#JQJIn

Poznaliśmy się przez Tindera pod koniec 2015 roku, ot dałem Super Like za maskę Iron Mana na zdjęciu. To wszystko poszło bardzo szybko. Spotkaliśmy się dwa razy, a na trzecim już się pocałowaliśmy. Zamieszkaliśmy razem po półtora miesiącu, bardzo szybko też wyznaliśmy sobie miłość. Przeżyliśmy razem wiele dobrego i złego, śmiem twierdzić, że przeszliśmy wspólnie przez najgorsze dni naszych żyć. Ogólnie dwóch tak idealnie dogadujących i znających się osób ze świecą szukać. Zaczęło się "psuć" po trzech i pół roku, po powrocie z urlopu. Coś zdecydowanie nie stykało. Zaczęła być bardzo drażliwa, aż ni stąd ni zowąd dała nam ultimatum do końca roku. A dlaczego? Bo ''chyba'' już nic do mnie nie czuje poza przyjacielską miłością. Przegadaliśmy to i daliśmy sobie szansę do końca grudnia 2019. Ja ciągle miałem nadzieję, że jednak będzie dobrze, bo często płakała myśląc, co zrobić.

Jednak postanowiła to zakończyć. Chce odnaleźć samą siebie, pokochać siebie, a dopiero później skupić się na innych. Ja to uszanowałem, nie byłem zły i nie jestem, bo zawsze miała jakiś problem sama ze sobą. Ja, jako (chyba) dobry partner zawsze ją wspierałem i dopingowałem, ale chyba po prostu musi sama ze sobą się zmierzyć.

Cierpię jak głupi, nie wiedząc, co robi, czy jest szczęśliwa, czy tęskni. Tęsknić na pewno tęskni, ale tylko za (moje imię) jako najlepszym przyjacielem, któremu zawsze zaufa, ale nie za miłością. Powiedziała, że nic nie gwarantuje, że może za x czasu pomyśli, że był to najgorszy błąd w jej życiu, a może wręcz odwrotnie.

Do czego zmierzam? Że musiałem sprzedać pierścionek, którym chciałem się oświadczyć w naszą czwartą rocznicę. Ona tego nie wie i prawdopodobnie się nie dowie.
Lilawolke Odpowiedz

Wypaliła się. Nie szukaj w sobie winy. Byłam w identycznej sytuacji, po stronie Twojej dziewczyny. Po prostu uwielbiam tego człowieka, jest najwspanialszym facetem na ziemi, ale po prostu przestałam czuć cokolwiek poza przywiązaniem, szacunkiem, może nawet miłością, ale nie taką jaką czuje się do partnera. I też przepłakałam podobnie jak ona wiele wieczorów zastanawiając się co zrobić i też zastanawiałam się, czy nie popełniam błędu życia. Czasem wciąż sie zastanawiam. Spróbuj tego nie roztrząsać, nie musi być w tym Twojej winy, związki po prostu czasem nie wychodzą, ważne że była wobec Ciebie uczciwa i mówiła Ci o swoich uczuciach, bo to świadczy o tym, jak bardzo Cię szanuje.

kaszmireq

Nie, nie wypaliła się, bo mi powiedziała, że kocha innego. W przeciągu 8 lat miała 3 facetów, ja byłem trzeci i ze mną była najdłużej, ale nigdy nie kochała mnie prawdziwie, żadnego z byłych nie kochała, tylko od 10 lat jednego, od liceum. Nigdy z nim nie była, ale odezwał się jakiś czas temu i uczucie znowu się obudziło. On mieszka za granicą i ma dziewczynę, moja była go kocha, ale nie wie, czy chce z nim być, skoro on ma już tam ułożone życie. Chciałem, żeby mi zagwarantowała, że już nic nie czuje do mnie i że nigdy nie będziemy razem, żebym mógł spokojnie żyć - nie mogła. Obecnie wie, że nie chce ze mną być, ale nie wie też, co będzie w przyszłości. Ona chce się z niego wyleczyć, przestać kochać, bo to miłość niemożliwa, prawie chora. Dopóki go kocha, nie będzie w stanie pokochać innego, pokochać "znowu" mnie. Najlepsze jest to, że nie wie, dlaczego go kocha, bo według niej, ja jestem ideałem człowieka, ale nie mogła dalej żyć w kłamstwie i mnie w ten sposób ranić. Kobiety z natury są dziwne, ale ona to już inna galaktyka.

I nie, ona nie czyta anonimowych, więc mogę pisać takie szczegóły.

lubiejeansy00

@kaszmireq daj sobie z nia spokoj i nie marnuj czasu na nia :)

choinkowa

Przepraszam kaszmireq ale dlaczego twój nick się nie swieci na niebiesko?

