#IRuhp

Moim największym marzeniem w dzieciństwie były drzwi do pokoju. Zupełnie nie wiem dlaczego, ale nigdy ich nie było. Jedyne drzwi były do łazienki, ale i one dawały jedynie trochę prywatności, bo połowę ich wielkości zajmowała szyba, której nikt nigdy nie zasłonił choćby kawałkiem firanki. Kiedy byłam całkiem mała, jakoś mi to nie przeszkadzało, jednak kiedy po raz pierwszy odwiedziły mnie koleżanki i zaczęły zadawać pytania „dlaczego nie masz drzwi do pokoju, nie wstydzisz się przebierać tak na widoku, nie boisz się, że ktoś zobaczy cię w wannie?”, zrobiło mi się strasznie głupio. Kilka razy spytałam rodziców, czemu właściwie nie mamy drzwi w pokojach, ale albo mnie zbywali, albo twierdzili, że nikomu nie jest to potrzebne do szczęścia. Później wstydziłam się do siebie zaprosić koleżanki ze szkoły, bo bałam się, że znowu będę musiała odpowiadać na krępujące pytania dotyczące prywatności.

Kiedy weszłam w wiek dojrzewania, brak drzwi zaczął mi mocno przeszkadzać. Nie chciałam przebierać się i ryzykować, że akurat ktoś będzie przechodził obok, co moim rodzicom i mieszkającej wtedy z nami babci zdarzało się średnio co kilka minut, więc tuż nad wejściem do pokoju zawiesiłam kawałek grubej i ciemnej zasłony. Mamie ten pomysł bardzo się nie spodobał i zaraz ściągnęła zasłonę. Później kilkukrotnie próbowałam jakoś ukryć wejście do pokoju, ale skutek był zawsze ten sam – rodzice uważali, że wymyślam i pozbawiali mnie prywatności. Tłumaczyłam im, że wszystkie moje koleżanki mają drzwi i zapewnioną intymność, że w drzwiach do łazienki nie ma metrowej szyby i jest zamek, ale to wszystko na nic. Zupełnie jakby uważali, że rodzina nie powinna mieć przed sobą tajemnic. Nie wspomnę, ile razy ktoś z rodziny korzystał z łazienki przy otwartych drzwiach albo wchodził do mojego pokoju, gdy próbowałam się uczyć, rozmawiać przez telefon czy po prostu przebrać w piżamę. By odrobić lekcje albo przygotować się na sprawdzian, musiałam chodzić do biblioteki, bo w domu przez cały czas chodził telewizor, grało radio albo ktoś wchodził mi do pokoju z jakąś błahostką.

To wszystko sprawiło, że byłam ciągle znerwicowana, nie umiałam się uspokoić, a brak prywatności sprawił, że bardzo wstydziłam się siebie i swojego ciała. Wiele razy, gdy przebierałam się w pokoju lub łazience, rodzice wchodzili sobie wtedy na luzie i mówili ze śmiechem, że mam trochę tłuszczyku na bioderkach, że mi rosną włoski, że ktoś powinien kupić sobie nowy stanik. Kilka razy palnęli takimi tekstami przy rodzinie, która nas odwiedzała i chciałam się wtedy zapaść pod ziemię. A oni? Byli wręcz dumni, że tak dobrze się znamy, a nie jak moi głupi kuzyni, każdy zamknięty w swoim pokoju.

Wyjazd na studia przyjęłam wręcz jako błogosławieństwo. Od wyprowadzki odwiedziłam rodziców może ze trzy razy i jakoś nie żałuję.
bazienka Odpowiedz

to jest PRZEMOC
poza tym zmuszanie do sluchania np. seksu rodzicow skoro nie bylo nigdzie drzwi... ohyda
mocno ci wspolczuje

dwusieczna

ehe, bo drzwi normalnie to są dźwiękoszczelne

bazienka

jak masz i swoje i od sypialni rodzicow, to jest szansa ;)

Dragomir

To nie jest pSzEmOtZzZZZ! No chyba że całe pokolenia, które chowały się w jednej izbie, były pSZemOcOwEEE.

Dragomir

PS - jednak masz Shifta czy tam CapsLocka? Poszukaj dobrze, to może znajdziesz też prawy Alt.

