Wczoraj spędziłem cały dzień w łazience. Nie dlatego, że dopadły mnie cyrki jelitowe, a dlatego, że skończył się papier akurat w momencie, gdy przyszedłem robić "dwójkę". W łazience były tylko patyczki do uszu i takie waciane płatki mojej dziewczyny. Nie wiem, jak wytłumaczę jej zniknięcie całej tuby wacików.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie chce cię martwic, ale jesli spuściłeś te waciki w toalecie to jest duża szansa że ją zapchałeś
Wody nie było, żeby się umyć jak człowiek? Patyczkami skrobałeś?
A nie można bylo się umyć albo ubrac majtek na dupe i isc po papier. Wyprałbyś gacie najwyżej. Jak szklanki ci się stłuką to rozumiem, że umrzesz z odwodnienia.
Będzie pił z zakrętki :D
Na następny raz rozbierz się wejdź do wanny/pod prysznic i po prostu się umyj. Nie dziękuj;p
A nie mogłeś się po prostu umyć???
Czyli siedziałeś w kibluj jakieś 10h, zanim użyłeś tych wacików?
Byłam ostatnio w środku lasu i nagle mnie przycisnęło. Las iglasty, w paru miejscach brzoza. Miałam do wyboru tylko herbatęw woreczkach...
A nie mogles umyc tylka?
Niektórzy wstydzą się robić dwójkę jak ktoś jest w kabinie obok. A ty mówisz o takiej ordynarnej czynności jak mycie tyłka! Nie no lepiej użyć patyczków, a najlepiej paluszkiem o regips
A wystarczyło umyć dupę.
A nie prościej by było zwyczajnie umyć dupę? ;p