#HpEe0

Miałam kiedyś trójkę współlokatorów. Para miła, kulturalna i przyjemna. Złego słowa nie powiem. I Ona. Księżniczka, zrodzona z filtrów na snapie, matka Instagrama. Chodziliśmy do pracy wszyscy o podobnej godzinie i jak każdy ograniczał swój czas do minimum w łazience, to nie ona. Potrafiła spędzić półtorej​ godziny tam, by z nocnej szkarady stać się pięknością. Odbywało się mnóstwo rozmów na ten temat, jednak nic to nie dawało.

Starałam się wstawać najwcześniej, ogarniać twarz i zęby myć, a potem jak miałam czas to jeszcze zrobić sobie mini drzemkę. Jednak stało się! Zaspałam. Wstaję i oczywiście monarchia już kibelek zajęła. Pęcherz niestety ciśnie, jak mało kiedy. Ogarniam wszystko, co się da. Czekam. Potrzeba staje się drastyczna. Pukam zatem kulturalnie do łazienki i proszę, by mi ją zwolniła na dwie minuty, a za chwilę będzie mogła dalej odprawiać swój rytuał. To nieee. Ona nie może wyjść, bo coś tam. Kurde, kurde, kurde. Wpadłam zatem na genialny plan. Pobiegłam do kuchni, potem do swojego pokoju i oddałam mocz do (swojego) pojemnika na żywność. Wystawiłam łebek z pokoju, HA nikogo nie ma, to czmychnę szybko i wyleję wszystko do zlewu. Zdążyłam to tylko wodą zalać, jak usłyszałam piękny dźwięk otwierania drzwi do łazienki. Niewiele myśląc uznałam, że zanim ktoś znowu mi ją zajmie, to umyję ręce i zębuszki. Nie było mnie max 5 minut.
Wracam do kuchni i Księżniczka oznajmia mi, że pożycza sobie mój pojemnik. Był mokry, ale wytarła i właściwie już schowała sobie w nim drugie śniadanie do pracy. W tamtym momencie na moich ramionach, jak w kreskówkach, pojawili się aniołek i diabełek. Aniołek mówił, żeby jej na to nie pozwolić. Kazać jej wyrzucić to jedzenie. Diabełek jednak wskazał całkiem słusznie, że przecież ona robi tak codziennie. Dzień w dzień coś sobie pożycza i nawet nie pyta. Co rusz giną jajka, chleb, olej czy szampon. Zasługuje na to.

Minęło trochę czasu, wstyd mi jak cholera. Do tej pory jednak się zastanawiam, jakim cudem nie poczuła, że pojemniczek dziwnie pachnie...
Krokodylelzy Odpowiedz

Haha i dobrze jej tak.

Papaja00 Odpowiedz

Szczerze mówiąc spodziewałem się tego.

Mleczyk

Ja myślałam że autorka pomyli pojemniki i nasika do jej pojemnika. W sumie na jedno wyszło 😂

CharczacySlimak Odpowiedz

Gdybym ja był na Twoim miejscu, to u mnie też na ramionach pojawiłby się Aniołek I Diabełek, ale pewnie ich dialog wyglądałby mniej więcej tak:

- Aniołek: Heheheh ciiiiiiiiii... Nic nie mów, niech maszkara bierze ten pojemnik I delektuje się pysznym jedzonkiem...
- Diabeł: Że też, kuźwa, musiałeś zawartość zalać wodą...

LewaSkarpeta Odpowiedz

,,zrodzona z filtrów na snapie matka instagrama ....''zajechało grą o tron :)

F9T Odpowiedz

Mocz moczem, ale co to znaczy "pożyczam sobie twój pojemnik"? Na serio? A ty stoisz i nawet buzi nie otworzysz, żeby coś powiedzieć? Nie i koniec, no kurde.

Mammalia

W takim przypadku to jeszcze bym zyczyła smacznego takiej małpie.

OMBoze Odpowiedz

Jestem po stronie diabełka

KurkaRurka Odpowiedz

Poranny to to taki najbardziej skoncentrowany 😂😂

Mocz oczywiście

Marzenka Odpowiedz

Mocz jest bardzo zdrowy na układ krwionosny

nata Odpowiedz

Dlaczego chciałaś wylać mocz do zlewu a nie do toalety?

bazienka Odpowiedz

nasikalabyym jej do ulubionego kubka
cykliczna radosc, ajk tylko bedzie pila

Zobacz więcej komentarzy (10)
Dodaj anonimowe wyznanie