#ILgOW
W szkole uczyłam się raczej średnio. Dopiero w 2 gimnazjum zdałam sobie sprawę, że jeżeli chcę zostać lekarzem muszę zdać bardzo wysoko maturę z biologii i chemii. Zaczęło się nadrabianie, a w 3 klasie doszły jeszcze egzaminy. Dodatkowym( i chyba największym) stresem był wybór szkoły. Nigdy nie chciałam iść do liceum- może inaczej- moi rodzice nigdy nie chcieli żebym poszła do liceum (nie są zamożni i bali się, że jeżeli mi nie wyjdzie nie będę miała nic). A wiadomo, że w technikum raczej trudno wyciągnąć 80-90% z obu matur (egzaminy zawodowe, inne rozszerzenia).
Tak więc byłam już niemal pewna, że nie spełnię swojego największego marzenia. I to mnie dobijało do tego stopnia, że żyłam na syropkach na uspokojenie. Przeszedł czas składania wniosków do szkoły. Byłam niemal pewna, że wybiorę jakieś technikum. Ale coś mnie ruszyło i praktycznie parę dni przed zdecydowałam, że zaryzykuję. Mama to zaakceptowała, ale tato nie za bardzo. Twierdził, że i tak mi się nie uda. Pamiętam jego słowa: Ty nawet nie idź na tego lekarza bo i tak nic z tego nie będzie.
Zabolało mnie to tak bardzo, że przez pierwsze miesiące liceum wypruwam z siebie flaki, żeby tylko pokazać im, że jednak mi się uda.
Najbardziej bolało mnie to, że nikt we mnie nie wierzył.
Po co to piszę?
Aktualnie kończę 1 liceum( jest to liceum na naprawdę wysokim poziomie). Mam naprawdę dobrą średnią( najlepszą w moim życiu), ale psychicznie jestem wykończona. Już teraz nie umiem odpoczywać, zawsze znajdzie się coś do nauki. Często jestem tym wykończona, a strach przed maturą odczuwam już teraz. Wiem, że będzie ciężej ale muszę dać radę, udowodnić im... Że się mylili. Moja pasja zamieniła się w obsesję- zdaję sobie z tego sprawę, ale nie umiem inaczej. Nie mogę.
Rodzice chwalą się jak to ja się dobrze uczę, że zostanę lekarzem itd. Rodzina rzuca teksty: „No nie wierzyłam, że dasz sobie radę”. „Lekarz w rodzinie. Ho ho ho!”
Więc tym bardziej nie mogę zwolnić.
Kochani czytelnicy. Trzymajcie kciuki, żebym dała radę. Może przyjemnej wy we mnie uwierzcie.
Pamiętaj, by czasem zwolnić i odpocząć, bo twój organizm zacznie strajkować ;). Jesteś w liceum, więc nie wymagaj od siebie tyle, co student podczas sesji. No ale jak marzysz o tym, to walcz o spełnienie tego marzenia. Powodzenia!
Jeszcze daleka droga od 1 liceum do studiów medycznych... Także te komentarze rodziny nieco przedwczesne. A i Ty możesz jeszcze z 5 razy zdanie zmienić.
A to nie chodzi o to, ze kończy 1LO, a nie pierwsza klasę?
Ty zmień zdanie z "także" na "tak że" ;)
osobliwa, także jest również poprawna forma ;)
@maaliinaa, owszem, obie formy są poprawne, ale znaczą coś innego.
Tak że = więc, zatem, dlatego.
Także = również, też
Jeśli teraz nie dajesz rady to na lekarskim się wykończysz. Przede wszystkim naucz się odpoczywać, bo bez tego twoje życie będzie koszmarem.
Może warto przemyśleć, co jest ci tak naprawdę potrzebne na medycynę i skupić się na nauce tych przedmiotów, trochę kosztem innych? Średnia to tylko cyferki do niczego w życiu nie potrzebne. Rób testy, czy chodź na dodatkowe zajęcia z przedmiotów, które faktycznie są potrzebne do rekrutacji. Matury to nic strasznego, można się do nich przygotować, a ty masz dużo czasu :)
Dziewczyno spokojnie sama jestem na biol-chemie i cóż lekarski to moje małe marzenie, ale są rzeczy ważne i ważniejsze, nic się nie stanie jak sobie raz odpuścisz albo dostaniesz gorszą ocenę, ważna jest systematyczność, a skoro teraz sobie flaki wypruwasz to może zwolnij? Ja właśnie skończyłam 1 lo i oprócz klasy reszte rzeczy wspominam naprawde miło ;)
1 liceum to nawet rozszerzenia się nie zaczęły na dobre, w drugiej klasie będzie dopiero katorga.
Mimo wszystko życzę powodzenia :)
Tak jak już ktoś napisał - oceny tak naprawdę się nie liczą, nie musisz mieć samych 5 i 6, 3 i 4 też są ok. Kiedy idziesz na studia, pod uwagę brane są tylko wyniki z wybranych matur, nikt nie będzie patrzył na Twoją średnią. Ucz się intensywnie tego, co Ci naprawdę potrzebne, na resztę nie musisz się zaharowywać.
A ja bym Ci poleciała trochę przystopować i skupić się na przedmiotach, które będą Ci potrzebne. Po co Ci geografia, fizyka czy język polski na same 5 skoro przez to masz mniej czasu na biologię i chemię? Trzymaj poziom (Trójki, czwórki, czasem dwójka krzywdy nikomu nie zrobi) a skup się na tym co chcesz robić w życiu! Miałam tak samo jak ty, ale ja chce iść na dietetyke (wybrałam akurat technikum gastronomiczne) i po pierwszym roku byłam tak zmęczona że w drugiej klasie prawie nie zdałam bo wszystko olałam. A teraz uczę się przedmiotów które mnie interesują (a biologii nie mam w programie, był tylko jeden rok) i jestem szczęśliwa :)
Jezeli po pierwszej liceum jestes wykonczona, to na studiach sobie chyba flaki wyprujesz dziewczyno. Wrzuc troche na luz.
Studia medyczne NIE są takie trudne jak się to przedstawia. Wszystko jest dla ludzi.
Ważne żeby wybrać normalną uczelnię (UJ raczej dla silnych psychicznie ludzi).
Owszem, jest sporo nauki pamięciowej, ale najważniejsza jest systematyczność. Solidnie się przykładać. Nie imprezować jak znajomi z innych uczelni. Po prostu poświęcać dużo czasu na naukę.
Podobnie potem w pracy - przykładać się, nie olewać. I to wystarczy żeby być dobrym lekarzem. Bardzo dobrym nie wystarczy, ale dobry to już bardzo wiele.