Sumandia

Kaszmireq to co piszesz nie jest bardzo dziwne. Przynajmniej z psychologicznego punktu widzenia. Myślę, że dlatego "kocha" tamtego gościa, bo nie było dane im być razem. Więc jej uczucie zakochania z dawnych lat zostało tak jakby "zamrożone". Nie miała możliwości by sprawdzić jakby to było z nim być, więc pozostawało sobie tylko wyobrażać. Pamiętajmy że jednak w wieku nastoletnim wszystkie uczucia przeżywamy mocniej. Każdego kolejnego faceta porównywała że swoim wyobrażeniem, jakby to było z tym tamtym. Przez to nie mogła się skupić, by szczerze docenić i pokochać realnego partnera. No bo co wygra z marzeniami. Może widzieć Ciebie jako cudownego człowieka na wyciągnięcie ręki, ale zawsze chcemy tego, co nieosiągalne, albo bardzo trudno osiągalne. Z Tobą przeszła już przez różne etapy związku, chwile lepsze i gorsze, a w kontekście tego gościa ma tylko wspomnienie nastoletniego zadurzenia, dodatkowo podkoloryzowane przez te 10 lat. Nie mogło ewoluować, bo nie byli razem, powstaje więc mylne wrażenie, że gdyby byli, cały czas czułaby względem niego równe silne emocje. Mózg lubi wałkować sprawy niedokończone, niezamknięte. Może faktycznie musi się przekonać, że im nie wyjdzie, żeby mogła się uwolnić z własnej pułapki. To tylko moja hipoteza, mam nadzieję że ułatwi Ci to nieco przejście przez ten okres życia. :)

kaszmireq

@choinkowa Nie mogę zalogować się na stare konto. :(

kaszmireq

@Sumandia Dziękuję za komentarz. Z logicznego punktu widzenia masz rację. Ogólnie spotykamy się dziś, żeby porozmawiać o wszystkim, nie wyjaśniliśmy sobie wszystkiego. Wspomnę jej o tym. :)

Vito857 Odpowiedz

Wiesz, w sumie może i dobrze się stało. Wiadomo, ty cierpisz, ale mogło jej się odwidzieć 5 lat po ślubie, a tak mimo wszystko stało się to przed oświadczynami.
Szkoda, że sprzedałeś pierścionek. Mógł się jeszcze przydać.

ohlala

Do czego miałby mu się przydać ten pierścionek?

bazienka

do innej laski pewnie
ale to tez nie jest tak, z ekazda lubi to samo, moze mu sie trafic dziewczyna z innym gustem wiec mocno watpliwe z tym przydawaniem sie

ohlala

@bazienka

Mam szczerą nadzieję, że chodziło o coś innego, bo pierścionki - zwłaszcza zaręczynowe, to nie produkt uniwersalny. Jeśli faceci tak myślą, to nic dziwnego, że potem jest dramat podczas oświadczyn :D

Wodazkranu

No ja bym nie chciała dostać pierścionka zareczynowego, który miał być dla innej dziewczyny..

JMoriarty Odpowiedz

Kup sobie taki zeszycik co się nazywa pamiętnik.

bazienka Odpowiedz

strasze jest takie trzymanie kogos na haku
to sie nazywa "benching"- szuka taka osoba lepszej alternatywy, a druga osoba siedzi na tej lawce i czeka. i ma nadzieje. i nie rozglada sie na boki w opcji na ulozenie sobie zycia tylko czeka na tej lawce rezerwowych
szkoda zycia
zazwyczaj zimny prysznic przychodzi jesli osoba odchodzaca szybko znajdzie kogos innego

powody moga byc rozne, czesto jest tak, ze w pewnym momencie seks przestaje cieszyc i tyle, jesli nie zbudowaliscie wiele ponad to to sie rozwala
czasem uczucie mija
ale kurcze czlowieku daj sobie czas na przezycie zaloby. wez nie wiem pare miesiecy sobie placz, krzycz, marudz ale potem wstan i idz dalej a nie czekaj bo moze ona "zrozumie"

GeddyLee Odpowiedz

"To wszystko poszło bardzo szybko. Spotkaliśmy się dwa razy, a na trzecim już się pocałowaliśmy"
XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
To miało być "bardzo szybko"? To nawet nie było szybko.

bobylon89

Nie każdy całuje się na pierwszej randce.

ohlala

Pocałunek może i nie szybko, ale zamieszkanie ze sobą po 1,5 miesiąca? To jest bardzo szybko, w ogóle się jeszcze nie znali tak naprawdę.

bobylon89 Odpowiedz

Nie wiem, jak dużo kobiet ma/mialo na swoim tinderowym profilu maski Iron Mana. Trochę sporo detali w wyznaniu, i mimo jeśli trochę zostały zmienione, dziewczyna może się domyślić, że jest o niej, jeśli przeczyta.

KluseczkaMala Odpowiedz

Przykre... Może to wszystko wcześniej za szybko było.

Matrix45 Odpowiedz

A nie czekales za dlugo z tym pierscionkiem? Moze ona mysli, ze nie traktujesz jej powaznie a juz zmarnowala z toba 4 lata i stad ten dramat?

Heppy Odpowiedz

Albo od początku cię nie kochała, po prostu nie chciała być sama/nudziło jej się. Albo kogoś poznała ;)

DzikaMalinka Odpowiedz

Trzymaj się. Ja byłam 7 lat w związku, zaręczona, kupione mieszkanie i wielkie plany. Narzeczony zakochał się w innej, zdradzał mnie, ale nie przyznał się. Powiedział, że się zmienił, że nie możemy być teraz razem, że potrzebujemy czasu. Ja głupia czekałam, a on na fb ogłosił, że był z tamtą dziewczyną w związku zanim zdążyłam się wyprowadzić.. Nie oddał mi pieniędzy, które włożyłam w remont mieszkania, nie oddał mi wszystkich rzeczy i wyzwał od najgorszych. Ale po 10 miesiącach muszę stwierdzić, że mimo, że spędzam walentynki sama, to są one najlepsze jakie miałam. Pierwsze bez kłamstwa. Poradzisz sobie z tą sytuacją. Zaufaj mi, że da się to zrobić! Przytulam i pozdrawiam :)

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie