrawia :D
Jeszcze można dodać że wpuszczenie powietrza do tłoków zaczyna się gdy ciśnienie w przewodzie głównym zaczyna spadać, co umożliwia zatrzymanie urwanych wagonów.
@Peter oczywiście się zgadzam, aczkolwiek starałem się to napisać to w taki sposób aby tekst był zrozumiały dla przeciętnego Kowalskiego. 😉
Też chciałem wytłumaczyć xd Syn maszynisty pozdrawia :D
Przypomniała mi się historia mojej koleżanki, która w okresie halloween poszła na zajęcia do dzieci, średnia wieku 8 lat. Jako że rzeczona koleżanka miała być wiedźmą, to cały ubiór skąpany w czerni postanowiła dopełnić bladą cerą i czarnymi ustami. Jakież było jej zdziwienie, gdy te małe łobuzy biegały za nią krzycząc 'zabijmy tę satanistkę!'
Kurczę, normalnie parę wieków temu jak nic spłonęłabyś na stosie :o
jeśli twierdzisz, że nie ma już tłumów, opóźnień i dzikich hord biegnących na pociąg to zapraszam codziennie na trasę Łódź-Warszawa :)
A najlepiej w piątek wieczorem. 😊
Ale przeczucie ;)
Dobrze, że nic złego się nie stało.
Pozdrawiam z okolic Białegostoku! Sama czesto wracam pociągiem tzw "przemytnikiem" do domu :D
Również pozdrawiam! A dokładniej jakie okolice? (Jeśli można wiedzieć:))
Kuźnica XD
Ooo...♡ poznałam tam mojego męża :*
Gratuluję i miłości życzę :)
@kornelkka,
dziękuję! ♡♡