Przeżyłam dziś coś co pozostawi ślad na mojej psychice na długie lata. Zaczęło się gdy podróżując pociągiem, ponaglana przez potrzebę, postanowiłam skorzystać z ubikacji. Jestem za granicą i trudno mi się połapać w tych ich nowoczesnych toaletach, gdzie trzeba nacisnąć odpowiednio kilka przycisków aby drzwi się zablokowały. Tak więc stojąc sobie swobodnie w pozycji na Małysza moja komnata nagle się otworzyła. Oczywiście nie przycisnęłam nacisku blokującego!
Jakżeby inaczej - kibelek był zwrócony w stronę pasażerów, tak więc moją nagą pusię ujrzała połowa wagonu. Okazało się, że jakiś starszy pan chciał skorzystać z ubikacji. Przez chwile stałam jak sparaliżowana, nie wiedząc co nacisnąć, a siedząca gawiedź zapisywała sobie w pamięci ten obraz rozpaczy. Koniec końców po dłuższej chwili, wypełnionej potem i wstydem udało się zamknąć ubikację. Idąc przez wagon z powrotem na miejsce czułam się jak dziewka folwarczna w łaźni.
Dodaj anonimowe wyznanie
I tak oto nowoczesność zabija stary nawyk pukania
Nie musi byc nowoczesność. Matka mojego ojca (nie mam z nia dobrych relacji choć mieszka ze mna w jednym domu) potrafi wbic do mnie do kibla o 22 gdy ciemno jest w calym domu a swiatlo z lazienki jest baardzo dobrze widoczne. A na wytłumaczenie mowi "oj nie zauwazylam" .
Akurat jestem w stanie uwierzyć, choć nie rozumiem tej dziwnej cechy wszystkich mam. Kiedyś, z jakichś praktycznych względów nie chciałam, żeby ktoś mi wchodził do pokoju przez kilka godzin, jak mnie nie będzie. Przywiesiłam wielką białą kartkę na niemal czarnych drzwiach z napisem 'NIE WCHODZIĆ'. I co? 'Ach, nie zauważyłam.'
U mnie w domu podobnie. Pokój jest jedynym miejscem na ziemi gdzie chcę być sama. Nikt nigdy do mnie nie puka, nie raz ktoś mi wbił do pokoju kiedy się przebierałam, poza tym mam duże lustro takie na całą szafę. Cały czas mi tam ktoś wchodzi, bo chce się przejrzeć w lustrze. Jest to naprawdę denerwujące.
Ja w naszych "nienowoczesnych" pociągach nigdy nie pukam, bo po prostu za głośno i pewnie i tak nie usłyszałabym odpowiedzi ;)
U mnie to samo. Wszyscy wchodzą jak chcą , nie ważne , że ktoś np siedzi na tronie i robi dwójkę . Nie raz było ,że ja korzystałam i robiłam dwójkę a nagle wbija ojciec i mówi , że on tylko ręce umyć 😡 żadnej prywatności
Mandragora, chybabym nie wytrzymała psychicznie.
U mnie nigdy ojciec i brat nie wchodzą do łazienki ale matka ciągle. Nie ważne czy myję zęby, siedzę na kiblu czy biorę prysznic. A jak protestuję to słyszę tylko ,,oj tam,przecież mnie nie interesuje twój tyłek".
Jejku, jak Wy macie strasznie, zero prywatności. :/
Ja natomiast ostatnio musiałam sie zatrzymać na stacji za potrzeba. Byłam w długiej trasie wiec ubrałam bardzo wygodny kombinezon i nie zalozylam stanika. Po wejściu do kabiny, jak sie domyślacie, musiałam zdjąć prawie, ze cały kombinezon, wiec siedziałam no w sumie naga. Nagle słyszę, ze ktos wchodzi do łazienki. Nie przejmowałam sie tym, bo byłam święcie przekonana, ze drzwi zamknęłam. Oczywiście jak sie okazało, drzwi były otwarte i jakas kobiecina musiała sie niezle zdziwić a mi było strasznie wstyd:(
Nie Tobie powinno być wstyd tylko tej kobiecie bo się puka za nim się wejdzie.
