#NSQQH
Pozornie żyję w szczęśliwym związku. Mamy z mężem wspólne zainteresowania i zajawki, ale niestety... Czuję, że całkowicie straciłam nim zainteresowanie jako mężczyzną. On nie naciska i w ten sposób już od dłuższego czasu nie ma między nami seksu. Jedynie przytulanie, głaskanie i to wszystko. Sama go nie przytulam, wszystko jest tylko z jego strony, a ja nie potrafię tego odwzajemnić. Na domiar złego zainteresował się mną jeden znajomy, o którym ciągle fantazjuję (dawno nikt nie prawił mi komplementów, co trochę podbudowuje moja próżność i samoocenę...). Próbuję z tym walczyć, ale o mężu nie potrafię nawet fantazjować. Nie potrafię myśleć o nim w kategoriach damsko-meskich.
Chciałabym znowu rozbudzić ogień, który był na samym początku znajomości, ale nie potrafię. Chodzimy na terapię, a ja myślę tylko o tym, jak się z tego wyplątać, jednocześnie czując się z nim bezpiecznie. Nie chciałabym go jednak zdradzić. Wolałabym, żeby to on sobie kogoś znalazł, bo ja na niego zwyczajnie nie zasługuję. Gdy tylko wspominam o rozstaniu, on wpada w histerię i mówi, że nie może beze mnie żyć i mnie kocha. Ja niestety nie potrafię mu nawet odpowiedzieć, bo czuję, że byłoby to nieszczere.
Odejdź od niego, lepiej mu będzie jako singlowi.
Pewnie mąż daje Ci wszystko czego pragniesz, a tobie i tak mało.
Trawa jest zielona gdzie ja podlewasz, daj chłopów znaleźć szczęście z kimś kto doceni go, a nie jest z wygody
Wydaje mi się, że Ty już odeszłaś z tego związku. Może pójdź na spotkanie z terapeutą sama, powiedz to co tutaj. Może dzięki temu pomoże Ci wyklarować Twoje emocje i zakomunikować to mężowi w sposób stanowczy, ale z zadbaniem o jego emocje.
Może jakieś wspólne rekolekcje u sensownego duchownego? I odstaw kolegę, bo jak go dopuścisz to będzie koniec małżeństwa, nawet jak sie mąż jakimś cudem nie dowie.
Ty tak na serio?
Rekolekcje i kapłan w roli mediatora/seksuologa?
Powinna go uwolnić. Chłop pocierpi, ale będzie miał szansę na związek, gdzie nid będzie wygodnym rozwiązaniem.
Miłość to cos więcej niż tylko seks. Co więcej, seks między małżonkami którzy się kochają pieknie rozkwita. Miłość pomiędzy ludźmi którzy się grzmocą niekoniecznie musi się pojawić. Namiętność może wygasać, ale wszystko da się zrobić wspólną pracą jeśli miłość jeszcze się tli.
Tak, ja tak na serio.