Miałam genialny pomysł jak wyjść z friendzonu. Cały pomysł wyglądał tak: ja, on i dwie koleżanki jedziemy do kina na bardzo popularny film. One specjalnie wsiadają do złego tramwaju i kłócą się ze mną i z nim, że tu będzie szybciej i podają absurdalną trasę. Wchodzą do tramwaju i rzucają wyzwanie: "Tak? To zobaczymy kto będzie pierwszy...". Ja i on myślimy sobie jacy to my mądrzy i spędzamy wspólnie czas rozmawiając.
Plan zrealizowaliśmy wczoraj.
Wsiadł z nimi.
Dodaj anonimowe wyznanie
Jeśli nie jesteście na tyle blisko, że nie możesz się z nim po ludzku umówić żeby spędzić czas sam na sam, to to nie jest nawet friendzone.
ShamelessZone
A to one nie mogły po prostu nie przyjsc do kina bo im cos wypadlo?
To mogło by być zbyt podejrzane
Raczej zbyt proste
Może miało być romantycznie 😂
Autorka myli friendzone ze zwykłym brakiem zainteresowania
A może tak prosto z mostu? Powiedz, że jesteś nim zainteresowana. Najwyżej zostaniesz odrzucona. Przynajmniej będziesz wiedziała na czym stoisz. Ile można żyć nadzieją.
Nie łatwiej było umówić się pod kinem i koleżankom powiedzieć żeby nie przyszły bo... coś tam i zostać z nim sam na sam.xD
Genialne
Właśnie jem zupkę chińską
No i cały misterny plan poszedł w pizdu.
Zaproś go gdzieś sama, np na spacer i powiedz co czujesz, a nie odstawiasz jakies plany jak z filmu XD
To musiało być zatrważające przeżycie.