#Jz3nP
Mija odpowiednio 3 i 4 tygodnie, dostaję dwie odmowy. Uzasadnienie: obuwie używane niezgodnie z zastosowaniem (gra w piłkę nożną), a opis produktu mówi, iż jest to „obuwie rekreacyjne przeznaczone do użytkowania porą jesienną w warunkach suchych...”. Marketing z ulotki zacytowany perfekcyjnie.
W obu przypadkach napisałem odwołanie z moim uzasadnieniem — gra w piłkę wykluczona, ponieważ nie potrafię grać, nie umiem nawet kopnąć porządnie piłki. Ostatni raz w życiu kaleczyłem ten sport jakieś 15 lat temu w gimnazjum.
Oczywiście, jak można się było domyślić, sklep odwołanie odrzucił. Ale że aż taki bogaty nie jestem, żeby co 3 miesiące wymieniać sobie po dwie pary butów, to trzeba było coś z tym zrobić. Nagrałem więc filmik, jak „gram” w piłkę. Nawet kupiłem sobie na rynku takiego „UEFA” balona za 15 zł, coby mieć niezbędny rekwizyt. Do kolejnej odmowy dołączyłem płytkę z owym nagraniem. 48 sekund kompromitacji.
W jednym przypadku kasę oddali, w drugim dalej twardo się trzymają swego.
Zgłoś skargę do UOKiK a jak sklep regionalny to do regionalnego Rzecznika Praw Konsumenta. Będą iść w zaparte póki kary nie dostaną.
Jak już ktoś napisał - zgłoś do odpowiednich urzędów, lub opisz sytuację w necie - niektórzy zaczynają traktować klienta poważnie dopiero, gdy robi się szum, i moga stracić kolejnych potencjalnych klientów.
Jeśli użytkowałes buty normalnie, to nie przejmuj się opinią "rzeczoznawcy". Sklepy z badziewiem mają często swojego, który pisze im opinię niekorzystną dla klienta.
Pewnie masz rozklapciałe rapce, koślawisz stopę, rozpychasz buciory a kupujesz jakieś wacioki. Toć i żelazne by nie wytrzymały :)