MatyldaS Odpowiedz

U mnie w domu do pewnego czasu w ogole nie było łazienki. Myliśmy się po prostu w kuchni w miednicy. Kiedy weszłam w okres dojrzewania codziennie się awanturowałam, żeby rodzice kazali wyjść mojemu młodszemu rodzeństwu do innego pomieszczenia kiedy chciałam się myć. Ojciec zawsze był bardzo pruderyjny, więc sam unikał sytuacji, kiedy mógłby mnie zobaczyć nago, ale uważał, że przed mamą i młodszym rodzeństwem nie powinnam się wstydzić. Na szczęście w końcu do wszystkich dotarło, że mam prawo do prywatności.

Wrath1 Odpowiedz

Jak się nie ma warunków, nie powinno decydować się na dziecko. Tyle w temacie.

Wrath1

Ano może. Ale w sumie dostrzegam tutaj znacznie gorszy brak warunków psychicznych.

bazienka

byla kiedys podobna historia tam chyba w ogole nie miala dziewcyzna prywatnosci a drzwi jej wynosili w ramach kary

Wrath1

Co? XD To niezły reżim.

WirusGrypy

Mi też wynoszą drzwi w ramach kary xd, a nie jestem autorką tamtego wyznania

KalinaAmila

To nawet nie musi świadczyć o biedzie tylko po prostu o ignorowanie potrzeb dziecka. Drzwi można ogarnąć używane ale nawet nowe drzwi z marketu to nie są jakieś szałowe kwoty.

Kittykat10 Odpowiedz

To jest po prostu chore... Znam z własnego doświadczenia radośnie wchodzących wszystkich do mojego pokoju, kiedy się żywnie podoba. Bardzo mi przykro, że musiałaś dorastać w takim domu pozbawionym jakiejkolwiek prywatności :(

bazienka

moja mama miala taki zwyczaj nawet jak bylam dorosla
kiedys jej po prostu powiedzialam, z ekiedys wlezie jak sie bede masturbowac albo seks uprawiac i juz do konca zycia bedzie pukala do teog pokoju nawet jak sie wyprowadze
podzialalo

Keyle Odpowiedz

Mój narzeczony przy wynajmowaniu mieszkania nie zwrócił uwagi na jedną rzecz. Mianowicie drzwi były tylko od łazienki i toalety. W pokojach same futryny.
To był szok. Właściciel wcześniej mieszkał tam z żoną i dość dużym dzieckiem. Z sypialnią naprzeciwko pokoju dziecka. Bez drzwi. Zgroza. Nie wyobrażam sobie tak żyć.
Po wielu bojach właściciel wstawił drzwi do salonu, dawnego pokoju dziecka, ale do sypialni nie.

Qehayoii Odpowiedz

Mi to wyglada na molestowanie - mozna prosto sprawdzic, ale najpierw sugerowalbym dobrze udokumentowac sytuacje (zdjecia, relacje ludzi ktorzy o tym wiedzieli itp.).

Co do sprawdzenia, to fajnie bylo by znalesc sobie znajomego (nawet za kase), przy kosci, owlosionego, niezbyt higienicznego ale tez nie wstydzacego sie wlasnego ciala. Niech wpadnie pare razy jak bedziesz u rodzicow, poswieci gola dupa...
Jesli nagle golizna bedzie im przeszkadzac, to moze po prostu chodzilo o to zeby sobie popatrzec na gola dziewczyne...?

Vito857 Odpowiedz

Kuzyn akurat teraz wykańcza dom i póki co jedyne drzwi jakie mają to wejściowe i do kabiny prysznicowej, także jego córki (1,5 roku) najlepszą zabawą jest otwieranie i zamykanie drzwi. Sam jednak mówi, że za niedługo trochę przyoszczędzi i chociaż jakieś najtańsze kupi, bo kurwicy idzie dostać.
Nie jestem w stanie sobie wyobrazić takiego funkcjonowania.

TakaOna100 Odpowiedz

Bardzo Ci współczuje, spokój, prywatność i cisza są niezbędne do prawidłowego rozwoju i radzenia sobie z emocjami. Jeśli Twoi rodzice tego nie lubili to ich sprawa, ale nie mieli prawa Cię tego pozbawiać.

nata Odpowiedz

Kiedyś byłam u koleżanki, która nie miała drzwi akurat w łazience 🤷

badar2 Odpowiedz

a akcja dzieje się na wsi albo w małym miasteczku???

Dodaj anonimowe wyznanie