#KiKpw

Jakiś czas temu poszczęściło mi się w życiu, dostałem zastrzyk sporej gotówki. O wygranej wiedział tylko mój brat i zaufany kumpel, narzeczona nie miała o tym zielonego pojęcia. Postanowiłem spełnić swoje marzenie motoryzacyjne, a mianowicie zakupiłem nówkę Forda Mustanga. Przy opijaniu auta wpadliśmy na pomysł sprawdzenia mojej kobiety. Codziennie wychodziła z pracy o 18:10, plan był prosty – kumpel, którego nie zna, wsiada do mojego auta, podjeżdża i uskutecznia bajerę, a ja z bratem patrzymy na rozwój sytuacji (kumpel należy do osób dość mało atrakcyjnych, o czym sam doskonale wie).

Robi podjazd i zaczyna rozmawiać i proponować podwózkę, poszło łatwo, niecałe dwie minuty. Odwiózł ją pod blok, w którym mieszkałem. Miał już jej numer telefonu i propozycję spotkania w weekend. Jako że sytuacja się rozkręciła, to postanowiłem nie przerywać akcji i dałem auto na tydzień. Całymi dniami pisała z nim, nawet przy mnie, wszystkie zrzuty rozmów miałem wysyłane na bieżąco. Wytrzymałem tak dwa dni i poprosiłem kumpla, żeby przyśpieszył spotkanie. Zgodziła się bez zastanowienia. Wychodząc do pracy, stwierdziła, że idzie na urodziny koleżanki. Wieczór im się bardzo udał, zanim wróciła, pojechałem do kumpla. 
Na drugi dzień, jak wróciła z pracy, siedział u mnie jej „adorator” i kiedy wchodziła do mieszkania, zaczął namiętnie opowiadać o łatwej panience, którą wyrwał na moje auto. Jej mina mówiła wszystko. Rzeczy już miała spakowane, nie odezwałem się ani słowem, próbowała przepraszać, a na końcu mnie winić, jak mogłem jej to zrobić.

Aktualnie toczy się sprawa o zwrot pieniędzy, które ode mnie pożyczyła.
Nie umiem teraz zaufać żadnej kobiecie.
Morału nie będzie.
TwojaStaraSieODzieci Odpowiedz

Ale ta historia jest popieprzona. Kobieta bez zasad, nie potrafiąca kochać. Facet, który niby jest w związku, ale myśli głównie o swoich przyjemnościach (podwyżka = jego wymarzone auto), "pożycza" narzeczonej pieniądze (tak jakby się z nią liczył co do grosza, co to za związek w ogóle), kumpel, który idzie się przespać z narzeczoną kumpla, "żeby sprawdzić jej wierność oczywiście" i znowu główny bohater, który nawet nie ma o to żalu do kumpla, nie czuje jakichś kompleksów ani nieufności do kumpla, tylko jedynie do narzeczonej... No nie wiem, czy śmiać się, czy płakać. Wszyscy jesteście siebie warci na to wychodzi.
Nie każ narzeczonej oddawać tych pieniędzy. Coś mi się nie wydaje, żeby to była "pożyczka", pewnie płaciłeś jej za wszystko, jak byliście w związku, a teraz nagle żałujesz. Jeśli chcesz być taki wyliczony co do grosza w związku, to takie rzeczy mówi się na początku, a nie później zmienia zasady, jak coś poszło nie po Twojej myśli. Nie wiem, jaką masz osobowość, ale zauważyłam, że wielu mężczyzn lubi dyktować własne zasady, jeśli płacą za partnerkę. Więc może gdybyś od początku za nią nie płacił, to może też życiowe decyzje musielibyście podejmować wspólnie...

Iguannna

Ta historia to ściema od tego samego typa co zawsze. Ale gdyby była prawdziwa to masz przedziwną opinię na jej temat. Takie rzeczy mówi się na początku? To niech partnerzy mowią też na początku że zamierzają się łajdaczyć. Gdyby mówili od razu to nikt by za nich niczego nie płacił. Co innego zwykłe zerwanie a co innego takie obrzydliwe oszustwo. Przy rozwodach też inaczej dzielony jest majątek jeżeli w grę wchodzi zdrada. To jest ta nagła zmiana zasady o której piszesz - dawanie dupy na boku - a nie „coś poszło nie tak”. Wielu mężczyzn lubi dyktować zasady jeżeli płacą za partnerkę?? Czyli płacę ale nie nadstawiasz dupy wszystkim wokół? To są te zasady? 🤣 myślałam że bez płacenia też są wymagane w związku.. Co do wygranej, to były jego pieniądze i to on decyduje na co je wyda. Małżeństwem nie byli. Pamiętaj, w życiu licz swoje zarobione pieniądze, nie czyjeś.