Co parę miesięcy pojawia się identyczne wyznanie (tylko z nieco zmienionymi zdaniami) - dziewczyna wchodzi do toalety, nie umie zamknąć guzikami drzwi i ktoś je otwiera, przez co wszyscy wokół widzą ją półnagą. O co biega, komuś się nudzi?
Przypomniało mi się, że gdy byłam w toalecie w McDonaldzie i normalnie się zamknęłam, to jakaś kobieta, wpisując kod z paragonu, otworzyła tę toaletę od zewnątrz, gdy z niej korzystałam. Technologia jednak nie zawsze jest przydatna :>
Mandragora nie macie zamka w łazience? współczuje :(
U mnie na przykład jest zepsuty i nikt oprócz mnie nie widzi w tym problemu, też wbijają mi często do łazienki, bo "to przecież normalne".
@PinkRoom Ja w takiej sytuacji od razu pobiegłabym do sklepu po jakąś zasuwkę (jak to się nazywa? :D) i zamontowała, nie pytając się nikogo o zdanie. Nie wyobrażam sobie korzystać z łazienki przy niezamkniętych drzwiach...
@Ankaaa nie da się zamontować zasuwki, musiałabym wywiercić dziurę w futrynie
No wiem, inaczej byłoby ciężko ;) Jednak wywiercenie dziury to nie jest przecież jakaś czarna magia...
I uważasz że uszłoby mi płazem zrobienie takiej dziury?
A dlaczego nie? Serio się pytam. Jeśli naprawdę ktoś miałby do ciebie pretensje o coś takiego, to szczerze współczuję i życzę jak najszybszej wyprowadzki ;)
I tak swoją drogą to napisałam tylko, że ja bym tak zrobiła, to nie miała być rada, ani nic z tych rzeczy :D
A ja ci tylko tłumaczę dlaczego będąc na moim miejscu nie mogłabyś tego zrobić.
A co do wyprowadzki to odliczam dni i zbieram na stancje.
Chodziło mi o to, że gdyby u mnie w domu zepsuł się zamek i nikogo by to nie obchodziło, to wziełabym sprawy w swoje ręce, bo nie potrafię korzystać z toalety przy otwartych drzwiach. Nawet jeśli wiedziałabym, że nikt mi nie wejdzie, to i tak nie mogłabym się skupić :D
A z wyprowadzką życzę powodzenia :) Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mi robił problemy z takiego powodu...
Mnie to wkurza. Mam klaustrofobie i bardzo niechetnie zakluczam sie w kabinach (w domu i w gosci wcale, bo licze, ze ktos zauwazy palace sie swiatlo). Do tego mam pewien uraz i nie potrafie sie posikac, gdy sie spiesze. Musze wtedy sie na maksa skupic. Jakiez to irytujace, gdy na dworcu w platnej toalecie (a twoj pociag za 15 min) kobieta/y co chwila chwyta wszystkie klamki, bo "napewno sie zwolnilo". Juz samo zapukanie wybija mnie ze skupienia, a co dopiero ciagniecie za klamk, bo "to drzwi musialy sie zablokowac, a nie ktos tam siedzi"
Nie uwierzysz chyba mi, tak samo jak mi jest trudno uwierzyć w to co teraz czytam, ale... miałam to samo!!!!!!!!!! Nie odważyłam się napisać wyznanie o tym :D ps.. to było w Polsce :(
Po prostu trafiłaś na jakiegoś debila, każdy normalny człowiek jak widzi że toaleta jest zajęta przeprasza i szybko zamyka drzwi.. duuuzo podrozowalam i zawsze przed próbą otwarcia drzwi ludzie pukali... Po prostu miałaś pecha
pomódl sie
Bóg Kiblowej Technologii ci pomoże! :D
Ja za to, kiedy mam na sobie szerszą sukienkę korzystając z WC po prostu całkowicie ją ściągam. Już sobie wyobrażam, co by było jakbym zapomniała się zamknąć 😂