#L4X1A
Akcja działa się na języku polskim. Moja nauczycielka była straszną babą, która lubiła znęcać się nad męską częścią klasy, np. kiedy zbliżał się Dzień Kobiet, to przez miesiąc na każdej lekcji pytała nieszczęśnika z chłopaków.
Pewnego dnia jak zwykle odpytywała mojego znajomego (nazwijmy go Paweł) z interpretacji jakiegoś wiersza. Kiedy Paweł próbował wybrnąć jakoś z odpowiedzi, żeby nie dostać jedynki i dłużej się zastanawiał, pani nagle zapytała jego kolegi z ławki (nazwijmy go Wiktor,) czy wierzy w sprawiedliwość. Wiktor był trochę zdezorientowany, ale po chwili odpowiedział że NIE. Pani powiedziała, że dostaje jedynkę z odpowiedzi. Na pytanie dlaczego usłyszał, że na świecie nie ma sprawiedliwości. Wiktor był na maksa zdenerwowany, ponieważ to była jego kolejna jedynka pod rząd z polskiego.
Wiktor nawet powiedział wychowawczyni o tej sytuacji, bo ta ocena nie odzwierciedla jego wiedzy, ale wychowawczyni powiedziała tylko, że pani od polskiego czasami dziwnie się zachowuje, ale ta pała zaważyła na jego ocenie na koniec roku.
Według mnie nauczyciel nie powinien się tak zachowywać, bo tylko dręczy uczniów i zniechęca ich do nauki.
Ta... Nic nie rozumiem.
Wszystko przez to, że nauczycielka skutecznie obrzydziła autorce język polski.
Chyba autorowi
Nie żeby coś ale co jest w tym takiego anonimowego?
Wiktor i Paweł 😉
Imiona
Wolisz kolejne wyznanie o kupie?
Moim zdaniem bardzo ciekawa historia.
Lepsze takie niż kolejne wyznanie o sraniu, albo seksie.
A od czego jest ta strona? Od cukiereczkowych i pouczających historii...?
Powtórzę to, co już kilkanaście osób odpowiadało na to głupie pytanie: AUTOR WYZNANIA JEST ANONIMOWY. To, że historia nie jest porywająca, nie oznacza, że nie jest anonimowa, bo jest. Nie wiesz o kim mowa, nie wiesz, o której szkole i nauczycielce mowa.
JEZU LUDZIE OGARNIJCIE SIĘ.
Moja droga anonimowe w takim sensie, że nie przyznasz się o tym znajomym, nie w sensie, że nie znamy autora ;)
@Misiaaaa, to o czym piszesz to TAJEMNICA lub SEKRET. Sprawdź sobie, co znaczy "anonimowy", w słowniku.
Niestety jak ktoś spróbuje się postawić nauczycielowi to nie wyjdzie na tym dobrze.
Pamiętam że kiedyś postawiłem się wykładowcy na studiach ponieważ na zaliczeniu miałem wszystko dobrze ale nie dostałem zaliczenia bo użyłem znaku jaki poznałem w liceum (oczywiście poprawny) ale nie został on zaakceptowany. Otrzymałem tylko odpowiedź Pan Przyjdzie na poprawkę.
Głupie podejście. Nikt nie ma prawa ublizac mi czy oceniać mnie niezgodnie z rzeczywistością, a uleganie w takich kwestiach prowadzi do tego, że dopiero robi sie coraz gorzej. Da się wygrać z nauczycielem jeśli się tego chce. I jeśli faktycznie ma się rację. I mowie to na swoim przykładzie.
Da się wygrać. Od tego jest cały statut i szereg praw ucznia, a z konfliktami idzie się do rzecznika praw ucznia, który powinien być w każdej szkole. Zazwyczaj jest on wybierany spośród wszystkich nauczycieli przez uczni, więc jest to osoba, która ma największe zaufanie wśród uczni.
Na moich studiach miałam wykładowczynię, która była także profesorem nadzwyczajnym, kierownikiem katedry. Miała dużo zajęć, na tyle dużo, że np. na jednym roku z pewnego przedmiotu odbyły się jedynie zajęcia zapoznawcze (co będziemy robić, haha...), a reszta do końca była odwoływana. Z innych przedmiotów były zawsze zastępstwa, albo po prostu nie przychodziła. Kiedy przyszła spóźniona o godzinę, wpisywała nb tym, którzy na nią nie czekali. Byliśmy mega wkurzeni, bo miała prowadzić jedne z ważniejszych zajęć na moich studiach. Rok niżej od nas napisał skargę na nią do rektora, a jako, że Pani profesor była bardzo wysoko, rektor to jej znajomy po fachu, nic się nie zmieniło w prowadzeniu zajęć, a jedynie ten rok miał już do końca studiów przesrane, np. gdy my mieliśmy na zaliczenie pulę 30 pytań, oni mieli 200. Nie, nie wyszli na tym dobrze.
Ale skoro na świecie nie ma sprawiedliwości, to w sumie dobrze odpowiedział.
Mój labrador, pierdzi po brokułach, śniegu napadało, kurde znowu sąsiad pali śmieci, a kawę sobie zrobię, chce ktoś?
Yyyy....a chodzi o tooooo zeeeeee?
Ty się lepiej ucz na tym polskim, bo piszesz tak, ze głowa boli 😠😕
Szczerze mówiąc myślę, że zupełnie inaczej by się zachowała, gdyby odpowiedział "tak"... zresztą ja na jego miejscu bym odpowiedział właśnie tak...
Szkoda, że pomyliliście gabinet dyrektora z anonimowymi w sumie.
Czy tego już kiedyś nie było?