Dantavo

Super logika, że jak są w związku to nie powinien "pożyczać", a po prostu dawać pieniądze. Podoba mi się też stwierdzenie, że facet myśli tylko o swoich przyjemnościach, bo SWOJE pieniądze śmiał wydać na SWOJE marzenie. Idąc twoją logiką od razu powinien się podzielić. Albo jeszcze lepiej! Kupić to, czego chce kobieta!

Oczywiście założyłaś też, że nie było pożyczki, a po prostu płacenie za nią i postanowiłaś pociągnąć ten wątek, jakby to była pewna prawda.

TwojaStaraSieODzieci

@Iguannna, chyba nie do końca zrozumiałaś mój komentarz. Przede wszystkim, jeśli mówię o władczych facetach, to nie ma nic wspólnego z wiernością, która powinna być normą w każdym związku 🤦 jak mówię o władczych facetach, to mówię o kimś, kto się rządzi, kto zawsze narzuca np gdzie i jak obydwoje mają spędzać czas wolny, kto chce mieć zawsze rację, kto każe partnerce zajmować się domem, a sam tego nie robi, bo przecież to on zarabia. Nie spodziewałam się, że ktoś mógłby aż tak bardzo nie zrozumieć mojego komentarza...
A po drugie, to co to za związek, jeśli każde powinno "liczyć tylko na siebie"? To friends with benefits chyba 🤦

TwojaStaraSieODzieci

@Iguannna, a jeśli facet dokładnie wie, ile partnerka mu "wisi", to wygląda to jakby wyliczał jej każdą okazję, kiedy za nią zapłacił, od początku związku. Dobrej kobiecie też by pewnie to robił, tylko by po prostu nie przyznawał się głośno. No i to sprawdzanie dziewczyny przez kumpla... Rzeczywiście, facet w ogóle nie miał problemów z zaufaniem od początku, w ogóle.

TwojaStaraSieODzieci

@Iguannna, a jeśli facet dokładnie wie, ile partnerka mu "wisi", to wygląda to jakby wyliczał jej każdą okazję, kiedy za nią zapłacił, od początku związku. Dobrej kobiecie też by pewnie to robił, tylko by po prostu nie przyznawał się głośno. No i to sprawdzanie dziewczyny przez kumpla... Rzeczywiście, facet w ogóle nie miał problemów z zaufaniem od początku, w ogóle.

Dantavo

A nie przyszło ci do głowy, że może naprawdę jej pożyczył pieniądze? Wkręciłaś sobie, że chce odzyskać to co za nią zapłacił, a nie masz nic co by to potwierdzało.

TwojaStaraSieODzieci

@Dantavo, to by tym bardziej świadczyło o ich związku. Co to za pożyczanie, jak się razem mieszka i dzieli życie.

NanaLuna

A może porzyczył jej np na zakup auta, którego jest ona jedynym właścicielem? Albo na remont mieszkania jej rodziców? Przy takich sprawach dla mnie byłoby to oczywiste, że to pożyczka...

Iguannna

@twojastara zobacz, gdyby ten typ miał takie podejście i skonsultował z nią ten zastrzyk gotówki to potem plułby sobie w brodę. Dajmy na to, zrezygnowałby z auta na rzecz egzotycznej wycieczki o której wspólnie marzyli. Ona by go zdradziła prędzej czy później. On zostałby bez auta, bez dziewczyny i dodatkowo jako frajer który zasponsorował jej wyjazd życia. Nie byli małżeństwem. Nie ma wspólnych pieniędzy w związku partnerskim. Bo jeżeli ta druga strona cię oszuka to będziesz w plecy kasę. Mimo że jestem kobietą to patrzę na to od strony tego faceta. Bo zawsze zarabiałam o wiele więcej niż jakikolwiek mój partner. I wiem jak się kończy taka wspólna kasa w partnerstwie. Druga strona się rozleniwia, bo po co inwestować w siebie skoro można wyciągnąć z czyjegoś portfela. Ludzie kochają chodzić na łatwiznę. Mogłabym książkę napisać o tym co się dzieje z ludźmi kiedy mają bogatszego partnera. Dlatego potrafię się postawić w sytuacji tego faceta. To najgorszy błąd, wspólna kasa w związku partnerskim.

