Ostatni tydzień szkoły, wracam sobie wesoło do domu z lekką torbą, w której mam już jedynie dokumenty i chusteczki. W pewnym momencie podchodzi do mnie lekko zapuszczony, dosyć młody mężczyzna ze sporym i podartym przy okazji plecakiem na sobie i zapytuje, która godzina. W mojej przewrażliwionej na punkcie ostrożności głowie zapala się lampka "Oho, pewnie chce obczaić, gdzie chowam telefon!". Mówię więc pierwsze co przychodzi mi do głowy:
- Niestety, nie mam przy sobie telefonu...
Ale w tym momencie przypominam sobie, że godzinę sprawdzałam jakieś 2 minuty wcześniej, spoglądam więc na nadgarstek, na którym mógłby być zegarek i spokojnie kończę:
- ...ale jest jakieś 27 po czternastej.
Po czym szeroko się do niego uśmiecham i odchodzę.
Gość miał dosyć ogłupiałą minę, ciekawe dlaczego...
Dodaj anonimowe wyznanie
Mogłaś przyłożyć palec do nadgarstka i udawać, że korzystasz z zegara słonecznego XD
Ja bym tak zrobiła :X
Ja tak zawsze robię xD
Tyle możliwości trollingu teraz przebiega mi przez głowę, że marzy mi się taka sytuacja :D
Mów!!
Zegar biologiczny z dokładnością do minuty.
Zegar słoneczny?
Jak mnie ktoś pyta o godzinę odpowiadam po staropolsku np. jeśli to popołudnie - za siedem trzy na czwartą tj. za 22 minuty szesnasta .