MaryL2 Odpowiedz

Zakładając, że wyznanie jest prawdziwe, to to był naprawdę chujowy związek. Jak narzeczona może nie znać kumpla swojego narzeczonego? To musiał być ktoś bliski, skoro był w stanie dla niego zrobić takie coś. I jak on mógł nie powiedzieć narzeczonej o wygranej i o kupnie takiego auta? Normalnie jeśli byliby dobrą parą, a zdrada byłaby wielkim zaskoczeniem, no to chciałby się tym cieszyć z nią, otworzyć szampana po zakupie czy coś. I to zwracanie pożyczonych pieniędzy też coś mi śmierdzi.

Nie wierzę w to wyznanie, brzmi jak wyznanie kogoś, kto nigdy nie był w związku, nie wie jak to działa, ile się wie o sobie nawzajem. I jeszcze to incelskie „gość był brzydki/przystojny” oraz przekonanie, że wystarczy auto za 300k, i taka gold diggerka się prześpi z gościem losowym z ulicy. Przecież on mógł to auto wynająć. Brakuje jeszcze gadania o proporcjach i symetrii twarzy.

Livarot Odpowiedz

Z tego co wiem prowokacja bez wyraźnych powodów , tylko w celu sprawdzenia kogoś , jest w polskim prawie nadal niedozwolona.

Dragomir

Łowcy pedofili chyba o tym nie wiedzą.

szarymysz

Powiedz to "agentowi Tomkowi", słynnemu najmłodszemu emerytowi III RP, który odwalił taką akcję z pewną posłanką. A historia z powyższego posta to "prowokacja" w rodzaju takiej, jaką przeprowadził Adaś Cisowski w "Szatanie z VII klasy" żeby się dowiedzieć, kto z młodszego rodzeństwa wyżarł mu lody.

ArabellaStrange Odpowiedz

Jeśli narzeczeni nie są nawzajem dla siebie tymi najbardziej zaufanymi osobami, którym mówi się wszystko - to nie powinni się pobierać. Taki związek nie ma podstaw.

masterofreal2 Odpowiedz

Smoki, jeszcze smoki były w tej bajce

Toudi227 Odpowiedz

Miałem kiedyś podobnych historii od groma. Więc jak najbardziej uważam historia prawdziwa, też miałem problem z zaufaniem mojej obecnej kobiecie przez pryzmat tamtych lasek.

Dantavo Odpowiedz

Wiem, że wyznanie pewnie zmyślone, ale obstawiam, że pojawią się tu komentarze o tym, że to autor jest zły w tej historii, a nie kobieta. No w najlepszym wypadku, że wina leży po obu stronach.

TwojaStaraSieODzieci

Nie jest "zły", ma po prostu potężne kompleksy. I jest troszkę egoistyczny.
Co nie zmienia faktu, że jego była partnerka to s*ka

Dantavo

Przecież Twój komentarz potwierdza co napisałem. Jest w większości o autorze, a o jego kobiecie jest jedno zdanie. No i jeszcze to wymaganie, by facet się dzielił wygrana z partnerką...

TwojaStaraSieODzieci

Bo o partnerce nie trzeba pisać, jaką jest s*ka, to jest oczywiste. Nie wiem, czy powinnam tu napisać wiersz o tym, jak niewierna kobieta, dla której liczą się tylko pieniądze, jest s*ka. Jakoś nie mam weny. Nie ma tu co komentować.
Natomiast autor chyba chce, żebyśmy bezkrytycznie poparli jego wszystkie działania tylko dlatego, że partnerka jest s*ka. No nie, to tak nie działa. Bardzo współczuję autorowi, ale to nie znaczy, że będę mu przytakiwać bez względu na wszystko.

TwojaStaraSieODzieci

Bo o partnerce nie trzeba pisać, jaką jest s*ka, to jest oczywiste. Nie wiem, czy powinnam tu napisać wiersz o tym, jak niewierna kobieta, dla której liczą się tylko pieniądze, jest s*ka. Jakoś nie mam weny. Nie ma tu co komentować.
Natomiast autor chyba chce, żebyśmy bezkrytycznie poparli jego wszystkie działania tylko dlatego, że partnerka jest s*ka. No nie, to tak nie działa. Bardzo współczuję autorowi, ale to nie znaczy, że będę mu przytakiwać bez względu na wszystko.

Fredka Odpowiedz

Jeśli to prawdziwa historia to sam sobie to zrobiłeś, zaś z drugiej strony śmieci same się wyniosły.

TakaOna100 Odpowiedz

Skoro ją sprawdzałeś to zaufania do niej nie miałeś żadnego.

Dodaj anonimowe wyznanie